Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

czyta to ktoś?

Polecane posty

Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

To mój watek póki mam prąd. Dziś jest jutro go nie ma. Co robicie... ? Napiszę wam za chwilę troche o Lucyferze. O tym gościu z tą ksywką. Chyba mnie opętał. Po co ja jechałam tym stopem? Miałam pojechać autobusem, ale pojechałam z nimi wiecie... pojechałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Powiem wam DOPIERO DZIŚ rozumiem, że ta laska - GADAJĄCA GŁOWA - ja nawet nie pamietam jak ona się nazywa stała o KUL i studia na KULU. Justyna? Nie mam pojęcia. I tyle :( No cóz... zastanowiłabym się, stała o nią. Nic nie wiedziałam. Naprawdę. I tak wyszło trochę bez sensu bo tak i już. Bo takie jest zycie. No i ten Lucyfer nas zabrał i ja naprawdę bym sprzedawała te papierosy, ale one... co tu było robić. I wiecie nie było pogody w tych górach - 2 dni siedziałyśmy w knajpie. Ja miałam ksiązki do czytania. Ja nawet wiem jak ta knajpa się nazywała. i wszyscy się nas pytali - skąd jedziecie? z góry? To chyba widziałyście Lucyfera. A kto to jest Lucyfer? ja na to jak zwykle inteligentnie. - No ten gość co nas wiózł. Nie chciał was do papierosów? Tak pasujecie do papierosów. I wiecie - na koniec one chciały się wrócić, ja jechałam do domu. I czy one się wróciły? Nie. One poszly na inny pociąg - myśmy chyba w Krakowie się rozstały, a to tam już blisko - one poszły pić, ja pojechałam do domu wiecie. I już nie chciałam wracać. Od razu miałyśmy wrócić - wszystko bez sensu i tyle. I wiecie czemu one poszły na inny pociąg? Żeby W RAZIE Co wrócić tam beze mnie bo po co im ja. I jeszcze zabrały mi namiot, oddadzą mi w akademiku, może jeszcze gdzieś pojadą. A ja byłam zła na nie - miałyśmy się wrócić. I mówiłam im jeszcze - i co tak jeździcie jak walnięte i tak nie macie kasy. A ty masz do mnie - no ja też nie mam, ale to mozna było zarobić. Jeszcze fajki, co wy chcecie dalej robić? Ja tam mam stała pracę PODOBNO, a wy? I jeszcze im mówiłam - gdzie wy jedziecie? po co wam ten namiot? Przecież on miał caly dom i tyle. No jakby nie dał spać w domu. Ale tak nikt nie mieszkał - przecież mówił, że pusta chałupa. Co za tydzień ktoś się mu wprowadził. Już to widzę. I wyszarpały mi ten namiot i poszły. Takie mendy. Czy one były trzeżwe to nie wiem. Ale ja jechałam do domu - dałam im ten namiot bo to był koniec sierpnia, gdzie ja niby miałam jechać jeszcze i takie tam rzeczy. Czy może jeszcze gdzieś tam jechałam ale bez namiotu... a nie pamiętam zupełnie i tyle... i takie życie było. I wiecie - wtedy przyjechałam do domu, one mi wzięły ten namiot i w październiku miały mi oddać albo miałam zadzwonić. I przyjechałam do domu - wtedy jeszcze byłam normalna - i powiem wam - zaczęłam szukać różnych rzeczy w necie. Postanowiłam wziąć się za angielski. Jeszcze miesiąc czasu - może książkę se poczytam - takie rzeczy. I zaczęłam pisać w sieci. Własciwie chodziło mi o takie coś jak teraz. I wszyscy byli wszędzie na wakacjach , a ja tylko po Polsce i napisałam, że byłam we Włoszech, żeby wszyscy się odczepili. JEDYNY BŁĄD wiecie i wszyscy się ...przykleili. Ale co by było gdybym napisała prawdę. Że byłam w górach, na praktykach wcześniej. Że mi sie tak podobało, że chciałabym tam wrócić - nic prawdy nie napisałam. I wszyscy się do mnie przykleili i tyle. Bo myśleli, że mam nie wiadomo ile kasy i to wszystko. No ale jak miałam napisać PRAWDĘ. Nie umiałam. Pasowało , że byłam we Włoszech i tyle. I dziś to samo. Gdzie byłaś na wakacjach? We Włoszech - nie wiem dlaczego. I wszyscy na mnie. Przez to nikt mnie nie lubił. I miałam się wycofać, ale nie umiałam. Choć to tam takie pisanie jak teraz, ale tak nie lubiłam Polski, nie chciałam miec wspólnego z Polską. Ta moja katedra... nie było to to co chciałam. Ja właśnie chciałam mieć rośliny - te co mi właśnie wręczał ten Lucyfer a ja miałam tylko włosy i włosy i włosy... i to było takie straszne, że aż poszłam na doktorat i tyle. Bo właśnie potrzebowałam tych roślin. I pózniej robiłam zdjęcia i na przykład mam zdjęcia liści , na których jest woda. No właściwie to mam mało takich zdjęć, a takiego czegoś potrzebowałam - wiecie jest taki film MIKROKOSMOS - ja takiego czegoś potrzebowałam. A ta fizjologia roślin to nie był żaden mikrokosmos. Żaden... i to jest takie przykre. Takie przykre :( No i po co mi był ten dokotrat? A na tych genach byłoby lepiej. Lepiej by się nazywało i to wszystko. Tam miały rosnąć zielone rośliny na czarnej ziemi a tam były glony w akwarium... no cieplarka jedynie coś mi dawała więcej, a ta chemia - mogła być, ale czarna gleba coś w tej glebie i PEŁNO ROŚLIN. Róznych i tyle. Czy to było realne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
