Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kajka123

obiad dla robotników

Polecane posty

Jeśli macie w domu jakąś ekipę remontową, karmicie tych ludzi? Wydaje mi się, że oni zazwyczaj tego oczekują. Skoro mam uzgodnioną cenę za konkretną pracę to nie widzę powodu, żeby ich dodatkowo żywić. Uważam, że można im zrobić kawę czy herbatę, ale nic ponad to. A jak jest u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czasem sie robi obiady. ale absolutnie nie masz takiego obowiazku. to tylko twoja dobra wola :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja zywilam ale w miare tanio np nalesniki placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym ryz z warzywami czy mielone plus mineralna kawa herbata ok 2 tygodni poza tym zapiekanki makaronowe i ziemniaczane watrobka z makaronem w cebuli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalnie im się daje jeść
kolejna babka której pracownikowi żałuje jedzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ustalasz stawke to wtedy przewaznie jest opcja cenowa z obiadem lub bez - jesli nie bylo tego tematu to nie musisz ich karmic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja mama kiedys szykowala obiad - dwa dania. po obiedzie kawa deser. pozniej kolacja. cale wyzywienie. kiedys tarfila na takich pracownikow co tylko czekali zeby cos zjesc a nie pracowac. od tamtep pory tylko kawa, herbata ewent. cos zimnego. dobrze ci radze nie ma co ich rozpieszczać. poza tym płacisz za wykonana prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abc nie ujawnie sie
kolega robił u takiej goscinnej rodzinki kafelki, dostał wypłate - zdziwił się bo umawiali się 200zł więcej niż dostał. A baba mu na to że odtrąciła za obiady. Proponowała talerz zupy to jadł. Nie wiedział że to kosztuje 20zł/dzień ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewentualnie
możesz im kufer wypiąć, podmuchają sobie to i jeść i pić nie będzie im się chciało :) no i nie wydasz złamanej złotówki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie karmię. Płacę, więc karmić mają się sami. Jakoś mnie nikt obiadku pod nos nie podtyka w robocie i zupełnie nie rozumiem, dlaczego ja miałabym obcym ludziom takie przyjemności robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak robotnikiem jest ktos
znajomy/z rodziny który wiadomo pracuje taniej to robię obiad ale jak jest firma to nie, jedynie kawa/herbata. Oni przychodzą do pracy i powinni sami sobie przynosic jedzenie, mnie moj szef też nie karmi w pracy tylko sama przynoszę sobie kanapki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mainymana
Czemu mowisz że oczekuja ?to chyba wynika z tego że niewiesz jak się zachowac :) kawa herbata wystarczy spewnoscia ja jeszcze zawsze jeszcze wode,kompot dawalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli ktoś proponuje z dobrej woli, to nie powinien odliczać od zapłaty. Raz tylko zdarzyło się, że majster pytał, czy z obiadami czy bez i nie ukrywał, ze bierze to pod uwagę przy wyliczeniu kosztów robocizny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikowwa
Jak można dawać obiad robotnikom! Przecież oni dostaja już wynagrodzenie za swoja pracę! Czyli idąc tym tokiem rozumowania, moja szefowa jak pracuję w biurze, tez mi powinna albo mnie zapraszać codziennie na obiad, albo ugotowac coś dla mnie ;) Już to widze jak mi gotuje ha ha ah Ja zawsze robotnikom daję herbatę i kawę. Resztę mają ze sobą czyli kanapki. I jest git!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczekują, bo jak wpadłam do domu zobaczyć jak idzie robota, to zapytali , czy będzie obiad czy mają jechać do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abc nie ujawnie sie
uzgodnić i jeszcze raz UZGODNIĆ najpierw żeby nie było niedomówień!!!a nie dawać obiad a później odtrącać kase. Osobiście sama bym obiadu nie proponowała, chce to niech se pizze zamówi. Kawa herbata, coś zimnego owszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak robotnikiem jest ktos
no raz miałam taką sytuacje, że przyszedł robotnik i od razu zaznaczyłam, że obiadów nie będzie bo pracujemy a tesciowej ktora mieszkala na dole nie chcelismy angażować bo to nasz remont a ona nie ma nic do tego i w pierwszy dzien byl zly i nic sobie do jedzenia nie wzial, pozniej kupowalismy kiełbasy zeby mu chociaz odgrzala i podala z chlebem i jakims sosem i tak robila przez 3 dni a on stwierdzil ze nic nie warte te kielbasy itd :o Nie dosc ze maz go przywozil i zawozil do domu to jeszcze wymagania mial a wiedzial ze nie ma nas w domu to jak mu jeszcze gotowac mialam? :o Nie skonczyl pracy, podziekowalismy mu i wzielismy kogos innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak robotnikiem jest ktos
no u mnie kopcil, jebało w całym domu :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak robotnikiem jest ktos
mi sie ciki po podłodze w domu walały :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W ubiegłym roku pracował u mnie sąsiad, mieszkający 3 domy dalej. W pewnym momencie przyszła jego niepracująca żona i zawołała na obiad dziecko, które się u nas bawiło. Jemu ani słowa. Poczułam się zażenowana i sama poczęstowałam go obiadem. Ewidentnie chcieli chyba dać mi coś do zrozumienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Absolutnie nie karmię robotników - woda, kawa, herbata (no dobra, mleko i cytryna też jest ;) ) a czym się rożni mój pracownik remontowy ode mnie? Jak ja siedzę w biurze to szefa mojego nie interesuje co jem, chyba, że są nadgodziny, dużo i długo to coś zamawiamy na koszt firmy, ale to sporadyczne przypadki. Co innego, jak miałam ekipę z Ukrainy przy budowie domu - spali na miejscu w namiotach, ich karmiłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najpierw się uzgadnia. Mój brat się teraz buduje to uzgodnili, że będą robić bez wyżywienia. Ale kawę się im robi czy herbatę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bez przesady ;-) Wam szefostwo zapewnia posilki? Moga wziac sobie kanapeczki ;-) Natomiast kawy czy herbaty raczej nie moga zrobić, nieprawdaż? Myślę, że wystarczy zaproponować panom coś ciepłego do picia albo dać czajnik elektryczny niech sami sobie zrobią. I ja pozwoliłabym się im wykąpać żeby nie śmierdzieli wracając do domu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiki kikio
NIGDY nie zywie robotników ,chyba ,że kawa poczęstuje i to wszystko.A tobie w pracy tez obiadek podają ?? DZIWNY TO NASZ POLSKI ZWYCZAJ.U mnie jak kafelkarz robił łazienkę to jedzenie sobie przynosił ,ja mu tylko do tego ciepłą kawa lub herbatą podałam .Na pokoje też go nie zapraszałam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobrze, skoro większość z nas zgadza się z fakem, że do pracy przynosimy sobie kanapki, to skąd te niejasności? Skoro oni nie pytają o jedzenie, to pierwsza mam poruszać ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×