Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dominikaaaaa

Narzeczony chce dziecka

Polecane posty

Gość Dominikaaaaa

Mam 23 lata mój narzeczony 27, zareczylismy się 2 miesiące temu. Od kiedy się zareczylismy on ciągle mówi o dziecku. Twierdzi że poczuł instynkt. I wszystko byłoby ok ale puki co ja studiuje w innym mieście niż on mieszka. Mieszkam sama a rodzina jest 200 km ode mnie. Nawet gdybym zaszła w ciążę to boję się że będę źle się czuła on będzie 40 km ode mnie w innym mieście. Mama 200 km. Kto mi szklankę herbaty poda? Przynajmniej do października nie zamieszkamy razem na pewno. A on ciągle nalega. I mi nie chodzi o to że nie będzie nas stać na dziecko bo tak nie jest. Ja boję się tej samotności w ciąży. Ostatnio powiedziałam że jak zamieszkamy razem to będziemy rozmawiać o dziecku. I na jakiś czas było ok ale ostatnio znowu zaczął że on by już chciał teraz. Moja argumentacja o tym że jestem tu zupełnie sama nie działa. Czy ja przesadzam? Na zapas się martwię?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
Nie możecie poczekać z tym aż skończysz studia i zamieszkacie razem? Po co ten pośpiech? Nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w twoim wieku
i w lepszej sytuacji: jestesmy ponad pol roku malzenstwem, mieszkamy razem, lada moment wprowadzamy sie do wlasnego mieszkania i mimo, ze dziecka chcemy bardzo obydwoje to jeszcze czekamy, odkladamy pieniadze, ja w przyszlym roku bronie prace mgr. mąż dostał propozycje lepszej pracy i czekamy az sie w niej troche rozkręci. Nie wyobrażam sobie mieć dziecka na ten moment w swojej, a co dopiero Twojej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Twierdzi że poczuł instynkt". No, tak... Tam za rogiem przedają takie lalki zupełnie podobne do prawdziwtych dzieci. Może kup mu napierw takie tamagotchi i niech spędzi z nim trochę czasu sam? Tak uczy się małe dzieci, jak chcą mieć zwierzątko, bo poczuły instynkt opiekuńczy i kiełkujący instynkt władzy nad drugim stworzeniem. Posiadanie zwierzątka w domu to radość! Ale kuwetę sprząta ktoś inny... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w twoim wieku
a, i razem mieszkamy juz od lat pięciu, więc dostatecznie nacieszyliśmy się prywatnością i posiadaniem siebie na "wyłączność", zaczyna brakować małego człowieczka ale jak mówiłam, jeszcze nie pora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość umc umc umc
Twój facet to egoista, nie zgadzaj się, bo on ci tylko zrobi dzieciaka i załaduje w pociąg na studia. jemu to by było na rękę mieć cię z dala i przyjechać na gotowe, widać, że nie liczy się z twoim zdaniem, to co będzie po urodzeniu tego dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dominikaaaaa
Dzięki za odpowiedzi, bo już myślałam że to ja jestem egoistka i myślę tylko o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zarazhalo
czy faceci maja instynkt w kierunku dzieci? raczej nie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Dominikaaaaa
Trzymaj się i nie daj sobie wejść na głowę, pozałatwiaj swoje sprawy i nie gódź się na ciążę, bo to nie on w niej będzie tylko TY !!! i to zdana tylko na siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdgfhghhj
najpierw slub, potem dzieci. zrobi ci dzieciaka i kopnie w tylek, i poszuka nowej mlodszej bez dzieci z super figurą... bo po ciąży to wiadomo, juz nie to. On jest egoistą, a nie ty, dobrze ze myslisz o sobie, faceci mają lepiej pod tym względem; zaplodni i ma gdzies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
jestem w podobnej sytuacji, choć my jeszcze nie jesteśmy zaręczeni. jesteśmy ze sobą od października, od grudnia mieszkamy ze sobą. mój chłopak nie raz mówił i dawał mi do zrozumienia, że jestem kobietą, z którą chce spędzić resztę życia. w ubiegłym tygodniu rozmawialiśmy o dziecku. oboje chcemy je mieć, ja czuję się gotowa, M. twierdzi, że też(ja mam 26 lat, on 32). jest odpowiedzialny, ustabilizowany, ma pozycję i dobrą pracę. ja natomiast chciałabym znaleźć pracę stabilniejszą (pracuję w mediach), zanim się zdecyduję na tak poważny krok. początkowo ustaliliśmy, że zabierzemy się za dzidziusia po wakacjach br., jednak mnie naszły wątpliwości, czy to nie za szybko, czy za bardzo się ze wszystkim nie spieszymy. między nami póki co jest sielanka, ale co będzie, jak dopadnie nas rutyna i problemy dnia codziennego? pomóżcie prosże i poradźcie, czy to ja za bardzo panikuję, czy może jednak moje obawy są uzasadnione? z góry dziękuję za pomoc ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do pandy 100 -a chcesz miec dziecko w wolnym zwiazku , czy w malzenstwie ? Bo to tez chyba jest wazne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfghgjkhk
