Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kingool

wszystko zaczyna mnie przerastac

Polecane posty

Gość kingool

Jestem rozwodka,a moje drugie dziecko mam z partnerem. Odkąd pamiętam zawsze nasz zwiazek opierał się na wzajemnej miłości.Przynajmniej jeśli chodzi o mnie tak było. Ostatnio coraz częsciej zastanawiam sie nad rozstaniem.Wiem ,że najbardziej zaboli to moją córkę gdyż przyzwyczaiła sie do mojego partnera.Przykro to pisac,ale miłość już nie wystarcza.Czuję się samotna w związku.Nie mamy o czym ze sobą rozmawiać ,nie mamy wspólnych znajomych,moim życiem są dzieci,jego praca. Jestem niedowartościowana przez nastałą sytuację.Na pewno nie jest to depresja poporodowa gdyż problem pojawił się wcześniej,ale go bagatelizowałam dla dobra dzieci.Co zrobic w takiej sytuacji,gdy oboje ludzi czuja sie samotni,a w zwiazku sa dzieci,dla ktorych chce sie jak najlepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klotyldaDD
no to masz problem ale problem leży w tobie, mnie się wydaje że tu miłości nie ma, bo gdyby naprawdę była nie pisałabyś takich rzeczy. Przede wszystkim powinnaś postawić na rozmowę z partnerem, w końcu od czegoś trzeba zacząć, jeśli rzeczywiście się kochacie, lub jeszcze niedawno kochaliście to jest szansa na poprawę sytuacji ale musisz wyraźnie powiedzieć co jest źle i dlaczego czujesz się jak się czujesz. Faceci są prości i nieskomplikowani, ale też bardzo niedomyślni i w zasadzie nie widzą problemu, dlatego trzeba im to wyoślić, bo byc może partner nie zdaje sobie sprawy że między wami coś jest źle. To tyle jeśli chcesz ratować ten związek ale, być może wcale tego nie chcesz a tu nie piszesz do końca prawdy, czyli że spotkałaś kogoś bardziej interesującego i dlatego przestałaś się starać o swój obecny związek, coś w tym musi być :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingool
nikogo nie poznałam,ma 6 miesieczne dziecko wiec trudno buloby w mojej sytuacji kogos poznac:) A moj partner wie ze wszystko jest nie tak ,ostatnio sam mówił mi o rozstaniu sie.On nie moze na mnie patrzec a ja na niego.Jakbysmy sie wzajemnie obwiniali o cos. sytuacja bylaby tez prostsza gdybysmy nie mieli syna.Mysle,ze rozstanie wtedy juz byloby za nami,a tak on siedzi tu dla dobra dziecka,a ja nic nie mowie bo niechce ranic dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×