Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość supergirl11

problem z teściową

Polecane posty

Gość supergirl11

Jestem po ślubie prawie 4 lata. Rok temu wrocilismy z mezem do Polski, a moja tesciowa wraz z tesciem zostali za granica. Dobrze im sie powodzi.Tesciowa jest hmm troche dziwna, mysli tylko o sobie i o siostrze mojego meza( ona tez mieszka za granica w tym samym kraju co tesciowa). Moj maz ma mlodsza siostre , ma 23 lata, wlasnie urodzila dziecko, jest z facetem, ktory sie w ogole nie interesuje ani nia ani dzieckiem ale mieszkaja razem. Moja tesciowa zawsze i wszedzie sie wtraca, tak jest i tym razem. Mamy z mezem trudna sytuacje finansowa i nie mozemy liczyc na pomoc tesciow, oni widza tylko potrzeby siostry meza , na sile jej pomagaja, kupuja drogie prezenty, robia zakupy,gotuja obiadki, sa na kazde zawolanie. Siostra meza niczego nie docenia, uwaza ze wszystko sie jej nalezy , nigdy za nic nie dziekuje (zawsze tak bylo).Od zawsze to wszystko wyglada tak jakby mieli tylko jedno dziecko. My musimy za wszystko placic , nigdy nie dostalismy zlamanego grosza...Tesciowa traktuje mnie jak koniecznosc chociaz nigdy nie dalam jej powodow aby sie tak zachowywala. Powiedziala mi kiedys ze musi ze mna utrzymywac kontakt zeby nie stracic syna... Moi rodzice ile moga tyle nam pomagaja, chociaz sami nie zarabiaja wiele... Co myslicie o tej sytuacji? Co powinnismy zrobic i czy w ogole jest jakas szansa zeby tesciowa w koncu zechciala zauwazyla, ze naprawde jest nam ciezko. Dodam, ze doskonale o tym wie, poniewaz ja nie mam pracy, bo otworzylam swoj biznes, ktory w ogole nie przynosi zyskow, a nie moge go zamknac jeszcze przez kilka miesiecy, bo jest on sfinansowany przez urzad pracy. Zus musze placic co miesiac do tego dochodza inne oplaty. Maz pracuje i tez nie wiele zarabia, po oplaceniu wszystkiego zostaje nam 400-500 zl na przezycie. Jestem ciekawa waszych opinii. Z gory dzieki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
Nie zmusisz teściów do tego aby wam pomagali. Jesteście już dorosli i powinniscie sami sobie radzić i brac odpowiedzialnośc za swoje wspolne zycie. A to, że pomaga córce nie powinno cię w ogóle obchodzić i budzić twojej zazdrosci. Widocznie wg tesciowej nie zasłuzyłaś na taką pomoc. Fakt to przykre, że dzieci są przez nią traktowane nierówno ale nie wszystkie matki są sprawiedliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LittleMe
Popieram, nie możesz zmusić teściów, żeby Wam pomagali. To ich sprawa, co robią z kasą, a Wy jesteście dorośli i powinniście sami sobie radzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
Nie chce nikogo zmuszac do pomocy. Nie jestem zazdrosna tylko boli mnie to, ze nic ich nie obchodzi...... Byc moze zle do tego podchodze ale nie umiem pozbyc sie jakiegos takiego zalu. Nauczono mnie, ze dzieci traktuje sie rowno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
supergirl11 -> moi tesciowie nic nam nie pomagają, moi rodzice robia wszystko co tylko moga jak ich poprosimy o wsparcie (nie finansowe czasto a to cenniejsze niz kasa ) ... ja od tesciow nic nie oczekuje... juz tacy ludzie... trudno - nie bede przeciez czekala na ich pomoc i plakala po nocach czemu tak zle traktuja mnie bla bla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejbisi1986
No ale nic dziwnego, że wolą pomóc niepracującej córce, która de facto została sama z dzieckiem niż pracującemu synowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
Widocznie Ty odebrałaś inne wychowanie a twoje teściowa inne i ona inaczej patrzy na problem pomagania dzieciom. Pozbądź się tej roszczeniowej postawy, bo tylko wzmagasz swój żal i gniew.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
Corka ma pieniadze, dostaje duze macierzynskie na polskie ok 3 tys zl, jej facet tez pracuje i zarabia 2 razy tyle co jej macierzynskie wiec pieniedzy im nie brakuje na pewno. Nie jest tak , ze czekam na ich pieniadze, bo nie dostawalam ich nigdy, chcialam tylko zasiegnac waszej opinii czy ta sytuacja jest normalna , czy zachowuje sie sprawiedliwie, bo mnie wydaje sie, ze nie. Nie jestem dobra w opisywaniu swoich problemow, nigdy tego nie robilam. Mam poprostu metlik w glowie i dlatego postanowilam poprosic was o wypowiedz w tej kwestii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