No i co ja miałam robić wiecie? Tam się już nie było sensu wracać absolutnie. One były w Krakowie, wszystkie knajpy obchodziły i wróciły do domu. Czemu one sie nie wróciły? Nie wiem. A na praktykach dostałam zwierzę i na doktorat z tego miałam iść na ekologię. Też nie umiałam - chciałam ale nie umiałam - poszłam inaczej. I wiecie ten promotor on mi nic nie powinien zaszkodzić, a jednak. Gdyby był jak ten Lucyfer to co on by mi mógł zaszkodzić - musiałby palić i tak dalej. Ale on widzicie nie jest taki - to nie jest on. Ja wiem jak on stoi , ja to rozumiem no ale... to nie jest normalne. Choć już TAM są te rośliny - i jak ja miałam stać o te fizjologię roślin żeby mieć te rośliny. Lucyfer by powiedział - pani miała mieć zwierzęta a nie rośliny. Rośliny nie są aż tak ważne, zależy które. Ale zwierzęta się liczą. Zwierzę i roślina. I teraz - wydział biologii. Kto tam zwierzę i roślinę, zeby mieć stałą pracę? I żeby wiecie - żeby to miało sens. Jak ja się tam męczyłam? Coś strasznego :( No sama sobie tak wybrała, ale... i tyle :( JEDNA KARIERA. Ja tego nie rozumiałam bo bym tam nie poszła i tyle. Jedna kariera i NIC WIECEJ. I to OCHRONA PRZYRODY słuchajcie. No ale gleba to tam była. Na fizjologii roślin nie było gleby a tam była. Tam była woda z akwarium i glony. Po co mi te glony? Już lepsze rośliny Lucyfera. I ile lat upłynęło zanim dowiedziałam się o tych roślinach tego, że mogłabym powiedzieć temu Lucyferowi - a jakie jeszcze ma pan rosliny oprócz tych dwóch? Pan nie zna innych roślin proszę pana. Tylko te dwie rośliny. A po co mi inne rośliny? I zaś to samo. A jednak te inne rośliny są. I tyle :( I co wy na to? Jedną roślinę mi wręczył i drugą roślinę i ... co dalej Panie Lucyferze? Kaj reszta roślin? A książki? Czy on w ogóle ma ksiązki? Bo po co do niego pojechać? Zobaczyć czy ma książki o roślinach. No zwierząt nie uznawał - no to przynajmniej rosliny i tyle. Czy ma np. jakieś drzewa, coś hoduje. Takie rzeczy. ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
I jest JEDNA ROŚLINA która wystarczy, żeby go spławić i mieć świety spokój. JEDNA ROŚLINA. I ja tę roślinę mam. Ja ją sadziłam i w ogóle. teraz to już nie dbam ale sadziłam i tyle. Co to za roślina? Ja tego nie napiszę. Tylko rośliną i to tą można go spławić. tak mnie wypalił, że tyle lat bez pracy stałej. A co bym robiła z tą stałą pracą się mnie zapyta. A po co jemu pieniądze? I wiecie mam prawo jechać tam i wypalić mu dom. bo w sumie stałam o dom, o stały adres. I mam do tego prawo i tak się to skończy za TYLE LAT bez stałej pracy bo dałam mu adres, imię , nazwisko i stał o mnie z NAZWY ULICY. A on? Miał roślinę z NAZWY ULICY tak wszystkich ogrywał, a teraz ma roślinę ode mnie na swoją ksywkę bo po co go tak nazwali a po co on wypalił tego papierosa i tyle. I koniec. Cała historia. Papierosy Lucyfera... hmmm... on chyba nawet mówił, że on nie potrzebuje papierosów , on ma roślinę z ulicy. A numer domu - tez pamiętam. Cyfra szatańska i tyle. No numer domu bez znaczenia - jedynie nazwa ulicy wiecie. i tę moja roślinę ma ode mnie na ksywkę - ogrywa - zmienia nazwisko. Mnie zmienił. Tak se mam zmienić , żeby mieć roślinę mi powie, a on ma drugą ode mnie i tyle. Na szkołe gdzie dostałam zwolnienie dyscyplinarne i negatywną ocenę pracy i mogę jechać robić dalej. Bo on widzi że stoję o rośliny i zwierzęta. Zła kolejność, ale moge być. Po matce mi to wybaczy. Powinno być zwierzę i roślina. Bo tak się u niego zyskuje pracę i traci i tyle. I co wy na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Patrzcie - czy on nie mógl na ten mój stały adres wysłać mi listu? np. kartki z wakacji. Dlaczego? I podpisać się lucyfer. Nie mógł? Dlaczego on za mną dzwonił i tak mnie urządził? Jak uważacie? I wpisałam RZYM - znaczy WŁOCHY jako miejsce wakacji. Ja w ogóle nie miałam wakacji - jeden miesiąc , pózniej praktyki. W domu siedziałam. Nie wiem nawet co robiłam. Może ja nawet gdzieś byłam na tych wakacjach, ale nie wtedy. Może byłam w lipcu we Włoszech a w sierpniu nie. A napisałam że wróciłam z Włoch i go ograłam i tyle. Ach - szkoda słów. I ma 2 rosliny ode mnie i ja mam 2 od niego. Bo postanowiłam o niego stać, żeby mnie nie wyciepli z domu i tyle. Na przykład. Bo czemu ja o niego stoję . Temu. I ja byłam we Włoszech wtedy albo nie byłam - już nie pamiętam nawet. Ale to miałam napisać, że wróciłam z gór. Ale co to za góry, nawet pogody nie było - do domu i tyle. Tylko kartkę kupiłam jak te góry wyglądają i tyle. To wszystko. Teraz tak sobie to przypominam - cos trzeba robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
