Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość LydiaBloomBloom

Może w innych sprawach jakoś wyrabiam,

Polecane posty

Gość LydiaBloomBloom

ale w miłości jestem pieprzonym nieudacznikiem. 23 lata, zero doświadczeń miłosnych& seksualnych, umiejętność uwodzenia równa zeru, seksapil wyparował jeszcze przed narodzinami, dziwny strach przed zaangażowaniem itp. No, kurwa, napijmy się w ten wieczór pomyłek!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Ale jak? Kompleksy wzięły górę nad resztą, strach sprawia, że nie stać mnie nawet na zwykły odzew do osoby, na której mi zależy... Dobra, śmieszne, w moim wieku ludzie już dawno mają to wszystko za sobą, ale serio, mam z tym spory problem. Przekreślam zawsze swoje możliwości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lepiej zdychac mlodo
No niestety, nie wyszło Ci, ale nie wyszło też mi, paru moim znajomym i połowie facetów co tu siedzą. Jak widzę to zaczyna się tak: 18 lat cichy i nieśmiały, dobrze się zachowujący, siedzi w domu bo rodzce tak każą co prowadzi do izolacji od rówieśników i rówieśniczek. Później to się pogłębia i się nie obejżysz masz 30 pare lat i możesz zapomnieć że ci się coś fajnego przytrafi. Im szybciej sie z tym pogodzisz tym bedzie ci lżej- serio mówie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Kiedy ja kobitą jestem:P Wiem, kiepski ze mnie przypadek, taki mały nadwrażliwiec, wstydlawe to strasznie i podatne na depresję, charakterek niełatwy, no i choć podobno reszta na miejscu, to z tą nieśmiałością nie wyrabiam. Podam przykład. W styczniu tego roku zagadał do mnie na uczelni pewien młodzieniec. Uroczy, odrobinę nieśmiały, buźka przemiła, no i oczywiście od razu się zauroczyłam. Niestety, na myślach się skończyło, bo jak przyszło co do czego to ponownie sama nie podeszłam... Chłopak stał nieopodal, a mnie wcięło i doszłam do wniosku, że nie będę się narzucać. No i tak minęło kilka dobrych miesięcy. Nasze kontakty się znacznie oziębiły. Tylko spojrzenia, cześć i jeszcze inne towarzystwo. Było mi przykro. Teraz nadeszły wakacje i inny mężczyzna zabiega o mnie. Wszystko fajnie, kumplujemy się, ale prawda jest taka, że ciągle myślę o tamtym. Dlatego wczoraj poszłam na koncert, na którym też był. Rzeczywiście pojawił się, ale ja zamiast zagadać kryłam się jak tylko mogłam. Ta cholerna trema...znowu coś przegapiłam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Ten okropny lęk przed odrzuceniem, poczucie, że mogę się komuś narzucać... to niestety cała ja. Chciałabym nad tym jakoś zapanować, oswoić tremę, ale jestem taka nieśmiała, kiedy on jest w pobliżu... Boję się, że nie spełnię jego oczekiwań, że wyjdę na nudną i dziwną... A przecież mężczyźni chcą inne kobiety!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Bardzo proszę o jakiegoś rodzaju poradę. Jak się ośmielić, jak odblokować itp. Udaję, że mi nie zależy, jak idzie, patrzę w inną stronę, ale nie znoszę tego w sobie i chcę to zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Czasami czuję się jak facet, więc może stąd wyszło;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LydiaBloomBloom
Ejże...czemu nic nikt nie pisze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takasobieporada
Bo to problem nierozwiązywalny, gdy zakończysz na opowiedzeniu o problemie. Potrzeba Ci więcej wiary w siebie. Spróbuj z jakimś treningiem umiejętności społecznych. No i wyjdź do ludzi. Nie licz na to, że wszyscy będą Ciebie akceptować i lubić, w żadnym wypadku od nich się nie uzależniaj. Po prostu bądź z innymi ludźmi, poznawaj ich, a reszta przyjdzie sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@LydiaBloomBloom Cześć. Wpędziłaś się w użalanie się nad sobą. To wygląda na wygodny wykręt przed działaniem. Ale to jest negatywne, to Cie niszczy. Użalanie się nad sobą (jaka jestem słaba, bez seksapilu, nic nie umiem nie mam szans) prowadzi do depresji. Czemu chcesz depresji ? Może zacznij żyć, wstań jutro i zrób coś przyjemnego. Jest lato, jezioro, spacer, rower, kajak, piłka ... jak będziesz się zamykać i nakręcać swoje słabości - nic się nie zmieni. Żeby świat Cię zaskoczył - trzeba się na niego otworzyć !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takasobieporada
No i nie licz na Wielką Miłość do Rycerza na Białym Koniu, bo takie wyobrażenia to tylko w romansach i filmach. Spróbuj po prostu zbudować związek z normalnym chłopakiem : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×