zona-swojego-meza .czemu sie nie da? W czym jedno dziecko jest lepsze od drugiego?Chyba potrzebuje oswiecenia. Widocznie malo znam zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
Zrozum, że sprawiedliwie to nie zawsze znaczy po równo. Ona może pomaga córce bo uważa, że jest w większym kłopocie niż Ty. Może są jakieś sprawy , o których Ty nie wiesz. Albo ma do Ciebie jakiś uraz i tylko Tobie się wydaje, że jej sie nie naraziłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
Moze i tak ale jakos nie miesci mi sie to w glowie, ze jedno dziecko kocha sie bardziej a drugie prawie wcale. Ludzie sa rozni niestety..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
Czyli dla Ciebie wyznacznikiem miłości jest kasa? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
Naprawde nie chodzi o pieniadze. Napisalam o tym, bo nie wiedzialam jak mam ujac ten problem. Chodzilo mi glownie o wyroznianie jednego dziecka. Nigdy nie bylo sytuacji, ze bym sie z nia poklocila, Wydaje mi sie tylko, ze poprostu nie jest zadowolona, ze jej syn ma taka zone jak ja. Nie jestem ani prawnikiem ani lekarzem, tylko zwyklym czlowiekiem szukajacym swego miejsca na ziemi. Pracowalam w wielu zawodach i wcale sie tego nie wstydze..Tesciowa to osoba zaborcza i wydaje mi sie ze chcialaby miec syna tylko dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzizak
a ja myslę, że powinnyście z mężem życ swoim życiem i nie żebrac o uczucia. Jak nie to nie i już. Zajmijcie sie sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
zuzizak masz 100% racje, dzieki za ta odpowiedz. tylko jest mi przykro, ze to wszystko tak wyglada... Moze z czasem mi przejdzie i jakos inaczej do tego podejde, poki co nie potrafie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
Tak jeszcze dodam na koniec. Może teściowa zmieni podejscie jak urodzisz jej wnuka. Czasami wtedy relacje się bardzo zmieniają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzizak
nie myśl o tym, przecież nie wszyscy lubia wszystkich, ważne, żebyś ty była w porządku w stosunku do siebie :) a jak ktoś cie nie docenia to jego problem, nie twój:) i nie staraj sie nic nikomu udowadniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
"nieladnie " moze i tak bedzie tylko poki co nie jestem jeszcze gotowa na macierzynstwo mam 26 lat ale nie czuje , ze to dobry czas na urodzenie dziecka. Zuzizak ciesze sie, ze chociaz ty rozumiesz o co mi chodzi, pieniadze nie sa az tak wazne jak poczucie akceptacji i dobre relacje, jakby nie bylo jestesmy rodzina. Nigdy nie zabiegalam o to, zeby mnie uwielbiali, chcialabym tylko zeby nasze relacje byly normalne. Staram sie byc w porzadku i raczej nie mam sobie nic do zarzucenia. Zawsze wydawalo mi sie, ze dzieci powinno traktowac sie rowno, ale jak juz ktos wczesniej wspomnial czasami sie nie da, a wiec musze sie tego nauczyc i jakos z tym pogodzic. Postaram sie skorzystac z twojej rady jeszcze raz dzieki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzizak
trzymam kciuki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
dziekuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrawka88
rozumiem autorkę, mam podoba aczkolwiek nie taką samą sytuację, moim rodzice pomagaja jak mogą a tesciowie maja wszystko w upie. Nara. P.s i jak tu nie miec zalu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
dobrawka88 :) dzieki za zrozumienie, a ty jak do tego podchodzisz? Przestalo cie to juz interesowac czy nadal masz zal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrawka88
czasami o tym zapominam. Jak się kłócę z mężem to zawsze mu to wypominam. Ale cóż zrobisz, jak piszą inni nie zmusisz tesciów do pomocy. Pozostaje tylko miec żal:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supergirl11
Dam sobie chyba spokoj :) niech kazdy sobie zyje wlasnym zyciem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×