Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pokahontaz.

Moje życie jest beznadziejne.

Polecane posty

Gość Pokahontaz.

Nigdy nie miałam chłopaka i w dzieciństwie byłam wyśmiewana przez co mam zahamowania towarzyskie. W rodzinie mam osobę chorą psychicznie, przez co znam doskonale psychiatryczne klimaty, które nie są zbyt sielankowe. Nie mam urody, pieniędzy, powodzenia, talentu. Jestem kompletnie bezbarwna. Do końca życia pozostanę sama. Do tego dochodzą myśli samobójcze i tchórzostwo w związku z wprowadzaniem ich w życie. Jak myślicie, czy wyjdę kiedyś z tego egzystencjalno-mentalnego bagienka ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asasasdsdsdsd
a ile masz lat? pracujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
Mam 22 lata, studiuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wie Lebny 1.2
Nie masz urody, więc będziesz samotna. Brutalne, ale prawdziwe. Na pocieszenie powiem, że do samotności można przywyknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
Ja wiem, że mi nikt tu nie pomoże Organizacjo. Ale napisze mi swoje zdanie w temacie- to już coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
A ty ZS może rozszerz w takim razie, czemu tak myslisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mozesz zacząć się modlić o kogoś fajnego/odpowiedniego, kto dostrzeże w Tobie materiał na towarzyszkę życia, ewentualnie myslec pozytywnie czy coś w tym stylu a nuż cud się zdarzy, co Ci szkodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To wcale nie jest tak , ze jestes brzydka wiec nie bedziesz miala partnera . Znam wiele dziewczat ktore nie sa obdarzone uroda a maja chlopakow. Sadze ze za malo Ci pewnosci siebie , nie wychodzisz z domu , nie otwierasz sie przed nowo poznanymi ludzmi , wiec nie mozesz oczekiwac ze to samo sie zmieni . Po pierwsze musisz zmienic nastawienie , nie mozesz byc az taka krytyczna wobec siebie , skoro nie lubisz siebie i bedziesz sie chowala zawsze bedziesz taka szara myszka. wystarczy , ze ladnie sie ubierzesz , zrobisz lekki, kobiecy makijaz , ulozysz starannie wlosy , moze tez pofarbujesz , do tego piekny usmiech na twarzy i do przodu... widzisz jak Cie widza tak cie pisza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
Agatka, w grę wchodzą też pewne zahamowania i moje dziwne zachowanie w towarzystwie. Tego niestety nie przykryję pudrem. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agatka, nie mozna ot tak sobie powiedzieć, ze od dziś będę pewna siebie ale nadziei porzucać też nie (np pisząc, ze zawsze będę sama, bo...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja to wiem ze swojego doswiadczenia , rowniez niegdys bylam taka niesmiala , balam sie odezwac , a teraz ludzie z dawnych lat nie poznaja mnie zupelnie . Rozumiem to nie zmieni sie ot tak juz , ale wazne jest to abys psychicznie akceptowala siebie , zauwaz co jest nie tak , jaka jest tego przyczyna , moze masz kogos kto moglby Cie wesprzec . Musisz cos zmienic koniecznie mowie Ci , zebys nie cierpiala i czula sie skrzywdzona przez zycie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
Z tą psychiczną akceptacją, to bym się chyba musiała udać do terapeuty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale dlaczego ? czy to sama sobie ze tak to nazwe "wmawiasz" czy tez do tej pory ktos Ci cos wytyka? bo pisalas ze kiedys zostalas skrzywdzona i masz uraz... ale nie wszyscy ludzie tacy sa , moze tamci byli jeszcze malo dojrzali i tyle....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
No byłam wyśmiewana w czasach szkolnych, zero znajomych, nawet nie poszłam na studniówkę, bo nie chciało mi się kisić w takiej atmosferze. Teraz to wszystko się za mną ciągnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość U.F
wyjdziesz,ale bez psychologa sobie nie poradzisz;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale studiujesz i sądze widzisz zupelnie inne twarze .. nie mozesz sie izolowac od otoczenia ...nie masz z kim o tym porozmawiac prócz tu na forum ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie, kiedyś ludzie podnosili sie na psyche w kosciele, teraz masz to samo "co Ci szkodzi" mozna odnieść do psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pokahontaz.
Widzę nowe twarze.. ale trudno mi nawiązać jakąś głębszą znajomość ze względu na mój charakter. Mam parę koleżanek, ale to bardziej tak od pożyczania zeszytów niż prawdziwego koleżeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może czepiam się szczegółów, ale skąd u Ciebie nick ,,Pokahontaz"? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×