I ta druga roślina to jest jedno nazwisko i uczen był w USA. I to se miałam przemyśleć i nie po mnie. Ze sama się muszę wynieść i chciałam bo ta szkoła była gorzej niż głupia, ale wiecie... hmmm... miałam czas do końca maja. A tu koniec kwietnia - negatywna ocena pracy i zwolnienie dyscyplinarne. A ta stała praca to kiedy? Po 4 latach? A czemu nie od razu? Bo nie było kwalifikacji - a to nie mogłam uzupełnić i za 2 lata na doktorat. W sumie tyle mi zostawało - zacząć ten doktorat po UZUPEŁNIENIU kwalifikacji do stałej pracy. Jak ja skończyłam tak nie myśląc to wy pojęcia nie macie. I teraz mam tyle roslin i mam roślinę, że coś by się dało zrobić z nia. No ale co? I tyle. Musiałby mi ktoś pomóc mieć swój sklep i tyle. A tyle to wiedziałam i 7 lat temu. Wszystko bez sensu. Ale nie mam dr. Musiałabym stac o tego Lucyfera i z papierosów to. I tylko tak mogłabym być. I znowu zostaje pytanie - bo papierosy szkodzą zdrowiu - a ta roślina nie, wcale nie szkodzi. Mniej niż chmiel powiem. I powie że tak miał rację że ważniejsze są zwierzęta i tyle. A czy ta roślina szkodzi? I wiecie - no właśnie... skąd mam wiedzieć, a co trochę pisze że pożyteczne dla zdrowia - to może akurat jest na odwrót? Kto wie? Piszą A, jest D. Taka prawda :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna stąd i znikąd
Co znaczy zwrot "stać o kogoś/ o coś" ?? Naprawdę chciałabym wiedzieć. Jak długo żyję nie słyszałam takiego zwrotu. Możesz to wyjaśnić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfhfhdhd
ja pierdziu zastanawia mnie kto pisze te teksty kurwa mać. co za wariatka. kto tam po drugiej str siedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
I tak sobie wiecie kombinowałam, a lata mijały. I tyle. I mijały i mijały. A czemu na studiach nie miałam roślin? Bo się obraziłam na botanikę systematyczną. Miałam i chyba mnie wypalili, że nie przyszłam tam. Bo ja naprawde powinnam dostać stała pracę, ale za zielnik nie dostałam. Ze nie stoję o zielnik. Tylko dlatego. I teraz wiecie - on mnie wypalił powie bo ja i tak byłam wypalona na uczelni bo OD RAZU powinnam dostać stałą pracę, a tu nic i tyle :( I tyle :( Mój brat ma stała pracę i tyle. Po co oni mnie wypalili na uczelni? A taka wysoka ocena z botaniki? Żeby mi nie pasowała stała praca? Ale pasowałaby mi gdybym poszła na tę katedrę i poszłabym ale się bałam. Bo mi chcieli głowę urwac w akademiku. Dlatego - powie mi kiedyś Lucyfer - od razu po liceum mieliśmy się poznać i miała pani przyjść na KUL i wszedzie pani ma pracę w szkole, a po tym UŚ gdzie to pani prace znajdzie. I warunki by pani miała i te papierosy by pani mogła sprzedawać. Rodzice by pani pomogli i 5 lat bym miał spokoju. I by mi powiedział było tu takich dwóch z zagranicy - z USA jechali kradzionym autem - mówili, że ich ale nie wierzyłem. Po drodze widzieli jakiegoś Pana Jezusa - pijani całkowicie. Tak mówił no ale to można wierzyć? A poza tym co z tego wynika? Co? Załatwił im pracę i studia na KULU bo mówili że się nie dostali. Oni nawet wie pani egzaminu nie zdawali tylko od razu wpłata na I semestr i tyle. Trochę ich tam ograłem, papierosów nie chcieli sprzedawac tylko chałupę , kasę mieli - tak mówili. Nic mi sie to tam nie podobało. Nawet im chciałem pomóc bo w sumie symaptyczni ale tacy jacyś - nawet nie to że niemoralni choć to też prawda, ale chłopak nazywał się Kevin i ciągle grał w jakąś grę komputerową a na swoją - kim ona dla niego była - mówił caryca - kto tam miał te pieniądze i z czego to nie wiadomo. A pani bym nawet pomógł albo sama by sobie pani pomogła - takie rzeczy. I uważali, że nie stoję o zielnik matki. Co wy - stałam. Nie to że mnie nie chcieli - nawet się nie wpisałam. Tak się wystraszyłam tego wybuchu i koniec. Wpisałam się na jedną najgorszą katedrę i wszystko olałam. BOŻE oni mnie chyba chcieli zabić, ale ZA CO? Bo jeszcze bym to przeżyła, ale ZA CO? Wiecie - gdybym pracowała, coś się działo - no nic tylko się uczyłam - nic poza tym. I jeszcze żle. Boże jacy ci ludzie są i tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
No wiecie - jak to się zaczęło wszystko z tym Kevinem to nie wiem - w każdej pracy to samo a ta praca to miał być koniec. Za powieszenia córek właściciela. - Ty podobno grałeś Gilberta Blytha i każdą po kolei i że kurwa i się wieszały i rodzice się wieszali. I to miał być jego koniec. A on? A tamta się nie powiesiła? Jak jej to było - CARYCA. Pod szkołą stała 2 lata - w ciążę zaszła ale matury nie. A zawsze się pytał PODOBNO czy mają maturę. Czy pasuje? Jak miały a nie pasowała to po nich. Ale czy to poszło o PASOWANIE matury? I wyczyniał z nimi takie rzeczy jak z carycą i się wieszały bo miał je gdzieś. A co? A to ja nie napiszę. Pózniej się opamiętał. To co zrobił tej Iwonce i carycy to juz było nic. To już była końcówka , to juz było IDEALNIE. i o nie i tak nikt nie stał, a tamte same córki rodziców. I co on taki ogrodnik? W szklarniach chyba pracował, w końcu go dali wyżej. Po co w szklarni matura - żeby nie zrobił. A on chciał wyżej żeby mieć maturę? Np. gdzies gdzie potrzeba. I poszedł do tej szklarni bo co - na studia chciał iść? To mu powiedzą - to miał iść na budowę, zapychać i maturę zdać i NA STUDIA mu nie pasowało z budowy? Z BUDOWY powiedzą? On chyba sobie kpi. Ale nikt go nie chciał na budowie bo niemoralny. No to do szklarni i tyle. I jak on miał zdać maturę z tej szklarni. W SUMIE zostawał mu wyjazd do ...USA - nie Niemiec powie - i koniec. I każdą właścicielkę szklarni przyszłą , szukającą męża ogrodnika wykańczał i tyle. Taki Gilbert Blythe, ze głowa mała. A ja co mam z tym wspólnego to nie wiem. Ja się nie nazywam Ania Shirley. Bo wszystkie Polki dochodzą do wniosku, ze to Gilbert Blythe. No to sie miał tak nazywać. A mnie też by powiedział - ja jestem Gilbert Blythe. To idż se gościu do urzędu i zmień se po prostu dane osobowe i wiem co mam o tobie myśleć. To wszystko. On jest Gilbert Blythe. I dlatego tak powiedzieli tym Polkom i sie z tego śmiali. I tyle. I po ubikacjach je włóczył - zrób to, zrób tamto - tak jak ten z amazon.de normalnie - tak on za tę maturę tak się mścił. I na koniec mówił- bo widzisz tobie matura nie pasuje, ale masz tę maturę, a ja nie mam. A robisz gorsze rzeczy niż caryca. Ona przynajmniej zaszła ze mną w ciążę a ty? I zaczęły się wypytywac o tę carycę i dochodziły do wniosku, ze są zera i sie wieszały. TAKI JEST. A ja mam za to mieć łeb ucięty? Że od dziecka mnie gwałcił w listach? I tyle. To niech jego mamusi łeb odetną bo widać wyraźnie komu łeb trzeba uciąć. Ona sama o sobie mówi GADAJĄCA GŁOWA. To niech przemówi - wiecie co powie - nic mnie to nie obchodzi, ja taka nie byłam. A ONE BYLY? I żeby był cicho - każdemu mówił. Tak wszystkich nienawidził za tę carycę bo sobą cos prezentowała, ale nie - bo se raz pierdnęła w szkole i tyle. No to dobra - bo miał taką złą opinię za nią. A kto mu miał policzyć matmę? Ojciec? Po podstawówce? I za co były te oceny na początku? Kevin - ja na to - u mnie miałbyś NAJWYŻEJ dostateczny z matmy I NIE MÓGŁBYŚ mieć najlepszych ocen w szkole. Bo nie - bo nie miałeś matmy albo miałeś ją żle. A czemu poszedłeś do takiej szkoły? Bo właśnie to wiedziałeś i tak sobie leciałeś w kulki, a powiedziałbyś carycy - wiesz co to nie ma sensu że ty tak liczysz jak ty matmy dobrze nie masz. Po co ci to? I tyle :( Ale nie - ty jesteś kurwą. Jeszcze nią wtedy nie była. I tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 857362
ten kevin co mu dupy dalas to murzyn czy arab?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Wiecie - i to jest to że ja nie rozumiem czemu on nie mógł na budowie bez tej matury być. No powiedzcie - czemu? Byle co się buduje w Holandii. Bo miał iśc pływać i by było OK. Ale chyba nie chciał bo matura. Mógł pływać i miał iść na morze. Za to dziecko budowa? Albo 2 dzieci? Ile ona miała tych dzieci? Gdzie jest ona i dzieci? Pieniądze leżą na koncie. I co - za to budowa i matura? Czy on jest trzeżwy? - tylko tak było. Gdzie jest mój ojciec - on na to. - No to se go miałeś pozbierać - tak go kochałeś? Nikt by nie pomyślał. A robota mamusi - jedynie, że nie własnymi rękami i tyle. I co dalej? Niezłe :( A mnie tez nie pasowała matura. Przez to mnie skreślił - dokorat a matura mi nie pasuje. A JEMU TEŻ bo mnie już pasuje bo TO SAMO i tak mnie od dziecka gwałcił. To miał iść do psychiatry w USA mu powiem i dalej mu powiem , że nie zna kierunków bo dla mnie Niemcy to HISTORIA, a dla niego co? Też historia? Po co mu ten niemiecki paszport? Holandia nigdy nie była kolonią niemiecką. No chyba, że się mylę. No to nie mam racji i tyle. I jego trzeba za fraki i nie podskakuj mi tu SKURWYSYNU - dosłownie tak i koniec. Bo Karolina Neron sie kurwiła. A skąd oni to wszyscy wiedzą? Ona się tak kurwiła jak ta caryca przed tą szkoła - stała i stała i beczała i to wszystko jak sie kurwiła i poszła wiecie i tyle. I zrobiła se to dziecko bez ulicy. Bo powiedziała na dziecko i nic. I po nagu stała pewnie po dziecko i pisała kartki że po prostu chce na dziecko i nic. I co? I musiała zejść bo juz jej miały dosyć i nie miała ANI JEDNEGO KLIENTA słuchajcie Przez 2 lata chyba i tyle. Tyle stała - 2 miesiące - nie 2 lata powiem. Bo nie miała matury i poszła na ulicę po dziecko. I nikt jej nie chciał. Czy pani nie chce pieniedzy? Nie ja mam pieniądze - nagrałam sobie. Ja po prostu chcę dziecko i tyle. No to ma - Kevinka. A dalej to wam nie napiszę jak jej zaczęły żałować prostytutki. Jak ona zaczęła się bać. Coś strasznego. I niepotrzebnie i 1 bład popełniła bo żyje do dziś, a tak? JEDEN JEDYNY BŁĄD i tyle :( No cóz... nie było kogo zbierać i tyle. Oby ten Kevin nie skończył tak samo a ta matka jego też bo o nią stoją. Ja mogę bo mi głowy nie urwało. A oni? Ich sprawa. Bo wiecie przesyłka przyszła i jak huknęło i NIKOMU NIE STAŁO SIĘ NIC - mebli nie ruszyło, niczego, nawet lampa nie spadła a z niej nie zostało nic. NIC. PO PROSTU NIC. I tyle. Dopisek? Rodzina królewska. I ten jęk za co ? i tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Pozdrowienia od rodziny królewskiej w Londynie i wiecie pierwsze po smierci to zobaczyła twarz Boga który powiedział JA JESTEM TWOIM OJCEM i tyle a teraz zajmnij sie twoim dzieckiem - zobacz co ono wyprawia. I tyle. I to był początek. A dalej? Ale to nie jest moje dziecko, ja straciłam swoje dziecko , inne nazwałam swoim imieniem i tyle. A po co je nazywałaś powiedział Bog. Wtedy nie wiedziałam co robię. No