Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mam 26 lat

problem

Polecane posty

W lutym skończyłem 27 lat. Nigdy nie miałem dziewczyny, nie uprawiałem seksu, nie całowałem się. Chciałbym to zmienić. Nie wiem jednak zupełnie, jak się za to zabrać. W tym wieku to trudno zaczynać takie rzeczy. W jakim wieku powinienem szukać potencjalnych kandydatek? Wiadomo, w moim to już raczej trudno znaleźć kogoś bez przeszłości. Myślałem o młodszych, ale one raczej chyba szukają doświadczonych, jeżeli ma być starszy. Poradźcie coś!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fefrtyh
Musisz zacząć udzielać się towarzysko.Staraj się być rozmowny i uśmiechnięty. Milczek trzymający się z boku dziewczyny nie znajdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łatwo powiedzieć udzielaj się towarzysko. Jak się czegoś nie robiło całe życie, to na takiej imprezie tylko mógłbym się ośmieszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość simian raticus
NIE WIEM CO DORADZIĆ, BO SIĘ NIE ZNAM NA NICZYM!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, że nie jest łatwo doradzić. Jakbym sam wiedział, co zrobić, to już bym to zrobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CiasnyWiesiek
a co robiles do tej pory? Czym byles tak zajety ze budzisz sie z reka w nocniku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie chodzi o to, że byłem jakoś specjalnie zajęty. Normalnie: szkoła, studia, praca... Tylko że nie spotykałem się z dziewczynami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niewiastaa
Musisz uwiezyc w siebie a potem dopiero isc do ludzi polecam wizyte u psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilka słówek
To nie prawda, że w Twoim wieku nie ma dziewczyn w podobnej sytuacji. Wiele jest osób samotnych i nieśmiałych, które nigdy nikogo nie miały, albo też takich, które do tej pory skupiały się na nauce bądź karierze i nagle się zorientowały, że znajomi pozakładali rodziny. Trzeba wyjść do ludzi, obserwować otoczenie. Rozejrzyj się, może gdzieś w okolicy krąży jakaś samotna dziewczyna, w pracy, osiedlowym sklepiku czy wręcz na podwórku. Dobrym sposobem jest zaopatrzenie się w psa lub spędzanie wolnego czasu na zewnątrz - spacery, jogging, rolki czy nawet malowanie płotu w ogródku ;) Jak nawiązać kontakt? W przypadku osób nieśmiałych to chyba najcięższy problem, ale spróbujmy: przede wszystkim uśmiech, miłe, nienachalne spojrzenie. Poćwicz nad tym, nawet jeśli kobieta początkowo nie odpowie, nie należy się zrażać, może też być nieśmiała - to w dzisiejszych czasach prawdziwa plaga, bo ludzie przyzwyczaili się otwierać w kontakcie wirtualnym, natomiast w realnym świecie całkiem się gubią. Jak już złapiesz kontakt wzrokowy, można się ukłonić (kiwnąć głową), przywitać. Jeśli trafisz na sympatyczną osobę, to "pomoc" z drugiej strony przyjdzie łatwo, a jak się uda nawiązać rozmowę, to już w ogóle sukces: co najmniej miłą znajomość masz już zapewnioną. No i nie wolno się zrażać, poddawać. Tu chodzi o walkę o własne szczęście, paradoksalnie walkę z samym sobą ;) Powodzenia 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kilka słówek: dzięki za te miłe słowa. Samotne osoby gdzieś krążą. Być może, ale ja nie jestem typem, który zagaduje ludzi na ulicy. Chyba już się tego nie nauczę. Poza tym na oko nie poznam, czy ktoś jest samotny czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niewiastaa
Wypisz na kartce swoje pozytywne cechy w charakterze i wygladzie a na drugiej to co chcialbys osiagnac.porownaj je zastanawiajac sie czy twoje cechy moga ci pomoc w uzyskaniu wypisanych celow?napoewno tak jezeli wiec znajdziesz takie ktore ci pomoga to zastanow sie w jaki sposob moglyby to zrobic przemysl to dokladnie sam w skupieniu i postaraj sie dzialac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a mogłabyś napisać jak konkretniej działać? Co miałbym robić? Nie jestem już nastolatkiem. Może im przychodzi to łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilka słówek
Nie mam na myśli namolnego zagadywania - absolutnie! Po prostu przełam się i naucz takiego bardziej życzliwego podejścia do otoczenia. Na początku wystarczy sam uśmiech do osób które często widujesz, po reakcji kobiet będziesz już widział czy warto to ciągnąć, czy też nie. Przykładowo: codziennie rano czekając na autobus na przystanku widzisz przechodzącą dziewczynę. Spróbuj pokazać, że ją zauważasz, jak już po paru dniach złapiecie kontakt wzrokowy zacznij się uśmiechać na jej widok, 2-3 dni później skiń głową, jak będzie reagowała (w zależności od jej charakteru albo nieśmiało - spuszczeniem wzroku, delikatnym uśmiechem albo też bardziej bezpośrednio jeśli jest śmielsza: szerokim uśmiechem czy też skinięciem głowy). Zobaczysz, że taka relacja szybko przerodzić się może w znajomość. I nie skupiaj się na swoich zahamowaniach, nie myśl o nich, bo to powoduje nawarstwianie tej bariery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilka słówek
Ewentualnie, jeśli masz czas, warto zapisać się na jakiś kurs. To stara i sprawdzona metoda na znalezienie nowych znajomych, wśród których może się znaleźć druga połówka. A przy okazji nauczysz się czegoś nowego i zyskasz dodatkowy atut: ciekawy temat do rozmów. Bo często osoby nieśmiałe uważają się za nudne i strach w nich powoduje właśnie brak tematów do rozmowy. A uwierz: choćbyś dziewczynie opowiadał o budowie silnika, ale z prawdziwą pasją, nie znudzi się, tylko doceni, że masz jakieś zainteresowania i wiedzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilka słówek
Poza tym, tak patrząc na Twoje wołanie tutaj o pomoc, odnoszę wrażenie, że nie oczekujesz konkretnych rad, tylko magicznych sztuczek, które dałyby 100% gwarancję sukcesu ;) Tak więc ostatnia już rada na koniec: zmień podejście. Działaj, zamiast czekać na cud. Tu raczej ciężko będzie wymyślić coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×