Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość .zaciekawionymocno

Jak zostac ojcem?

Polecane posty

Gość .zaciekawionymocno

Witam mam taki mały problem. Moja dziewczyna z którą jestem od roku ma dziecko z innym facetem. Dziewczynka ma już dwa latka i zaczęła mówić do mnie tato (jej biologiczny ojciec sie wcale nią nie interesuje) ja się bardzo z tego cieszę, ale jest mały problem moja dziewczyna trzyma mnie na dystans do małej chociaż sama ją uczyła że to ja jestem jej ojcem. Próbowałem się zbliżyć do dziewczynki zaprzyjaźnić się z nią wychowywać ale moja dziewczyna mowi że wszystko robie źle bo mówię słowo nie wolno a mała zaraz płacze nie moge powiedzieć ze coś jest nie tak z małą bo zaraz afera ze się czepiam o to że mala jest niewychowana i rozwydrzona. Co ja mam robić jak zbliżyć sie do dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna bardzo28
fajny facet z Ciebie, a Twoja laska to..wybacz..idiotka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona nie traktuje cię jak ojca tego dziecka. Jedynie pozwala małej mówić ci tato bo ona tego potrzebuje dla zrównoważonego rozwoju emocjonalnego. Ale z opisu wynika, że masz guzik do gadania i jesteś raczej żywicielem matki i córki niż partnerem, który będzie miał udział w wychowaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wogole
to powinna Cię szanować za to,że akceptujesz jej córeczkę. i traktujesz ją jak swoje dziecko. Widać,że nawet tego nie przemyślała i nie szanuje. Ja poznałam cudownego mężczyznę,kidy moj synek miał 2 latka. Jestesmy razem w 3 do dziś,partner jest cudownym opiekunem dla mojego syna, dba o niego, odbiera ze szkoły, wszędzie z nim chodzi-mimo,że nie mieszkamy razem. Syn traktuje go jak ojca. Zreszta z biologicznym nie ma zadnego kontaktu, co tez ułatwia sprawe i prostuje nasze(i wasze) relacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wogole
może szanowałaby męzaczyznę ktory by ją lał i szarpał dziecko,albo by namawiał ją,żeby oddała dziecko dziadkom? Widocznie jeszcze nie dostała porządnie po dupie od życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Żywicielem jeszcze nie jestem bo narazie mieszkamy osobno ale ja nie wiem co mam robić. Dziś od rana mam afere bo powiedziałem wczoraj że mała jest rozpieszczona przez nią i przez dziadków. Dodam jeszcze że dziewczyna ma 19 lat ja 23 kocham ją bardzo ale nie wiem co robić. Samotna dziekuje Ci bardzo za szczere słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wogole
jak będzie miala 35 to moze zrozumie o co w zyciu chodzi i wtedy dostrzeze co dla nich robisz. w/g mnie jest za mloda,żeby docenic to co jej dajesz/chcesz dac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziwnie się zachowuje Twoja dziewczyna jakbym miała dziecko z jakimś facetem, a później związała się z innym, który chciałby być ojcem dla mojego dziecka, kochalibyśmy się - to bym go traktowała poważnie, nie byłby tatą tylko z nazwy- ale tez mógł decydować, miałby wpływ na to co się z dzieckiem dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna bardzo28
proszę... :P Az dziw bierze ze masz 23 lata, bo bardzo dojrzale piszesz... Oby więcej takich facetów było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
ehh fajnie tak czytać o sobie miłe słowa tylko szkoda że w takim temacie. Poradźcie mi co ma zrobić bo ja już sam nie wiem przecież jej nie zostawię a tak jak jest też nie bardzo mi się podoba bo będą ciągle kłótnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna bardzo28
musisz z nia szczerze pogadac, innego wyjscia nie ma ..Tylko czy ona dojrzała do takiej rozmowy. Powiedz jej to samo co nam tutaj piszesz..Że chcesz byc ojcem, czyli tez brac udział w wychowaniu...Twoja dziewczyna jest jeszcze bardzo młoda..i z tego co piszesz to niedojrzała mentalnie..A moze ona nie chce Ci do niej dopuścić bo wie ze ten związek nie jest na zawsze...Dziecko sie do Ciebie przyzwyczai a jak sie rozstaniecie to co bedzie?? Ile takich ''wujków'' jeszcze bedzie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przecież ci napisałem. W jej głowie jesteś tylko żywicielem. Dziecko wychowuje ona i dziadkowie, a ty masz gówno do gadania. Ona jest od nich całkowicie zależna i fizycznie i emocjonalnie, więc zapomnij że to się kiedykolwiek zmieni. Dziadkowie cię nie dopuszczą do dziecka i moim zdaniem nawet nie chcą, żebyś z nią był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Będę próbował, ale wydaje mi się ze wiele to nie da bo niestety ona nie potrafi rozmawiać zaraz się złości i ucieka. Próbowałem ją namówic na psychologa lecz się nie dała bo mówi że nie jest chora na głowę. Już mi brakuje argumentów nie wiem co mam jej mówić żeby zrozumiała że ja chce dla niej dobrze i dla małej chce tego samego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