to zobacz co wyprawia ten twój Kevin - na razie lecą głowy żab. Ja tez urywałam głowy żabom powiedziała Karolina a właściwie jej duch. to teraz się módł żeby głowy ojcu nie urwał. A Karolina powiedziala - on se miał Panie Boże coś innego urwać. To mu urwij - powiedział Bóg. I co będzie w życiu robił? NIe wiem. To nie mój problem to jego problem i jego ojca. Tak sie obydwaj kochają i tak kochają mamusię - to była ich carya. I wyobrażcie - bo czemu ta caryca - tak se mówili na matkę w domu, ojciec mu matmę liczył - po podstawówce ale liczył , matka ANI TYLE. No ale 2 języki znała. Mogła być. Jednak ojciec a matka - bo wszyscy że nie ma lekarza. Ale średnie bez matury ma. A nawet JAKĄŚ maturę - powiedzmy ekstrema. I wiecie czemu mógł to robić? BO GO NIKT UCZYC NIE CHCIAŁ. Tak się go bali. On sie zapisywał na maturę - nie, nikt go nie chciał przyjąć. Co on robił z tą carycą. I ten kretyn myślał, że chodziło o niemoralność, a chodziło wyłącznie o to, ze był z nią w tym Lublinie i zajeżdżał im tę maturę. Co on z nią robił? Oni siedzieli, myśleli , daliby mu tę maturę, ale... i po prostu miał powiedzieć , że był na KULU z nią , i złozyli podpisy na podanie na studia. Czy pisali podania. I wiecie - chociażby z tego kulu żeby im odpisali czy mogą być przyjęci bez egzaminu jako wolni słuchacze. Bo chyba im o to chodziło. I mieli im odpisać, ale nie... coś takiego chyba. Bo ten pan był w średniej, a ona? Ona już powinna być na studiach, ale bez matury, z Berlina - korki daje, ale nie umie uzyskać matury w Holandii że próbuje i tak dalej. I opowiadała że z babcią w Berlinie mieszka i ta babcia zmierzła , nie chce tam być , chciałaby studiować , kontaktuje się z matką, ale to tez takie. Ona z matmy chciałaby sie uczyć , ale nie będzie angielski. On w sumie angielski ale niemiecki. Bo matka mówi. i wiecie odpisaliby im, ale przy nich egzamin napisac. No ale państwo dobrze mówią to na miejscu napisać i to taka wstępna informacja. Damy państwu stare testy, siądą państwo i no w 15 minut, nie ale trochę czasu. Albo przyjść za tydzień , dwa przygotować się i tyle. Bo po prostu chcieli być po studiach i to wszystko. Wyobraźcie sobie. Oczywiście nie napisali niczego, wyszli, i jedna konsternacja - no ona to jeszcze - z Berlina , gdzieś z babcią, a ten? 3 klasa LO - to chłopie matura przed tobą - a Kevin wiem, wiem - no najpierw matura - ona już będzie studiować , ja do niej dołączę. A ty chłopcze nie chcesz w Holandii studiować albo w USA. No bo wie pan co - ja mam ojca po podstawówce i to jest problem wie pan. to jest mój wielki dylemat. No to czemu chce pan na studia? Bo wie pan co - mój ojciec po tej podstawówce to wie pan lepiej liczy niż moja matka po studiach. Co prawda filolog ale mogłaby lepiej liczyć. A ojciec to zupełny kretyn, ale liczy nieżle. Liczy zupełnie nieżle i ciagle gra na loteriach. I to już kłamał. A pieniądze na studia skąd panstwo wezmą? jej babcia dała - ona wszystko ma od babci. Nieprawda - od babci ale z loterii. Życie to jedna loteria powiedzieli na KULU i ich olali, ale wiecie - pełna powaga... i co wy na to? Bo ja nie chcę kończyć wcale studiów ani na KULU ani na innym ULU i nikt nie rozumie czemu. Wyobraźcie sobie, ze nie mam pieniędzy , nie nagrałam na loteriach i takie mam poglądy na życie. A złe? Jak uwazacie? I wyszli i wiecie jak było? Jakie to zwierzęta, żeby nam rady nie dali. I namyślalil się namyślałi - 2 lwy? 2 małpy. W koncu stwierdzili LEW I MAŁPA. Rodzeństwo? Czy oni mogą być rodzenstwem? Piękny i bestia - tak ich nazwali i ich olali. A mieli o nich stać im powiedzą. Bo mieli swoje wartości. O matko powie im KUL - byłoby o kogo. Lew i małpa jak wyszli i trzasnęli drzwiami, ze w sumie nikogo nie obchodzą. Mieli ich zapisać na te studia i sie nie wyglupiac. Bo kim oni dla nich byli? LEW I MAŁPA. A niektórzy mówili MAŁPA I MAŁPISZON. ??? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
A na końcu było wiecie 2 małpiszony. I wiecie - no to ten kevin to jeszcze - matura, egzamin i forsa a ta? Co to za CARYCA? Ona nie będzie zdawać egzaminu bo matury nie ma a egzamin będzie zdawać? Bez sensu - to przyzna rację matce. Czy to tak może być? Ona sie bawiła okularami. Niech pani idzie do okulisty bo szkoda oczu na ten egzamin. No ale wiedzą panstwo - rację musiałabym matce przyznać że tej matury mi nie dali bo nie pasuje. No a jak tu matce przyznać z taką kasą - prawda? - to powiedzialy baby w dziekanacie i wszyscy nie śmiali. też , ale nie o to chodzi. Ona ma mgr chemii a matmy nie ma, dzwoni za mną po szkołach - wszyscy na mnie, że trzymam z babcią. Ale z babci coś mam a z niej? Ani matury. Teraz egzamin a matury nie mam? I wiecie zapytali się - a pani matka co robi? Na uczelni pracuje? Nie w szkole uczy chemii, wielce o mnie stoi, a urodziła mnie w średniej i oddała starej pannie - też nauczycielce - teraz by mnie chciała z powrtoem BYĆ MOŻE - bo jest męzatką i wychowauje cudze dzieci to wie pan - niech sobie pan to wyobrazi. Wszyscy się z niej śmieją, że swoje miała wychowywać. Ach nie moja ale przez to matury nie mam. Bo niby przez co. A tam zaraz - eee tam to powinna pani pasowac. Eee tam - wie pan ja nie mam z nią kontaktu, ja tylko mowię co inni mówią. Jedno jest pewne - oceny są, matury nie ma i tyle. A czasem jest na odwrót jej powiedzieli - nie ma ocen, jest matura i można iść na studia. I widzą panstwo o to właśnie chodzi - nie pasowało. A jakie to pani miała te oceny? Same piątki z góry na dół. Bo nie pasowała matura powiedzieli jej. No wie pani ja tego nie wiedziałam bo bym wolała mieć niższe oceny i mieć maturę. A pani by tak nie wolała? A ten też - najlepsze oceny w szkole a za rok się okaże że on też nie ma matury bo nie pasuje. I wie pan matka na wyższje uczelni , cudze dzieci wychowuje a córka matury nie ma - jak to wygląda. Ja nie twierdzę wie pan że ona mnie prześladuje, nie mam na to dowodów, no ale... taka dobra uczennica i brak matury. Co o tym sadzić? Co ja mam proszę pana w życiu robić? Niech mi pan powie - a tam sami księza wiecie. I cos bym wam napisała, ale nie będę was gorszyć. Ona rozmawiała, Kevin ciągle grał w gierkę. I tyle. Ach - oni powiedzieli - podania zostawiliście - jak nie chcecie zdawac egzaminu to jesteście wolni. Najwyżej wam odpiszemy jak BĘDĄ WOLNE MIEJSCA. 2 wolni słuchacze - na takiej zasadzie i jak pójdą egzaminy to najwyżej egzamin podarujemy bo widzimy, że państwo sobie radzą. Tu pan po niemiecku, pani też ale najwyżej 2 germanistów - co robić? A może być i niemiecki na to ta caryca - w sumie wszystko mi jedno - jemu też. Jakies studia i tyle. A czemu na KULU? Tyle wyższych uczelni się pytali. A bo jakieś wartości tu jeszcze są i WTEDY powiedzieli, że widzieli Pana Jezusa po drodze. I wszyscy mówili - no chyba Lucyfera, ale niech będzie że Pan Jezus i tyle. A na początku nikt ich nie rozumiał i mówili - powoli, powoli. Matko ci tu mają poziom - powiedziała caryca. I tym przegięła. Wy tu macie poziom - wody w butach, jedynie, ze wartości jakieś. No wie pani to są filologie - to są studia specjalistyczne , pani jest tzw. native speaker. Może przejdziemy na angielski. Nie - ona na to - a czemu? Bo tutaj raczej angielski a nie niemiecki. paniom będzie wygodnie. Nie bo Kevin nie będzie rozumiał, nie Kevin? Nie powiedział Kevin dla mnie bez róznicy - jak panowie wolą i tyle. No cóz... to Kevin ty decyduj jaki jezyk - a Kevin angielski, a ona? Dalej mówiła po niemeicku. I wiecie wyszli a Kevin - ty stara krowo ale dałaś popis ...niemieckiego. Zamiast po angielsku, to po niemiecku. I tyle. Co oni sobie o nas pomyślą? Kevin a co my o nich możemy pomyśleć i tak dalej i tyle. I wiecie - jeszcze bym wam coś napisała, ale wam nie napiszę moze jutro. Cos o Kevinie - co Kevin odkrył w dziekanacie na KULU. A zresztą sami sie domyślcie. I powiedział to tej carycy, a ta, że niedługo już będa w domu i będzie normalnie, tu jest nienormalnie. I zaczęli rozmawiać o księżach , a ona do niego jak do dziecka - oj Kevin, Kevin - bo zaczął mówił że chciałby być święty - przy mnie ci to nie grozi. A ty nie chciałabyś być święta? on sie tak zapytał. Może by Bóg dał ci lepszego niż Kevin Vosper. A po co mi lepszy mąż? Ty jesteś najlepszy. No wiesz co caryca - przecież my nawet ślubu nie mamy. Po co ty w ogóle przyjechałaś na ten KUL i jeszcze nazwałaś nas mężem i żoną i tyle. Przeciez my nie jesteśmy małzeństwem. Ale za kilka lat możemy być, teraz wszyscy tak zyją, najpierw robią to co nie trzeba, a póżniej sie pobierają. Najczęściej z dzieckiem - w Niemczech. Myślisz, że nas to ominie? Po takich ekscesach? Gdyby ci księża to wiedzieli, a te baby w dziekanacie... a Kevin - a ty wiesz co ci ksieza robią? I coś jej powiedział, ale to nie napiszę bo bym was zgorszyła, a kevin to i tak wariat i tyle :( I koniec. Mąż i żona przyjechali wyobrażcie sobie. I chcieli nawet poszukać tego Lucyfera, ale... czy mógł być lepszy od nich. Był i tyle. Oni byli najlepsi. Najlepsi na świecie. Nie caryca - są lepsi od nas. Zwłaszcza w seksie powiedział jej kevin. Bo na całym świecie jest porno, a widzisz my nawet nie wiemy co to jest porno, co to jest tak zwana TWARDA PORNOGRAFIA. A ten Lucyfer? Czy on to wie? Bo w sumie szukać go to szukać odpowiedzi na to pyttanie. Lucyfer - co to za ksywka. Po co? taka nie? i tyle. On podobno daje stała pracę w papierosach. od tego sie u niego zaczyna. Tak? Nie wiedziałem na to ten Kevin i nawet oderwał się od komputerka.Ej chodż do tego Lucyfera. On podobno mówi po niemiecku i to całkiem nieżle. Moze ma wyższy poziom niż ta uczelnia bo ta uczelnia to do kitu - jedynie, ze ta twoja matka tak cię gnoi i to z tobą przyjechałem. Po co ja się podpisałem tam, po co ja się podpisałem na tym papierze. Kurde - ja tego jeszcze tego jeszcze będę żałował. Ja się chyba powinienien wrócić i nie robić sobie jaj. A jak oni zadzwonią gdzieś na uczelnię w Holandii albo w Niemczech i powiedzą że w 3 LO sobie tak jeździłem? Przecież mnie wykonczą. Najgorsze zadania dostanę, nie poradzę sobie, ojciec też sobie nie poradzi... i wtedy przyjechał do domu, a tu matka mówi, że od tygodnia nie ma ojca. Jak to nie ma ojca na to Kevin. A gdzie jest? A nie wiem. Nie ma i tyle. No ale przecież był. Ale nie ma mówię Ci. Nie przychodzi do domu od tygodnia. Jaka to była pora roku i koniec :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
