Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BakeRolls

Pocieszcie mnie!

Polecane posty

Gość BakeRolls

Ale jestem wkurwiona! W wieku 19 lat nie potrafię cieszyć sie życiem. Przez kogo? PRZEZ MATKĘ! Obwiniam swoją matkę.. mam chwile, że jej nienawidzę! W ogóle mi niep omaga, studiuję, pracuję w weekendy, musiałam jej oddać co do grosza kase którą mi "pożyczyła", np na ksiązeczkę zdrowia.. nie odpuściła mi niczego.. nie pomoże mi chociażby w kwestii paliwa.. mieszkam na zadupiu, dojazd do pracy w weekend mam tylko samochodem, autobusy nie jeżdzą w weekend - kokosów nie zarabiam na tych jebanych promocjach! I połowa z tego idzie mi na paliwo! Nie daje mi już od długiego czasu ani grosza, nawet jak jeszcze nie pracowałam to mi nic nie dawała tylko właśnie "pożyczała" i nie miałam nawet na bułke dla siebie... Nie ciesze sie nawet na święta, moja mama jest wredna, wiecznie smutna, nie potrafi zartować, usmiechać się, jest ponuro a na mnie to przechodzi... JA OCIEPIEJĘ NIEDŁUGO! ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dame kafe
wspólczuje moja mama poszla do pracy kiedy ja poszlam na studia i daje mi pieniadze na dojazdy i na drobne wydatki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkdcc
19-letnim pasożytom mówimy stanowcze NIE!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dame kafe
moim zdaniem rodzice powinni pomagac finansowo dzieciom które studiuja, przynajmniej na 1 roku... w wakacje mozna przeciez isc do pracy i im wtedy oddac część.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
Jaki pasożyt?! A to tak ciężko dać mi na podstawowe rzeczy? Poszłam dorabiać bo myślałam, że będę miała to na swoje pierdoły tzwn ciuchy, kosmetyki i inne przyjemności jak wyjścia do kina itd. Ale paliwo, dojazdy? Ona mi tylko daje dach nad głową i obiad. Jest mi cięzko! Juz nie chodzi o kasę, ale o tą atmosferę w domu.. Po prostu sie czuje poniżona, nie lubie wracać do domu, jest wiecznie smutno i ponuro, przygnębiająco, tylko pretensje, nie ma zadnej dobrej atmosfery..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
A teraz po prostu wychodzi na to, że ja nadal nie mam na swoje rzeczy bo musze lać do baku.. Powiedziałam, że w tym roku po prostu nie zrobię prezentów, nie mam z czego - większą wypłatę dostanę dopiero w styczniu, teraz wszystko muszę przepierdolić na paliwo i zostanie mi około 100zł - więc powiedziałam, że ewentualnie zrobię takie małe, za 20zł bo jeszcze mam chłopaka. Wiecie, co powiedziała? ze ona sobie kupi prezent dla siebie i ojca, a ja jej w styczniu oddam kase. To jest smieszne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dame kafe
Kochana zobaczymy co ona powie kiedy będzie już starsza i nie będzie tak w dobrej formie jak teraz. pewnie będzie oczekiwała pomocy od Ciebie, zastanów się wtedy kilka razy zanim coś zrobisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
Ja nie zamierzam z nią utrzymywać kontaktu.. Ona zawsze próbowała mnie trzymać na smyczy, uzależnić od siebie, za mnie planowała, że bede z nią mieszkać itd.. mnie to przeraziło. Nie chcę z nią mieszkać.. mogę mieszkać w dziure byle jakiej, ale nie chce z nią, ja chce szczęsliwe zycie.. Powiedziałam jej już, że po studiach się wynoszę i tylko jest gorzej.. Mi jest po prostu bardzo ciężko. Późno wracam z uczelni w tyg, w weekend jestem całe dnie w pracy, kolokwia itd zaliczam na 3, byle zaliczyć bo nie mam czasu sie uczyć częściej, a ona jeszcze pretensje, że jestem bez ambicji.. To tak dużo, że chce po prostu pomocy choćby finansowej na to paliwo tylko, albo lepszej, radosniejszej atmosfery w domu.. U mnie na swieta jest smutno, są krzyki, byle jaka chuda choinka, wigilia trwa pół godziny i oglądamy tv..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matka może choć nie musi dawac Ci pięniędzy ale na ogół gdy dziecko studiuje rodzic stara się w miarę możliwości wesprzeć groszem. Wygłada na to że Twoja mama jest człowiekiem bardzo smutnym,samotnym i swoje frustracje wylewa na Ciebie. Nie rozumiem tego typu modelu "pożyczania''.Owszem można pożyczyć kase od rodziców ale w gre wchodzą większe sumy,ale widząc ze dziecko nie ma na drobne wydatki można mu dać te pare groszy od tego się nie umiera.Gdybym ja odbierała dane komus pięniadzę np na pks czy paliwo itp itd była bym bogata,ale jeśli chodzi o większe kwoty to oczywiście zaznaczam że są one do oddania bo samej mi się nie przelewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×