Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gfhuigrjytkljlk

Jak zyć?

Polecane posty

Gość gfhuigrjytkljlk

W niedziele zerwał ze mną chłopak, nie podając właściwie konkretnego powodu. Dwa dni wczesniej było wszystko okej, przynajmniej tak mi sie wysdawało... Powiedział mi tylko tyle że nie chce być ze mną, żebym dała mu spokój i zajeła się swoim życiem. Ja nie potrafie żyć bez niego...On najlepiej mnie trakrował ze wszystkich chłopaków. Boje sie że już nie bede w stanie o nim zapomnieć i kogoś znowu pokochac i mu zaufać...To tak bardzo boli:( Nie chce mi sie już żyć. Nie chce znowu przeżywać tego samego na nowo...W tym roku zdaje mature i wiem, ze nie bede w stanie sie do niej uczyć...Nie rozumiem dlaczego on mi to zrobił? Nie wiem jak dalej żyć i o nim zapomnieć? Czy dwa miesiące wystarczą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa skądś tam...
dlaczego uzależniacie swoje życie od drugiego człowieka - czyli czegoś najbardziej niepewnego jak można opierać własne życie na tym? najpierw trzeba kochać siebie i stać się silnym dla siebie a o związku myśleć potem inaczej zawsze będziesz słabym bluszczem zależnym od drugiej istoty ludzkiej, na której zechcesz się oprzeć a ten drugi człowiek jest zawsze nieprzewidywalny to kiepski sposób na życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfhuigrjytkljlk
Rozstanie boli i to bardzo. Ja nie wiem jak mam zapomniec o nim? Mysłałam, ze to ten na zawsze..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfhuigrjytkljlk
Rozstanie boli i to bardzo. Ja nie wiem jak mam zapomniec o nim? Mysłałam, ze to ten na zawsze..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa skądś tam...
ano boli, dlatego trzeba być silną nie chce uczyć cię cynizmu, ale "na zawsze" bywa bardzo rzadko, prawie nigdy dlatego trzeba starać się być człowiekiem z zainteresowaniami, pasjami, pełnym życia, żeby nikt nie musiał cię "dopełniać" wtedy jesteś w stanie zbudować związek partnerski, w którym nie uzależniasz się aż tak bardzo od partnera, że jego odejście wyrywa jakby połowę ciebie to trudne, ale nie ma innej drogi chyba, że chcesz cierpieć a tego, który cię zostawił zapomnisz, tylko musisz być twardsza teraz dla samej siebie, nie rozczulać się nad sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfhuigrjytkljlk
Tylko, że mi jest trudno bo już raz przeżyłam takie coś i chyba zbyt bardzo go kochałam...W sumie powiedział ze nie wie, może za jakiś czas bedziemy razem. Zastanawiam sie czy warto jeszcze raz walczyć o taki związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość g-mannn
faceci to takie stworzenia, które dążą do realizacji zamierzonego planu, a jak już go osiągną to odchodzą- czują wtedy spełnienie, podbudowują wtedy swoje ego, ale czują nudę i pragną czegoś nowego. W Twoim przypadku pewnie też tak było, zapewne jego celem było zdobycie Cię a później seks, aby mógł sobie ulżyć, spuścić się gdzieś :) Jego nie obchodził wasz związek, uczucia, od myślał tylko penisem. Jestem facetem i też przez 15 lat tak robiłem i myślałem. Teraz mam 30 lat i liczą się przede wszystkim uczucia. Ty się zakochałaś itd., bo już teraz myślisz sercem a nie ci**pka. Gdy będziesz starsza na pewno będziesz umiała rozróżnić prawdziwe uczucia od pożądania i chęci ulżenia sobie. do tego czasu jeszcze nie raz będziesz dla faceta dziurą do spuszczenia się. życzę powodzenia w przyszłych związkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa skądś tam...
walczyć nie warto nie w tym wieku kiedy są już inne wspólne sprawy, dzieci może i trzeba zawalczyć, ale teraz na początku życia to nie moze być wymuszone pierwsze miłości powinny być szczere i piękne, dobrowolne - nie wymuszone jeśli drugi raz ci się to przytrafia, to znaczy, że powielasz schemat - uzależniasz się, jesteś słaba i drugą osobę traktujesz jak podporę nie rozumiejąc, że to prowadzi do katastrofy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manio ciekawski
Ewa skądś tam... Mądre słowa. Dodam, że gdy mijają lata i nasz partner/ka/mąż/żona sprawdza się, zostaje naszym przyjacielem, wówczas oczywiście stajemy się w znacznym stopniu jednością, "uzależniamy" się, ale nadal pozostajemy w tym związku sobą, bo współtworzymy związek, a nie jesteśmy dopełnieniem dla drugiego człowieka. Nawet gdy śmierć zabierze nam ukochaną osobę, podnosimy się i żyjemy dalej z dobrą pamięcią o zmarłym, która także jest wartością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To co musisz zrobić to natychmiast wziąć się za siebie i postarać się o nim zapomnieć. Poczytaj art z tipów, polecam http://goo.gl/isOsI. Nie pytaj się jak masz żyć - NORMALNIE masz żyć. Każdy prędzej czy później ma taki problem i wszyscy jakoś sobie z tym radzą. Mówi się, że tak długo się tęskni za partnerem po rozstaniu jak długo się z nim spotykało, ale to nie prawda. Ja tęskniłam po byłym przez 2 msc a byłam z nim 8. Następnym razem jak będziesz mieć chłopaka to nie uzależniaj całego swojego życia od niego. Facet to facet. Jest on dodatkiem do twojego życia a nie jego podstawą. Dopóki będziesz się do tego stosować to związek będzie udany. Jak zaczniesz żyć dla faceta i tylko dla niego to związek się rozpadnie. Faceci nie lubią dziewczyn, które świata poza nimi nie widzą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość highfdjjhlhk
Ja go naprawde kocham i chce z nim być....Ale on mi sie ufa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×