No to zobaczcie kiedy oni mogli na tym KULU - na jesien - we wrześniu byli. Wtedy się stracił ojciec Kevina i wiecie - początek roku, a to zrobimy se wycieczkę - 3 klasy - tak sie zaczęlo. Na początku 3 klasy pojechał na studia. I ojciec kilka dni nie przychodził do domu, ale tak bywało i tyle. No i powiedział matce, że jak ojca nie ma to on też znika - jedzie pytac się na studia z carycą - i tu powiedział imie. Tydzień go nie będzie - następnie wróci , idzie do szkoły, niech mu wypisze zwolnienie. Może ojciec wróci. No dobrze - matka sie zgodziła. Tydzien sie zgodziła matka - pojechali. początek roku - nic ciekawego sie nie dzieje i tyle. Matmę mu policzy - gdzie ojciec? nie wiadomo - gdzies polazł. Już tak bywało i tyle :( I wiecie - ten ojciec po prostu nie przyznał sie do niczego i tyle. Co sie działo i tyle. Bo nie chciał martwić żony. A chodziło o to, zeby sie wynieśli za carycę i koniec. I skończyło się śmiercią, pożar był w lasku i znaleziono jakieś zwłoki. I ten Kevin przyjechał z tego Lublina i ta matka powiedziała - 2 tygodnie - ojciec nie wrócił, jakiś pożar był w lasku tylko i znaleziono zwęglone zwłoki człowieka. Już coraz gorzej - tyle powiedziała GADAJĄCA GŁOWA. i tyle. Bo mnie skreślają bo dzieci nie mam - a oni mają. A zwłaszcza jego matka urodziła. Bo caryca urodziła dziecko, a ona? i tyle. Z gwałtów jej powie i nie bądżcie naiwni - tak się z ta panią rozmawia bo tak stała o pożar w lasku. A jej synalek na to wziął sznur i poszedł się wieszać. I nie umiał sie powiesić w tym lasku gdzie był pożar bo mu mówili Kevin powiedz matce, że twój ojciec jest zmuszany żebyście się wyprowadzili z tej okolicy. I tak dalej. I ciągle chodził ktoś po tym lasku. I jakiś staruszek go tam znalazł i powiedział - co ty robisz człowieku? No proszę pana chce sie powiesić bo chyba ojca mi zabili bo się jakieś zwłoki tu znalazły, mnie sie śnił sie wczoraj człowiek bez głowy i postanowiłem sie powiesić bo życie nie ma sensu, nie będę tu mieszkał sam z matką. Mieliśmy się wynieść - tak myślałem że poszło o dom. I on mówił - ty sie kevin nazywasz nie? Nie martw się ojciec sie znajdzie, wszystko będzie dobrze. Co ma być dobrze proszę pana - nic nie będzie dobrze i tyle. A zapal sobie Kevin - nie przejmuj sie . Nie wieszaj sie. Nie dzisiaj i tyle. I teraz wiecie - czemu ta matka była TAKA? No to widziała diabła. WTEDY. I to mówiła sąsiadkom. Że widziała w nocy diabła. A czy to nie był mąż jej wiecie? Kogoś tam widziała, ktoś łaził po pokoju. Mówiła że diabła widziała. I wiecie - kogo ona widziała w tym czasie nie wiem, w domu mieszkała sama, kevin sobie pojechał wiecie, no ale... i tak latała po tych sąsiadkach - może ktoś sie włamał mówiły. Widziała rogi i ogon - no to gdzie był ten Kevin? Zaczęła takie rzeczy wymyślać - w końcu powiedziała że mąż popełnił samobójstwo i tyle. Może nie ufała mu, że chce się pobrać z tą carycą i tak dalej. A ona? Ona go nie rozumiała bo go ograła. I wiecie - to nie jej wina powie - poł na pół, skoro o niego nie stała to po co go ogrywała. Bo ta caryca naprawdę dostała nim po tyłku bo go nie rozumiała. On jej też jej powie, ale babcia była - przeciez mógł sobie NIEOMYLNE zdanie wyrobić, a ona? Gapiła się na niego i nic. Bo to miał powiedzieć. Nie bo szmata. No wiecie... :( I z tego on sie miał wydac i stać o szklarnię. I tak wszyscy dostali po dupach, a ja najbardziej bo wcale się nie wydałam po pierwsze , a po drugie co ja miałam robić w tym kiblu - mój pierwszy raz nie powiem jaki. On by mi w życiu tego nie zrobił. Nie jeszcze gorzej by zrobił i tyle :( Takie rzeczy tą są, no ale jest idealnie. Zadnej carycy nie było. No proszę bardzo. Żadnego Hitlera też, co nie? Żadnego KULU? A te ogrodnictwa? I tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Patrzcie - moralny Kevin - do Lublina nazat do Lucyfera - niech idzie sprzedawać pety - niemiecki , angielski - tam będą mówić po niemiecku, a na kurs polskiego może iść. Całą chałupę ma ten Lucyfer. Co sie tam zmieniło. Niech powie moje imie, nazwisko , powoła sie na mnie z PRAWIE najlepszych czasów , ze taka jechała tu, to moja siostra, nikt się o niej żle nie wyrażał, paru debów w necie że za dużo sobie nie myśli ta CARYCA ze Śląska - w sumie zwykły dekiel, 22 lata pracy nie ma. A ja ich szanowałam za to , że pracują. A oni mnie za studia szanowali? Bo teraz wszyscy na mnie, że ja stałej pracy CUDZEJ nie szanuję. A moją przyszanowali? ZA PIJAKA mnie zrobili, a ja nawet rosliny nie miałam. teraz mam a kiedy? Chmiel - pomarzyć. I tyle. Ale nie tylko . Są inne rośliny i koniec. I tyle :( O matko - jakie życie jest straszne. Doktorat na KULU akurat by mi dali. Kevin i caryca mieli robić doktorat, a ja miałam się pieprzyć pod kościołem. taka jestem sie dowiem. Tylko nie pod kościołem powiem - jak juz to w kościele, zawsze trochę cieplej by latać po nagu. Bo taką mam opinie, ze za dziecka latałam po nagu. Bo byłam chora i tyle. Na łeb sie dowiem. Nie wiem - może miałam egzemę jakąś od papierosów. Bo powiem że mnie ojciec przypalał. A czym mnie futrowali? czy ja przypadkiem nie nazarłam się papierosów kiedyś w czymś? I tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
