Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość antyteddiifredi

pocieszam sie...

Polecane posty

Gość antyteddiifredi

Zobaczcie Antek i Rozalka - to ja i mój braciszek w Holandii. Antek zdolny, piękny , podarował wójtowej krzyż. Ale ma problemy w pół roku opanował to co w 5 lat miał czy 6 u kowala. No bo czemu nie chcę wrócic na uczelnię - a niech tam Antek idzie wiecie - poeta samouk. W pół roku to co w 6 lat opanowałam a powiedzieli 10 lat mam na to. I się nudziłam i to tak... a pieniędzy nie przybywało i tyle z całości. Ale Antek przeżył. A Rozalka spłonęła w piecu. A być może powinno byc na odwrót? Kto narobil gorszych trupów w życiu i więcej ich? Antek czy Rozalka? Moim zdaniem Antek i JEDYNIE, że przeleciał wójtowej. Krzyżem. Bo w Niemczech się dowiecie , że Prus pisał dobrze. A ja? ======================================================== Fabuła Głównym bohaterem jest kilkunastoletni Antek. Razem z rodzicami i siostrą Rozalką mieszkają na wsi na terenie zaboru rosyjskiego. Sytuacja finansowa rodziny jest fatalna. Antek już jako 5-letnie dziecko musiał pracować i pomagać matce. Początkowo był świniopasem, jednak nie umiał skupić uwagi na pilnowaniu zwierząt, które szybko weszły przez to w szkodę. Antek najbardziej lubi wykonywać zabawki z drewna i ma do tego wielki talent, co jednak nie podoba się matce chłopca. Pierwszym jego dziełem był wystrugany z drewna wiatrak, zapewne z powodu fascynacji chłopca wiatrakiem obserwowanym przez niego po drugiej stronie rzeki. Przez stałe zajmowanie się majsterkowaniem i struganiem często nie dopełniał swoich obowiązków. Dla matki jest oczywiste, że z takiego "odmieńca" wyrośnie tylko nic nie wart darmozjad i pośmiewisko, a gdy chłopiec mawiał, że w przyszłości chciałby stawiać wiatraki, rodzina miała go za człowieka niespełna rozumu. Z czasem w domu pojawiło się jeszcze jedno dziecko Wojtek, a ojciec Antka zginął, pracując przy wyrębie lasu. Z kolei Rozalka ciężko zachorowała. Matka próbowała leczyć ją swoimi metodami m.in. szturchańcami i wódką z piołunem, wezwała też znachorkę. Jej metody też nie pomogły, więc doszła do wniosku, że Rozalka musi się wypocić. Doradziła jej matce, by umieścić dziewczynkę w gorącym piecu. Ośmioletnie dziecko udusiło się tam i zmarło. Antek został posłany do szkoły. Ludzie ze wsi skrytykowali tę decyzję. W szkole jednak Antek niewiele mógł się nauczyć. Najczęściej bowiem dzieci były odsyłane do gospodyni profesorowej, aby pomóc jej w prowadzeniu gospodarstwa domowego. W końcu z braku funduszy na dalszą edukację w szkole Antek uczy się zawodu u kowala w sąsiedniej wsi. Zdolny chłopiec w lot uczy się wszystkiego na tej praktyce, po półtora roku potrafi już samodzielnie podkuć konia. To jednak nie podoba się właścicielowi kuźni: Antek miał się uczyć zawodu przez 6 lat, a dopiero potem miałby możliwość odejścia. Od tej pory chłopak pomaga w gospodarstwie kowala, nie mając prawa wejścia do kuźni. Antek postanawia więc zrezygnować z tej pracy, to samo może przecież robić w rodzinnym gospodarstwie. Znowu ma czas, by strugać z drewna, ma też nowe narzędzia. Jego wyroby kupuje nawet szynkarz, a potem sprzedaje je po dużo korzystniejszej cenie. Jako przystojny już młody mężczyzna Antek zwraca uwagę młodej i urodziwej wójtowej. Również ona podoba się chłopakowi. Młodzieniec postanawia wyrzeźbić dla niej piękny krzyż. Matka Antka stara się go nakłonić, żeby poszedł sobie w świat, wtedy lżej by jej się żyło. Przyjaciel domu wręcz nakazuje chłopcu się wynieść. Antek postanawia podarować gotowy już krzyż wójtowej, lecz ostatecznie nie ma na to odwagi. W końcu zostawia krzyż w kościele i rusza w świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość antyteddiifredi
Tyle warte widzicie szkoły Antek i Rozalka to jest to. A czemu to jest lektura szkolna to nie wiem. Bo wszyscy mi powiedzą - warto chodzić do szkoły. Kiedy nowela PRUSA Antek temu przeczy. I wiecie nie rozumiem czemu on jest w tym wykazie lektur szkolnych. Wyrzucili by to. PRUS - tacy są Polacy. Poniatowski miał się nazywać. PRUS i jeszcze napisał Faraona wiecie. Bezczelny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×