No właśnie z dziadkami mam dobry kontakt są to "młodzi" dziadkowie i w sumie dzięki nim się z nią poznałem bo pracowałem z jej ojcem i jesteśmy dobrymi kumplami to w niej coś siedzi ze mnie nie chce dopuścić. Z mała mnie nie zostwi nawet na chwile bo zaraz jest płacz nie raz zabierałem mała na spacer i przez jakiś czas było oki dopóki nie uświadomiła sobie ze nie ma mamy obook ja jej tłumacze ze mała się wkoncu przyzwyczai a ona że mam jej nie zabierać samej bo będzie płakala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona nie jest sobą. Dyskutujesz nie z nią tylko z dziadkami, którzy zryli jej psychę prawdopodobnie i wypaczyli twój obraz w jej głowie. Nie chciałbym cię dołować, ale tak mi się wydaje. Postaw sprawę jasno: Albo słucha ciebie, z tobą mieszka i z tobą buduje życie albo z nimi. Moim zdaniem zostawi cię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Mnie nic nie jest w stanie zdołować. Ja chce tylko się dowiedzieć co zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tego co piszesz to mała jest totalnie zdominowana przez matkę, która nawet nie próbuje nic jej tłumaczyć, zachęcać żeby ona się zbliżyła do ciebie, itd. Wątpię czy to odkręcisz. A czas mija szybko i już trzeba byłoby budować tę relację bo jak podrośnie to dystans tylko będzie się powiększał. Jakbyś się czuł wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mówi się...
nie ucz ojca dzieci robić :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najpierw powinieneś poważnie porozmawiać ze swoją dziewczyną, powiedzieć czego chcesz, jak sobie wyobrażasz wspólne życie i wysłuchać co ona ma do powiedzenia na ten temat. I albo dojdziecie do porozumienia jak razem żyć i wychowywać dziecko albo to wszystko nie ma sensu. A rodzice tzn dziadkowie w ogóle nie powinni mieć głosu w tej sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Heh aż niewierze ze z takiego opisu można tyle wywnioskować bo BABECZKI W KROPECZKI to co piszesz jest wszystko prawdą o fałszywości o dominacji ale nie przez matke a babke która nawet mówi jak ma być dziecko ubrane na spacer a jak sie nie posłucha to afera ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona powinna być ci wdzięczna i cieszyć się, że chcesz jej dać odpocząć, nawet wziąć dziecko na godzinkę, żeby sobie poleżała w spokoju. A tu się okazuje co innego zupełnie. Dziadkowie mogą się ładnie uśmiechać, ale bankowo chcą to dziecko mieć u siebie i nie puszczą dziewczyny do ciebie, a ona się nie postawi skoro ma takie nastawienie jak opisałeś. Z kolei jakbyś przysposobił to nie masz pewności, że cię w alimenty nie wpakuje i może taki jest cel tej całej zabawy w kotka i myszkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To miło mi to czytać. I to właśnie babka jest całym złem. Dziadek może i jest inny, jak każdy facet, ale to babka ma tam dominujący głos i młodą już ostro poustawiała. Krótko: idzie do ciebie i żyjecie jak prawdziwa rodzina bez oglądania się na dziadków, albo zostaje z nimi. W grę nie wchodzi też mieszkanie u nich (jeśli to dom) bo to nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionymocno
wszystko wszystkim ,ale takiego gówna jak tutaj nie spotkałem nigdzie :-D jak mozna sie tak łatwo dac wkręcić,najlepszy jest mądrala babeczki w kropeczki,ty chyba masz jakiś problem powazny ze soba ,ze tak łatwo ulegasz ,mama przyłapała cię na onanizowaniu czy znalazła twoje majtki zabrudzone kupą:-D ale buras z ciebie frajerze :-D nie obrazaj sie bo mam jeszcze pare tematów do dyskusjii :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Babka chciała koniecznie alimenty od biologicznego ale mala nazwisko ma po matce i jak były się dowiadywać co i jak z alimentami to radca powiedział ze najpierw trzeba ustalić ojcostwo powiedzmy Adama bo tak ma na imie ojciec biologiczny a pozniej sprawa o alimenty. Matka małej sie nie zgodziła bo nie chce aby mala miala nazwisko tamtego czlowieka. Wtedy sam zaproponowałem przysposobienie bo alimenty jezeli nawet nie sa dla mnie wiekszym ciężarem matka na początku sie cieszyła ale po pewnym czasie temat zniknął i juz do tego nie wracamy teraz bym się nie odważył bo nie wiem co bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podpowiem tyle, że jak chcesz to wygrać to buntuj młodą delikatnie i z głową przeciwko babce. Wjedź jej na ambicję, wskaż właśnie na fakt, że babka tak naprawdę chce rządzić jej życiem, a nawet zawłaszczyć to dziecko, a ją samą uzależnić i ubezwłasnowolnić. I jak chce takiego życia to nie ma sprawy, ale ty nie będziesz się przyglądał temu. A czekać też nie ma na co bo dziecko rośnie i nie wytworzą się odpowiednie więzi jeśli natychmiast nie zaczniecie nad tym pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionymocno
czy mam jechac dalej ? czy przejrzeliście juz na oczy :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .zaciekawionymocno
Nawet się podszyć niepotrafi hehe. Dzięki wszystkim za rady będe dziś próbował się dogadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No zgadza się, najpierw ojcostwo a potem alimenty. Z tego co piszesz to babka najwięcej wagi do kasy przykłada, a nie do tego żeby dziecko miało ojca. Typowe. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że odrzuciła twoją propozycję (poprzez brak zainteresowania). To jest niebezpieczne bo może tak się zdarzyć, że jakbyś teraz przysposobił to ona młodą ogłupi i będziesz 2 lata później alimenciarzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionymocno
mało tego zaczernie sie bo warto posłuchac prawdziwych fachowców ,a jakiś dupek próbuje zniekształcić mój problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×