po co ma sie z nią żenic, zrobi dzieciaka a jak sie znudzi to kopnie ją w tylek bez zadnych sądow, rozwodow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
Podczas rozmowy jasno określiłam, że jeśli jesteśmy tylko on i ja, nie przeszkadza mi zwykły związek, bo nie mam parcia na legalizację, ślub itd. ale jeśli już rozmawiamy o dziecku, to zmienia cąłkowicie postać rzeczy i w tej sytuacji oczekuję, że sformalizujemy związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to chyba juz masz odpowiedz na swoje pytanie.Nie jestescie nawet zareczeni , a gdzie do zalegalizowania zwiazku. W takim razie masz prawo byc spanikowana i niepewna decyzji, co do dziecka. Zacznij od tego, co powinno byc pierwsze , czyli od zareczyn , malzenstwa i dopiero dziecka. To odsunie sie w czasie i dobrze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
Do gfghgjkhk Jesli mnóiwsz tak i jesteś facetem - bardzo źle to o Tobie świadczy. Jeśli natomiast jesteś kobietą, być może masz wypaczone zdanie o mężczyznach. jest milion takich, którzy rzeczywiście tak postępują, jednak mój M. do nich nie należy. dziś po raz kolejny rozmawialiśmy o dziecku, ja zdecydowałam, że chcę jednak trochę odłożyć to w czasie, powiedziałam o swoich obawach, na co on stwierdził, że dziecko moze tylko i wyłącznie nasz związek scementować i nas do siebie zbliżyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
Eleeene, dzięki za porady. Dużo racji w tym, co mówisz, problem jednak w tym, że ja bardzo chcę mieć dziecko i to jak najszybciej. Instynkt się we mnie obudził już jakiś czas temu i coraz silniej daje o sobie znać. Widzisz, mój facet ostateczną decyzję pozostawia mnie i zgadza się czekać tyle, ile ja uznam za stosowne. ja to uzależniam od zmiany pracy-im szybciej to nastąpi, tym szybciej zaczniemy się starać o dziecko. jednak zastanawia mnie jedno - jesteśmy ze sobą dość krótko, choć intensywnie...czy to wszystko nie za szybko? wiem, ze to co teraz napisze brzmi dziwnie, ale czy nie jest tak, że on chce mnie "złapać" na dziecko???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no dziwnie zabrzmialo hahah. Pisalas wczesniej, ze to rozsadny facet , wiec zlapanie na dziecko nie przyszlo mu do glowy zapewne. Dziecko jest bardzo powazna decyzja w zyciu , z maluchem nie wiaza sie tylko przyjemnosci,a przede wszystkim milion obowiazkow . No chyba , ze jestes kobieta wyjatkowaaaaaaaaaaa , kto wie ? Po co ma mu ktos sprzatnac sprzed nosa Ciebie :-P Ja na twoim miejscu po kolei przeszlabym zaplanowane etapy. Jak kocha -uszanuje twoje pragnienia i zamiary. Widac , ze rozsadna kobitka jestes, wiec on tylko moze byc szczesliwa bedac z Toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziecko moze rownie dobrze
rozwalic zwiazek jak i scementowac, nie decydowalabym sie na dziecko bez slubu chociaz cywilnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziecko moze rownie dobrze
dlaczego Ty masz ponosic cale ryzyko i odpowiedzialnosc, apozniej zostaniesz sama z dzieckiem i nikt Ci nie pomoze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghgjhkjhlkl
jestes glupia i naiwna, facet moze cie zawsze kopnac w dupsko, tyle smierc i podatki sa pewne w zyciu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
ghgjhkjhlkl- łatwo ci przychodzą osądzanie innych. co do twoich twierdzeń - choć zdaje mi się, że jkesteś święcie przekonany/a o swojej nieomylności, muszę cię rozczarować. Nie boję się tego, że mnie"facet kopnie w dupsko". Jestem dorosłą, niezależną, samodzielną i zaradną kobietą. Potrafię zadbać sama o siebie, a jeśli się pojawi - zadbam też o dziecko. dziecko moze rownie dobrze - świeta racja, to co piszesz, dlatego zapowiedziałam z góry, że jeśli żyjemy tylko we dwoje, lużny wolny związek mi odpowiada. jednak jeśli decydujemy się na dziecko, to w tym wypadku liczę na ślub.jasno określiłam swoje stanowisko, więc doskonale wie na czym stoi. to od niegoteraz zależy, czy poprosi mnie o rękę czy nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda100
Eleeene Dzięki za wszystkie mądre słowa i porady. cóż, każda kobieta jest wyjątkowa, myślę, że ja na swój sposób też (i skromna oczywiście) :))) wiem, ze dziecko to poważna decyzja i poteżna rewolucja w życiu. z jednej strony nie boję się tego, bo czuję się gotowa. nie chcę zwlekać, nie chcę być starą matką, nie chce mieć zagrożonej ciąży, czy z podwyższonym ryzykiem. jestem w sile wieku itd, więc chciałabym to wykorzystać. co do mojemo M. - widzę go jako ojca mojego dziecka, wiem że się go nie wyprze, nie zostawi mnie bez pomocy itp.to po prostu nie ten typ człowieka. jednak czy to, że się waham i zastanawiam to nie wynik tego, że nie jestem do końca przekonana, że to ten "jedyny"? bochoćtak mi się wydaje, to skąd te obawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×