Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Uhm_co_dalej

Wiersz?

Polecane posty

Gość Uhm_co_dalej

Nie słyszała go a on nie wołał Wył wiatr i szeptał deszcz Stała tyłem odwrócona a on TEŻ stał On też wył lecz on nie wołał Nie słyszała go, bo jakby mogła? Przecież wiatr wył i deszcz szemrał Przecież tyłem była odwrócona A on też był lecz nie wołał! Stała tak i nie wiedziała Jak mu się rozdziera dusza Jak mu buzię deszcz zalewa Jak te ciemne duże oczy Chowa w dłoniach Nie wiedziała bo nie wołał Bo stał z tyłu Bo nie wypowiedział ani słowa Tylko milczał, milczał, milczał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja czyli ja
Fajne :) masz jeszcze jakies fajne wiersze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez sie bardzo
podoba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uhm_co_dalej
Dziękuje bardzo. :) Mam sporo wierszy... ba... setki wręcz. ;) Tylko pisane w różnych okresach życia, więc jedne długie i rymowane, inne z kolei krótkie i proste, a inne jak to to, sama nie wiem co właściwie. Tytuł: Puste Myśli Wysyłam gołębia I choć wiem, że nie dotrze do celu Wysyłam z nim wiarę i nadzieję I gdy znika on na horyzoncie Zaczyna razić mnie bólem zachodzące słońce I wiem... Z gołębiem moim szybszym niż światło Odlatują wszelkie nasze sny I moja wiara i nadzieja z nim podążają Nie płaczę Po prostu upuszczam kartkę z wiadomością Której nie miałam odwagi przywiązać Szkarłatną wstążką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy mi sie nie podoba, za ubogi jęzk moim zdaniem :o i wogóle jakiś taki, nie zbytni, że się tak wrażę :D ale drugi już lepszy.. O wiele lepszy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uhm_co_dalej
Chciałam, żeby był bez żadnych ozdobników - dlatego właściwie go tu wrzuciłam, bo nie wiedziałam, czy już przesadziłam, czy jeszcze nie z tą prostotą. ...kiedyś pisałam zupełnie inne wiersze. :) Zaufanie spływające do rynsztoku. Cuchnące naiwnością. Z okaleczoną twarzą z wyrwanymi organami zmysłu i życia. Ślepe, głuche, nieprzydatne zaufanie. A jednak dzięki zegarom w białych fartuchach spładza się na nowo. Po to tylko by znów Z G I N Ą Ć ! I wierność też naiwna. Śmierdząca obcymi perfumami, kłamstwem, obłudą. Iluzja piękna. Idylla. To tylko na koniec okazuje się, że słowa tak naprawdę są ostrzejsze od żyletek. I miłość. Pocharatana miłość! Również bez narządu wzroku. Bez życia. Ślepa i martwa. A jednak wciąż zmartwychwstaje i idzie. Z zakrwawionymi rękoma i pociętą twarzą i przebitym bokiem, z którego płyną dwie ciecze, łzy i krew. I idzie dalej. Jak mumia ze ślepo wyciągniętymi dłońmi, pojękując niemo, z tysiącami opatrunków, ran, z tysiącem szczątków i odłamków połamanych serc, powoli toczy się z zaciśniętymi głucho zębami i z zegarem do przodu. A on? Tylko nakłada fartuch i wciąż opatruje nowe rany. I już bez zniechęcenia i smutku, wręcz R U T Y N O W O po prostu przyzwyczaja ją do bólu. Data napisania: 19 kwietnia 2006 A może macie jakieś swoje, których tak jak ja swoich się po części wstydzicie... ale zechcecie je wrzucić pod swoim anonimowym nickiem na forum? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×