Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

LadyLady24

Jak pokonać strach....

Polecane posty

...przed porodem ? Dziewczyny powiedzcie jak to jest jak już jesteście na sali operacyjnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boolinka189437
zapłącić za cesarkę i po strachu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość syskk
jak byłam na sali operacyjnej to juz luz, że nie muszę rodzic sn!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość splesniała
Mi bardzo pomogła szkoła rodzenia. CC bałam się bo to zwykła operacja. I guzik prawda, ze poród sn musi bolec. Od tego jest znieczulenie. Polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
strach Ci sam przejdzie jak będziesz już miała wielki brzuchol i nie będziesz mogła normalnie skarpetek sobie założyć. będziesz z utęsknieniem czekała na poród, ja tak miałam :) w którym jesteś miesiącu? ja najbardziej się bałam tak w 5 miesiącu, później było z górki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiara30
Ja najbardziej bałam się w 5-6 miesiącu ciąży. Potem, w ostatnim miesiącu już chciałam urodzić. Wiele godzin męczyłam się w okropnych skurczach, a skończyło się cesarką. Przez długi czas nie mogłam się z tym pogodzić, że nie urodziłam SN, mimo, iż CC uratowała nam życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem z natury taka, że nawet pobierania krwi sie boję, nie wiem skąd to się bierze. Nie mialam w życiu żadnej operacji, nawet nie miałam nic złamanego i boje sie ogólnie wszystkich strzykawek itd itp wiec jak przyjdzie co do czego przy porodzie to nie potrafię swojej reakcji przewidzieć. Cesarke podejrzewam, że bede musiała mieć bo mam wadę wzroku, a powiedzcie mi dlaczego jedna uważa, ze lepiej CC a inna, że lepiej SN?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wolałam sn bo też nigdy w życiu nie miałam żadnej operacji i nienawidzę igieł, strzykawek i dotykania mnie w bolącym miejscu. rodziłam sn nie miałam żadnej kroplówki ani nic takiego. kilka szwów rozpuszczalnych, nikt nie ingerował w moje ciało. nie chciałabym mieć cc bo bałabym się okresu po poczęciu, tej rany i bólu. mnie nic nie bolało po porodzie. wolę być świadoma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A poza tym Dziewczyny bałyście sie ogólnie tej odpowiedzialnośći jaka na Was spadnie po narodzinach? Wiem, że może głupio pytam, ale wiadomo w życiu wszystko co nowe to strach i on jest najgorszy. My z mężem jesteśmy pół roku po ślubie a szczególnie od mojej teściowej ciągle gadanie że kiedy te wnuki. Czuję się jakbym była pod naciskiem, a do tego dochodzi jeszcze fakt, że mamy Ja 25 mąż 32 lata więc juz teoretycznie powinniśmy mieć Dzidziusia dawno.... I gdybym była taka twarda jak mąż....On regularnie oddaje krew i nic a nic go nie rusza, miał pare małych złamań wiec wie już mniej wiecej jaki ma poziom bólu i wogołe no nie jest taki cykor a Ja to po prostu porażka.... Niedawno miałam pobieraną krew do badań i wiadomo już teraz to tylko taki pasek z iglą zakladają i szybciutko, nawet minuta nie mija i jest a ja normalnie z tego strachu jak dziecko w płacz i blada jak ściana.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzzzzzzzzzzzzz
wada wzroku nie musi być wskazaniem do cesarki to po pierwsze. po drugie najpierw zajdź w ciążę, co może nie być wcale takie hopi-siup. po trzecie tyle kobiet to przeżyło, że i Ty przeżyjesz i może nawet nie będzie tak źle jak Ci się wydaje- strach ma wielkie oczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochana, ja tez prawie mdleję przy pobieraniu krwi i ogólnie taka strachliwa jestem (chodzi np. o zdrowie członków rodziny), ale miałam cesarkę i zniosłam ją całkiem nieźle jak sobie pomyśle o tym zastrzyku w kręgosłup to do tej pory siebe podziwiam he he, ze nie zemdlałam, ale w takiej chwili juz o tym nie myślisz poszło szybko i sprawnie a wychowanie? no cóż, napewno każda z nas sie zastanawia czy podoła, ale jak maluszek jest już na świecie, to jakos tak samo wszystko przychodzi i strach mija, przynajmniej u mnie tak było z tym, ze ja to juz wiekowa kobita, bo ponad 30 lat miałam jak urodziłam młodego, więc chyba dojrzałam do tej decyzji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada wzroku a cesarka
Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wskazaniem do cięcia cesarskiego są wyłącznie zmiany zwyrodnieniowe na siatkówce zaawansowane retinopatie i odwarstwienie siatkówki. Liczba dioptrii nie ma tu więc nic do rzeczy, bo krótkowzroczność bez względu na stopień zaawansowania w ogóle nie jest wskazaniem do porodu operacyjnego. Poród nie powoduje bowiem pogłębienia się wady wzroku, w tym wypadku krótkowzroczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja koleżanka ma -11 i -9 oczy tak chore że bez okularów jest ślepa jak kret a rodziła naturalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada wzroku a cesarka
Pokutuje jeszcze tu i ówdzie, niestety, stary sposób myślenia. Kilkanaście lat temu panowało przekonanie, że krótkowzroczność jest wskazaniem do cięcia, ponieważ w czasie skurczów partych może dojść do pogłębienia się wady wzroku. Jednak nie znalazło to potwierdzenia w badaniach. A lekarze opierają się na badaniach, a nie na tym, co się komuś wydaje. Już ok. 10 lat temu zostało to wyjaśnione i nie powinno dziś budzić kontrowersji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w sumie nie wiem juz teraz w razie ciąży jak wolałabym rodzić, czy przez cesarkę czy naturalnie. Cesarka to cięcie przecież brzucha, po porodzie bol wiadomo jak po operacji. Naturalny sposób to nacinanie krocza i to tez jak opisujecie do przyjemnych przecież nie nalezy i pózniej roznie moze być. Niektóre mówią, ze wola naturalnie bo ból jedynie porodu i tyle, ale przecież chyba jak jest to krocze nacięte to chyba to też boli, bo przecież też jest zszywane..... Cesarka za to zszywany jest brzuch..... Co w takim razie lepsze???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak będziesz masować krocze
podczas ciąży, a potem rodzic w którejś z pozycji chroniących krocze (nie na leżąco) to jest duża szansa, zę ani nacinac nie będą ani samo nie pęknie, ale nawet naciete czy pęknięte szybko sie goi, a rozcięty brzuch zdecydowanie dłużej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzzzzzzzzzzzzz
nie istnieje odpowiedź na pytanie "co lepsze?cc czy sn?" każda kobieta jest inna, każda ciąża jest inna, to co będzie dobre i fajne dla kogoś, niekoniecznie będzie dobre dla Ciebie. Jedna kobieta dojdzie błyskawicznie do siebie po sn, inna po cc, nie ma na to reguły. Jeśli jesteś osobą aktywną fizycznie, to niestety po cc dłużej niż po sn nie wolno się forsować i ćwiczyć, przez co trudniej jest dojść do formy sprzed ciąży, chociaż i na to nie ma reguły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matexx
Po cc trzeba leżeć 12 godzin, ale po tym wstajesz i normalnie funkcjonujesz! Nie czułam żadnego bólu jesli chodzi i tą "straszną" ranę na brzuchu (mniejsce nacięcia jest bardzo nisko, więc rany nie widać pod skąpymi matkami). Wprawdzie jest dyskomfort bo rana ciągnie, ale po porodzie sn, gdzie jesteś cięta, zszywana - to chyba gorszy dyskomfort. Ja po powrocie do domu normalnie funkcjonowałam, nie leżalam, nie potrzebowałam pomocy, sama zajmowałam sie dzieckiem i karmilam je od razu piersią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość y56y54y4
