Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kurołopata

mój mąż za dużo ode mnie wymaga :(

Polecane posty

Gość kurołopata

pol roku temu stracilam prace. od tamtej pory jestem w domu i wciaz wysylam cvki, szukam ofert pracy i na razie bez skutku wszystko. Mój mąż, który zawsze zarabiał bardzo, bardzo dobrze zaczął mnie rozliczać z tego co robię. Marudzi, że nie zajmuję się domem więcej, że nie szukam pracy w innych branżach. A ja nie po to studiowałam 5 lat wymarzony zawód, zdobywałam doświadczenie 5 lat, żeby teraz robić coś innego. Wciąż mam nadzieję :( A domem on też może się zajmować :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból glowy
Dziwnych macie mężów tu na forum. Nie pierwszy raz czytam tu o tych podziałach miedzy moje i mężowe. ??? A nie możesz załapać się na cokolwiek dla spokoju i szukać w międzyczasie tego o czym marzysz? ;} Wilk będzie syty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
moge, jasne i teraz juz tak zrobię. nie miałam pojecia, ze bede tak dlugo szukala roboty!!! jestem sama w szoku (w miedzyczasie mialam depresje i powazne problemu zdrowotne przez to wszystko :(( ), ze nie moge znalezc roboty. bylam przekonana, ze to potrwa max meisiac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lord stront+
masz fajny nick :D czy on się jakoś wiąże z Twoją profesją? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żarty się ciebie trzymają?
"A domem on też może się zajmować " haha, no boosko. pewnie, niech pracuje, robi zakupy a po tym wszystkim myje okna kiedy ty wysyłasz kolejne cv przez internet. nie chodzi oczywiście aby nie robił, ale ja wstydziłabym się coś takiego napisać. rozpieszczona lala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
kuro (kura domowa aktualnie) łopata (budowlaniec z wykształcenia)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
nie znosze zajmować się domem. Codziennie gotuję jemu i sobie. A domem zawsze zajmowaliśmy się po równo... Co w tym złego, że nie chcę tego robić na pełen etat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból glowy
No co ty ??? Budowlaniec nie ma roboty? Świat zwariował !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
nie mam. Może dlatego, że jeszcze nie mam uprawnień? Mam ok 3 lata doświadczenia jako inzynier budowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
tez jestem w szoku, ze nie moge znalezc pracy. dlatego nie zakladalam pol roku szukania! nigdy tyle to nie trwalo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata
w nocy obudziłam się, bo wydawało mi się, że ktoś puka do drzwi. otworzyłam oczy i zobaczyłam swojego męża klęczącego nade mną ze sztywnym penisem w dłoni i pukającego mnie tym sztywnym członkiem w czoło. zapytałam, co on robi, a on odpowiedział spokojnie, że tak tylko się bawi. a najgorsze jest to, że przyznał się do tego, iż robi to prawie każdej nocy i w ogóle zdziwiło go to, że się dopiero teraz zorientowałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żarty się ciebie trzymają?
"Co w tym złego, że nie chcę tego robić na pełen etat" to że ze zwykłej przyzwoitości powinnaś to robić nie pracując. ale po co? pół roku szukania pracy i uciekanie przed domowymi obowiązkami sugeruje mi że jest zwyczajnie leniwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata właściwa
to współczuję ci męża, podszywie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żarty się ciebie trzymają?
a ja twojemu mężowi :D nie dziwie się też że traci cierpliwość i motywuje cię tym do ruszenia dupy :D🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość don't worry autorko
ja też inzynier i nie mam roboty, szukam od 3 miesięcy i nawet telefon nie zadzwonił :o jak nie miałam doświadczenia to co jakiś czas dzwonili i po 9 miechach znalazłam coś, teraz od 3 miesięcy nie mam pracy i kurva nic nic nic, przestałam nawet szukać w zawodzie, (w sumie to tylko na kase nie wysyłam ale to ze wględów zdrowotnych) ale i tak kurva nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata właściwa
pewnie jestem leniem. nie zaprzeczam. teraz moje zycie i tak jest do dupy. jestem debilem, bo nigdzie mnie nie chcą i leniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból glowy
Nie znam się na tych kwitach o uprawnieniach, ale co ty możesz teraz robić z tym doświadczeniem? Być szefem firmy budowlanej czy jak? O co chodzi? :) Jakie masz ambicje? :) W każdym razie ja ci życzę naj... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurołopata właściwa
dla mnie pelnoetatowe zajmowanie sie domem = poddanie sie :((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dont worry autorko
ja na przykład nie mogę się przestawić na "tryb domowy". pewnie, sprzątam tam żeby było ogólnie ogarnięte, naczynia pozmywam, ale na więcej nie mam sił. Sił mentalnych. Po prostu nie cieszy mnie to, nie potrafię się do tego zmusić. Nienawidzę siedzenia w domu. Uwielbiam pracować i z chwilą utraty pracy po prostu czuję się okropnie. Zazdroszczę mojemu facetowi, że on ma pracę. Żal mi duupe ściska, że on mnie żywi :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania222222222222222
jestem dziewczyną ,ale moim zdaniem Twój mąż ma troche racji. Jeśli tylko jest inna mozliwość idź do pracy choćby z innej branzy a póki on pracuje to chyba normalne ,ze Ty sie zajmujesz domem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania222222222222222
gdybyscie oboje pracowali to mogłabyś wymagać od niego pomocy w domu ,a tak.. to raczej nie bardzo masz prawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko nie łam się
jeszcze będzie dobrze. Wiem jak to jest czuć się niepotrzebnym z musu...pewnie stąd u ciebie ta depresja...ale będzie dobrze. Tam wyżej atakuje cię jakiś frustrat, któremu żal dupę ściska, że musi robić w domu, ale mamy to na co się godzimy, więc..;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się z większością - jeżeli chcesz się dzielić obowiązkami po połowie, to nie tylko tymi domowymi. Zatem skoro nie pracujesz (czyli w tej dziedzinie nie wywiązujesz się zw swojej połowy obowiązków), to naturalne, że powinnaś przejąć większość obowiązków domowych. Jasne, że nie wszystkie, żeby się mężowi w dupie nie przewróciło, ale zdecydowaną większość. Jeszcze bym rozumiałam gdybyś całymi dniami ganiała po firmach i osobiście wręczała cv, ale wysyłanie maili, to naprawdę nie jest jakiś specjalny wysiłek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srutututu pęczek drutu
Zatem skoro nie pracujesz (czyli w tej dziedzinie nie wywiązujesz się zw swojej połowy obowiązków) A co z małżeństwami, które jasno i wyraźnie deklarują swoje obowiązki jeszcze na długo przed rozpoczęciem formalnego związku? Przecież nie można tak powiedzieć o wszystkich. Jeśli facet godzi się na taki układ, że razem wykonujemy obowiązki domowe? To nie jest wina autorki, że teraz taka dla niej posucha na rynku. Myślicie, że jej to nie dobija?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jeśli facet godzi się na taki układ, że razem wykonujemy obowiązki domowe? " Nie znam faceta, który zgodziłby się na układ, że on jest jedynym źródłem dochodu w związku i jednocześnie wszystkie obowiązki domowe dzielą po równo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie znam faceta, który zgodziłby się na układ, że on jest jedynym źródłem dochodu w związku i jednocześnie wszystkie obowiązki domowe dzielą po równo.  Xxx ZNAM pelno kobiet ktore pracujja na pelen etat a drugi odwalaja w domu i godza sie na to. Facet nigdy by sie nie zgodzil. Kobiety sa naiwne i glupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×