Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MartazielonaS

Wybór.. czym mam się kierować?

Polecane posty

Gość MartazielonaS

Witajcie, jestem 5 lat w związku, w którym nie jestem szczęśliwa. Trwam w nim bo boję się podjąć decyzję ze względu na konsekwencje- może ktoś inny z kim bym była, będzie gorszym wyborem, może za 10 lat stwierdzę, że to najgorsza decyzja mojego życia. Paraliżuje mnie strach. Nie myślcie, że mój facet myśli, że jest ok- mówiłam mu, że nie jestem szczęśliwa. Nie powiedziałam jednak dokładnie dlaczego. Mówię mu co mi się nie podoba, co powinien zmienić, ale on twierdzi, że słyszy to za często i już nawet nie bierze do siebie tego co mówię. Decyzja właściwie zależy jedynie ode mnie, mój facet powiedział mi kiedyś (i powtórzył to parę razy przy innych okazjach), że nigdy mnie nie zostawi (ale też nie chce ślubu) i mam zrobić tak żebym była szczęśliwa. Jestem więc pozostawiona z tym sama i mam wrażenie, że mu jest wygodnie w takiej sytuacji chociaż od 3 lat nie powiedział, że mnie kocha. On nie daje mi żadnego konkretnego powodu- jest dobrym człowiekiem, jest odpowiedzialny, zachowuje się lojalnie w stosunku do mnie, nie daje mi powodów do zazdrości, jest osobą o praktycznym nastawieniu do życia i wiele więcej, ale wydaje mi się, że go nie kocham, jestem chyba jedynie do niego przyzwyczajona i boję się samotności. Oczywiście jest też sprawa, która przyparła mnie do muru- mam przyjaciela, który powiedział, że jestem dla niego kimś więcej. Dla mnie to też bardzo ważna osoba, ale widzę jak się męczy. Byłam kiedyś w identycznej sytuacji i dla dobra drugiej osoby postanowiłam, że beze mnie jej życie będzie lepsze. Wydaje mi się, że jej jest, ja do teraz czuję ciężar na sobie. Teraz znowu mam taką samą sytuację i jeżeli szybko czegoś nie wymyślę to mogę go stracić. Wczoraj po raz pierwszy w ciągu 3 lat, powiedział, że czuje do mnie coś więcej, chociaż domyślałam się tego już od dawna. Wczoraj po raz trzeci na przestrzeni tych lat, próbował się ze mną pożegnać, ale mam wrażenie, że chciałby, żeby to wyszło z mojej strony. Ja nie jestem w stanie tego znowu zrobić (on wie o tamtej sytuacji z przeszłości). Oczywiście- mogłabym, ale serce by mi pękło. Miałam naiwną nadzieję, że on jakoś sobie z tym poradzi, że mu przejdzie. Więc stoję przed wyborem- być z kimś komu jest może obojętne jaka jestem, kim jestem, ale jest dobry i jest przy mnie, albo być z kimś z kim mam duchową, emocjonalną więź, kto dostrzega prawdziwą mnie, ale boję się, że pewnego dnia mnie zostawi. Na samym początku naszej znajomości, kiedy zapowiadało się na powstanie mocnej przyjaźni, on nagle przestał się odzywać na parę miesięcy. Wtedy mówił, że był zajęty, wczoraj powiedział, że już wtedy coś do mnie czuł. Teraz dostaję ataku paniki jak się dłużej nie odzywa. Myślę wtedy, że go więcej nigdy nie zobaczę - mieszkamy wiele godzin jazdy od siebie. Wybór jednej osoby jest w tym przypadku raczej na pewno jednoznaczny ze stratą drugiej. Proszę o Wasze opinie, może dostrzegę coś czego nie widzę, albo nie chcę widzieć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałaś: Paraliżuje mnie strach. Więc pomyśl jak przestać się bać, może lepiej nie wiązać się z żadnym z nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po co Ci mezczyzna , ktory dostarcza Ci atakow paniki, ze moze raptem zniknac ? Juz cwiczylas to przez pol roku 😭 Skad wiesz, ze to juz sie nie powtorzy? Ja bym postawila na to co znam. Mysle, ze w pierwszym przeszkadza Ci brak posuniecia zwiazku na dalszy etap. Zaczyna byc zwiazkiem przechodzonym. Ale moze warto tym zwiazkiem potrzasnac ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja opinia jest taka, że powinnaś zakonczyc związek bez perspektyw i poukładac sobie wszystko w głowie. Dopiero potem wchodzic w jakies relacje damsko- meskie ( czy z tym przyjacielem - nie wiem). Szkoda zycia , szkoda czasu na samoudręczanie sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja opinia jest taka, że powinnaś zakonczyc związek bez perspektyw i poukładac sobie wszystko w głowie. Dopiero potem wchodzic w jakies relacje damsko- meskie ( czy z tym przyjacielem - nie wiem). Szkoda zycia , szkoda czasu na samoudręczanie sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×