Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nerwosolek 2011

psychiatra

Polecane posty

Gość thxdfhtjcjjftt
jasne, ze wie, trudno byłoby się z tym kryć, cała rodzina wie. Czasem już nawet się śmiejemy z tego, że jestem domowym lekarzem bo znam wszystki objawy i od czasu nerwicy na prawdę nieźle poznałam sie na medycynie :) Mój chłopak generalnie mnie nie rozumie i też mi czasem udziela rad typu "weź się w garść", albo czasem wnerwach zdarzy mu sie wykrzyczeć, że to zwykłe lenistwo albo z nudów (choć wie że to choroba) ale ja sie już przyzwyczaiłam do tego, że ludzie którzy na to nie chorowali nie będą w stanie zrozumieć chorej osoby. Poza tym on też jest tylko człowiekiem i wiem, ze też czasem już nie ma do mnie sił. Za to kiedy mam nawrót nerwicy, to on bardzo się stara, dwoi się i troi żeby mi pomóc. Wątpie czy znalazłabym drugą tak cierpliwą osobę co on. Inny by po prostu nie wytrzymali i poszli by w cholerę. Na prawdę mimo, że mnie nie rozumie, jestem pełna podziwu i wdzięczności, że znosi to wszystko, na szczęście musi to znosić tylko w okresach nawrotów bo remisje mam długie np. teraz od roku u mnie wszystko ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwosolek 2011
Ja teraz idę znowu na grupę , miałam 3 tygodnie przerwy - ale idę bo wiem , że w sytuacji w której jestem ( straciłam pracę, mam pod opieką alzhmaierka ) za kilka dni wszystko wróci. Grupa pomaga mi przetrwać i jest dla mnie odskoczną od codzienności :) Lepiej się czuję .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwosolek 2011
No tak, zdrowemu trudno zrozumieć chorego :) Ważne aby byl z tobą i przyzwyczaił się , może zaakceptował? Mój mąż też na początku był sceptycznie nastawiony :) ale jak zobaczył jak ja się czuję, jak nie mam siły fizycznej - a ciało zdrowe - może nie rozumie, ale akceptuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwosolek 2011
Idę spać , zaglądaj tu czasem , fajnie się rozmawia z kimś kto wie co jest grane :)))) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość thxdfhtjcjjftt
tak, wydaje mi się, że zaakceptował. Musisz też uważać z tymi terapiami bo wiem, że one trochę są jak azyl, człowiek czuje sie bezpiecznie a potem trudno wrócić do "rzeczywistości". Też tak miałam Nie wiem czy czytałaś może POTĘGĘ PODŚWIADOMOśCI? wszyscy sobie tą książkę zachwalają a dla mnie nie ma głupszej książki. Książka ta promuje sposób myślenia że jak człowiek bardzo czegoś chce to to się urzeczywistnia, tzn "twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość" i podali tam przykład dziewczyny która pewnego dnia przechodziła obok sklepu i na wystawie zobaczyła piękne buty czy coś tam i tak długo o nich marzyła i wmawiała sobie, że będzie je mieć, że pewnego dnia dostała je od chłopaka w prezencie. W życiu nie słyszałam większej bredni. Ja od 8 lat modlę się, żeby mi przeszła na zawsze nerwica i co? i gów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość thxdfhtjcjjftt
Hej, co tam u Was laski? u mnie się znowu zaczyna nerwica..........=(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwsolek 2011
Trzymaj się !!!! Ja chodzę jak to mówię do" czubkolandii"- czyli nadal siedzę na terapii. Potrzbuję kontaktów z ludzmi, którzy rozumieją, Straciłam pracę , w domu nie umiem siedzieć - a jakiś czas muszę - mam pod opieką leżącego Alzhmaiera.... To jest trudne i bardzo depresyjne. Ubiegły tydzień miałam bardzo ciężki psychicznie, działałam na adrenalinie... a jak puściło .... przzyszły potworne bóle w klatce piersiowej . trzymało 3 dni. teraz jest lepiej - ale jak długo???? Co się dzieje u ciebie? jakieś lęki?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×