I za rok pojechałam na wycieczke z tymi samymi laskami. miałam chyba jechac gdzie indziej, ale pojechałam z nimi BO MI OBIECAŁY, że pojedziemy znowu tam gdzie były rok temu praktyki. I TYLKO TEMU Z NIMI POJECHAŁAM i myśmy tam nie dotarły i tyle. TAKIE ŚWINIE. I dalej mną pomiatały i tylko chciały namiot i takie życie, a ja tam marzyłam że pojedziemy tam gdzie rok temu bo chciałam coś zobaczyć. Chciałam to jeszcze raz zobaczyć. Przeżyć tę atmosferę. I tyle. I koniec :( I tak bym była po biologii a tak nie byłam. Ja byłam po jakiejś filologii. WŁOSKIEJ dosłownie. Ja tego nie rozumiałam. I cały czas tylko mówiłam, że ja tam chce jechać - tak się umawiałyśmy, a te nie, nie, nie i tyle. I tyle. I nie byłam biologiem przez to bo już tam nie dotarłam i bym nie poszła na doktorat a tak poszłam I WYOBRAŹCIE sobie - ja pojechałam na te praktyki jeszcze raz, a one jeszcze raz ndo tego faceta - Lucyfera. I mówiłam chodżcie - idziemy tam zobaczyć - tam musimy iść. Nie jedziemy w góry - może teraz będzie lepsza pogoda - to wszystko tego faceta co był tu rok temu. Możeby do niego podejść? I do mnie - pamiętasz ten co nas tu wiózł , pózniej wysiadałyśmy, on nas chciać wziąć, póżniej nie i tyle. Takie rzeczy. I ja nie pamiętałam. Wiecie co - acha ten z hurtownią papierosów. Albo czy one ze mną rozmawiały w ogóle? Nie wiem. Wiem tylko, że była lepsza pogoda i tydzień byłyśmy w górach i zawsze uważałam je za oszustki bo pojechałam z nimi, żeby być tam gdzie rok temu a one mnie zrobiły w ciu... a one myślały, ze stoję o tego faceta. Nie - w ogóle. W głowie tego w ogóle nie miałam. Ja wręcz powiedziałam - wiecie co - ja nie będę u niego pracowac, to się trzeba było od razu wrócić i wszystko gra. Czemu za rok? Bo komuś na KULU nie wyszło? Ale tego nie rozumiałam. Proponował prace , były wakacje - na drugi dzień można się było wrócić. Ja nie dostałam ŻADNEJ INFORMACJI za cały rok i tyle. A wy? no my też. No to po co tam pojedziemy - zawracać mu gitarę? Gość ma pełno biznesów, on nawet nas nie pamieta. to jest cały rok. Ilu on ludzi spotyka - przestańcie. I teraz wiecie - całe cygaństwo ich wyszło bo ja powiedziałam to jedżcie sobie - ja jade swoją drogą, a pózniej się spotkamy i będziemy w górach , pogoda ma sie poprawić i tyle. Ale one nie chciały. No przemyślcie to sobie bo wiecie - ja mam dostać stała prace, a wy macie od czegos zacząć. No to wszystkie trzy. A czemu trzy. Ja sobie poradze. Jeden egzamin i angol mi zostaje. tylko musze go zdać i tyle. Już sie za niego muszę brać bo co robić? i tyle. No i wiecie -ja tak chciałam wrócić w pewne miejsce i sie nie dałam. A one? I tyle. No i pózniej poszło o pogodę i zjechałyśmy w dół. Ale ty dałaś adres to tobie pasowało wrócić. No nie tak słuchajcie - to jest ZAJAZD. to chyba nie tak miało wyglądac i by mnie wyrzucił. I znalazłabym wszedzie stała pracę bez Lucyfera, a tak - petem mnie wypalił. Petem mi wypalił stała pracę. Znalazłabym i tyle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
I wiecie - one paliły to widziały, ze zgasił przy mnie peta i mnie wypalił i tyle. I nawet mówiły między soba - patrz on ją chyba wypalił, to stałej pracy nie znajdzie. Ale nam by pomógł - jej nie bo za dużo się mądruje a niczego nie osiągnęła, a my jesteśmy SKROMNE. Nic się nie odzywamy tylko chcemy sprzedawać pety, a ta by najchętniej poszła studiować na KUL. I własnie nie miały racji i tyle. NIC RACJI nie miały. Własnie cały KUL miałam gdzies i tyle. I widziałam tylko stała pracę. I JEDYNE co miały zrobić to mi powiedzieć - słuchaj, on cię chyba wypalił. Wróc tam i se go ograj? Jak? Nie wiem też se zapal na niego i tyle. Albo zapal se niego bo cię ograł i tyle. Jak on mnie ograł. Nie rozumiem. I pózniej między sobą że wyszły na idiotki bo po co mnie brały, ale potrzebowały namiot i tyle. Namiot ... ona się miała tam PO PROSTU wrócić. A jak ja wypalił? Może powinnyśmy jej powiedzieć? Eee tam za dużo gada. i tyle. Wszystko jej wina. Ale pasuje ją wypalić. A jego też i tyle :( I co wy na to? Jak ja znajdę stała prace TO ZABIJĘ TEGO LUCYFERA bo za mną dzwonił. Bardzo wyrażnie to wiem. I tyle :( Co mam robić? Muszę go zabić. A co najmniej urwać mu łeb. Czy to nie była aby jakaś gadająca głowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×