Nie spodziewałam się że będę miała cesarkę. Ale nie sądziłam też że to takie proste: krótkie cięcie i wyjęcie dziecka. Nie ma się czego bać! Gorzej z gojeniem ale wiedząc że po tym cięciu, to już z górki i wszystko się goi, że każdego dnia będzie lepiej, jakoś da się przetrwać. Pierwszy miesiąc BYŁ fatalny u mnie, to fakt. Jak gdzieś szłam, to skulona, kręgosłup bolał (po znieczuleniu), szew ciągnął, wszędzie wydawało mi się daleko... (No, podobnie jest w końcówce ciąży.) Ale po półtora miesiąca już pchałam wózek jadąc na rolkach. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masquarade
Ja rodziłam dwukrotnie raz cc raz sn. Mam porównanie i mogę śmiało powiedzieć że sn ze znieczuleniem to fajna sprawa. Nikt mnie nie nacinał ani nie pękłam. Zero szwów. Za drugim razem miałam CC, która okropnie wspominam. Rana bolała mnie niesamowicie i fatalnie się czułam. Mało tego dziecko urodziło się z czymś takim jak mokre płuco. Jednym slowem drugi poród to była dla mnie trauma. Ale sama zdecydujesz jak będziesz rodziła. No może nie do końca. Proponuję opłacić zzo i dobrą położna i będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I wlaśnie tak jak opisujecie to zależy jak ciało reaguje na ból, na gojenie się. W sumie ja nie mialam nigdy problemów z gojeniem sie wszelkich ran, ale wiem ze to nie to samo i może być różnie. Chciałabym mieć jak juz narkozę całkowitą, zeby nic nie czuć i nie widzieć tego, bo po prostu nie dam rady, krew, strzykawki, nóż nie to nie dla mnie. Wiem, ze to wszystko wygląda z mojej strony jak panika zanim jeszcze do czegokolwiek doszło, ale jak człowiek nigdy nie mial zadnej operacji, żadnego nawet złamania, 2 razy skaleczyłam sie nożem w palec to naprawde nie wiem czego się spodziewać i jeszcze ta panika na widok krwi itd.... wybaczcie ze ja tak wypytuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tikal
LadyLady24 - dla mnie porod nie byl koszmarem, bolalo, ale to nie bol sie liczyl, czulam raczej podekscytowanie tym co sie dzieje i najbardziej balam sie o dziecko, zeby w czasie porodu nic mu sie nie stalo - obecnosc meza bardzo pomogla - krew widzialam tylko juz po porodzie, fakt ze ja tez chodzialm wczesniej oddawac krew, ale np. nie potrafie sobie zakraplac oczu itp. - najnieprzyjemniejsze byly chyba badania przez polozne, lekarza, ale to wszystko laczy sie z dzieckiem. Decydujac sie na dziecko wiedzialam przez co przyjde - ostatnia rada: nie ma sie czego bac jesli nie masz juz wyboru:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzzzzzzzzzzzzz
jeśli miałabyś cc w znieczuleniu miejscowym to też nie zobaczysz krwi i skalpela. strach ma wielkie oczy, prawie każda kobieta odczuwa lęk przed porodem, bo generalnie boimy się tego co nieznane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic nie widzisz przy cc, krwi też nie strzykawke widziałam 1, jesteś osłonięta parawanem i miło he he gawędzisz z anestozjologiem to moje odczucia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie łatwiej jest na pewno komuś, kto mial w życiu jakąś operację plus jak np chodzicie krew oddawać, ja ani jedno ani drugie. Za to mój mąz świetnie nadawałby się do rodzenia dzieci, on sie nie boi takich rzeczy ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale nie wiem czy dałabym rade wytrzymac fakt ze pomimo parawanu a mnie tam kroją a je jestem świadoma tego.... Nie potrafię sobie tego wyobrazić.... I jeszcze to czyszczenie na koniec i też świadomość tego....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochana nic nie czujesz, jakby nie twoje ciało tam było ja nie dam się świadomie kroić i myślałam, z euja cc to tylko narkoza jakże się myliłam, poszłam jak na ścięcie, ale rzeczywiscie nic nie widziałam i nie czułam a świadomosć? skutecznie zagadywała mnie anestozjolog do tego stopnia, ze później śmiała się do mnie i mówiła, ze chyba zdecyduje sie na dzieci, bo jej wmawiałam podczas cc, ze ciąża to super sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×