Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taka jedna... Ona

O co mu chodzi? Pomocy...

Polecane posty

Gość taka jedna... Ona

Jestem z chłopakiem 10 miesięcy a spotkamy się prawie od roku, zawsze w weekendy do mnie jeździł ma samochód prawko, ja nie mam... Do tej pory układało się wspaniale, dogadywaliśmy się staraliśmy się nie kłócić tylko rozmawiać. Nie mówię byle też źle dni ale może dwa razy. A w te sobotę byłam w pracy w niedzielę myślałam, że przyjedzie dzwonię a on mi mówi, że wypił już piwo to ja mówię, że trudno, a on mi pisze, że nie przyjedzie do mnie do puki ja nie przyjadę, że wiecznie jeździł nie będzie, że ja się niby nie angażuje to teraz jego kolej. Nie odbiera nie odp. O co mu chodzi... Co robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babka z kasą
kiepska ta wasza komunikacja, olał cię jak jakąś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna... Ona
Nigdy tego nie robił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierdu
A jak daleko od siebie mieszkacie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LittleMe
To nie możesz w końcu Ty do niego pojechać? Może już nie ma kasy na paliwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna... Ona
4 km, 2 przystanki autobusem, ale nie w tym sek ze do niego nie jezdze, mam az 1km do przystanku i nie chce mi sie chodzic tak daleko, a on ma auto, wiec nie chodzi nigdzie, tylko wsiada i jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jaaa
To może raz zachce ci się ruszyć tyłek i pokonasz tą arcy daleką drogę na przystanek, korona ci z głowy nie spadnie księżniczko:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LittleMe
Kilometr to dużo? Te 4km to mały spacerek. Też się nie dziwię facetowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna... Ona
Pieprzone podszywy. Mamy do siebie 15 km jakieś. Do przystanku mam jakieś 3,5 km. He ale nie chodzi o to bo te drogę pokonuje codziennie w jedną i druga str. To 7 km. Nie jeżdżę autobusem bo są nijakie połączenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nieeeee.... No jesli to jest aż 15 wieeeeeelgaaaachnych kilometrów, to zupełnie zmienia postać rzeczy! :D Jak nei chcesz się telepać autobusem, to zamów sobie taksówkę. I tak wyjdzie Cię taniej niż jego regularne kursy od wielu miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna... Ona
Nie mam pojęcia co tak nagle mu odbiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LittleMe
Raz na jakiś czas możesz się chyba poświęcić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wiecznie jeździł nie będzie" no jak mu nie zależy, to i jeździć nie będzie. Zamieszkałam z moim facetem po trzech latach związku - przez te 3 lata jechałam autobusem zaledwie kilka razy do niego - kiedy był chory i od niego - kiedy coś wypiliśmy. W ciągu trzech lat było to może siedem razy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale czego Ty kurna nie rozumiesz?! Przecież facet JASNO powiedział o co mu chodzi. Jak inaczej ma Ci to przekazać? W języku suahili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"no jak mu nie zależy, to i jeździć nie będzie." Ale wiesz, Słodziutka, mamy równouprawnienie i nie widzę powodu dla którego to tylko jedna strona ma się starać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie słodziutka, a słodka, bez deminativów mi tu :) No i ci? Ja starałam się w inny sposób. A chłopak autorki nie jest w porządku. Dlaczego? Bo zamiast jasno nakreślić zasady (np. raz ja przyjeżdżam do ciebie, raz ty do mnie) na samym początku, zachowywał się jak gdyby uważał to za w porządku, po czym nagle zachowuje się jak dziecko nie odbierając telefonu i chcąc wprowadzać na siłę, bez przedyskutowania, zasady, o których wcześniej nie było mowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko on może po prostu dotarł do tego punktu, który nazywa się "zmęczeniem materiału" i ot tak, któregoś ranka obudził się i uznał, że coś tu jest jednak nie halo. To, że nie odbiera telefonu, to faktycznie dziecinada, ale przecież wcześniej JASNO powiedział o co mu chodzi. Na miejscu laski ruszyłabym księżniczkowate poślady z domu i przebyła te 14 km. To naprawdę nie jest wyprawa na drugi koniec świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie to bardziej przypomina przychodzenie na żądanie. Nie zapytał, czy go odwiedzi, nie pogadał z nią, że warto by ustalić inne zasady. On teraz wycofuje się, sprawdza, na ile może sobie pozwolić. Teraz jest "nie przyjadę, dopóki ty nie przyjedziesz" a co będzie następne? Związek to ustępstwa, rozumiem chłopa, że może mieć jakieś przeświadczenie, że daje z siebie więcej, ale do cholery, można to zakomunikować inaczej niż przez telefon, którego i tak później nie odbiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna... Ona
No tak rozumiem Was chciałam wczoraj jechać wskoczyć na rower i tyle he ale jeżeli nie odbiera aby mi powiedzieć czy jest w domu... Później mu napisałam itd. To stwierdził, że mogłam napisać do jego siostry i się zapytać. Ale taka nagła zmiana o 180 stopni... Teraz się zastanawiam czy jechać w ogóle myślałam o piątku ale teraz sama już nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×