Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 12 marzec

Problem z mężem

Polecane posty

Gość 12 marzec

Mam problem. Nie wiem jak sobie z tym radzić jesteśmy z mężem ze sobą 5 lat 2 lata temu urodził nam sie synek. Do momentu porodu wszystko było ok. Ale... po porodzie wydaje mi sie że przestałam kochać męża. Denerwuje mnie,wszystko mnie w nim drażni mlaskanie,chrupanie.puszczanie bąków,dłubanie w nosie.Odrzuca mnie od niego. Wiem że on jest dobrym człowiekiem opiekuje sie nami daje nam wszystko czego pragniemy,choć nie przelewa sie nam. Gdy nadchodzi weekend on myśli tylko o tym żeby napić sie piwa,fakt to są 4-5 piw,ale za to jak on mnie tym denerwuje. Nie wiem co mam robić nie pociąga mnie juz nie kochamy sie prawie wcale może ze 2 razy w miesiącu i to nie daje mi żadnej przyjemności,robie to ybo...musze...Nie wiem czy ta niechęć do niego mi minie,zastanawiam sie czy ten związek ma szanse,czy ciągnąc to dalej i zmarnować życie sobie jemu i dziecku. z zewnątrz wszystko wygląsda ok,on też uważa że jest w porządku wszystko chyba. Nie wiem nie potrafie mu powiedzieć że chyba go nie kocham, moge sie na troche wyprowadzić i dać nam czas,ale z drugiej strony nie chce mieszać w to mamy,a tylko do niej mogła bym sie wyprowadzić. Nie wiem nie wiem co mam robić.Mam wyrzuty sumienia. Czy da sie to jakos naprawic? jak znów go pokochać..i być znowu szczęsliwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
No tak ale on dba o wszystko,to ja bładze i wszystko psuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość relikt
Po prostu porozmawiac.Codziennosc, to takze puszczanie bakow,mlaskanie,chrapanie itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Rozmawiam rozmawiam on wszystko rozumie ale mimo wszystko mnie drażni.On sie bardzo stara. A ja poprostu pękam powoli dusze sie z tym wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak mnie zawsze dziwi , ze ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze z czasem partner jest nam znany , jak wlasna rekawiczka.Jak latwo wpasc w wyszukiwanie zlych, irytujacych cech u partnera. A sama nie masz autorko cech, nawykow, ktore tez byc moze sa niezbyt zachecajace, badz niesympatyczne a przez takt maz o tym nie wspomina.cechy o ktorych piszesz sa przywarami z ktorymi mozna sie uporac , tylko trzeba miec motywacje. Ty nie masz zadnej motywacji , by ulepszyc swoje wspolne zycie z mezem. Najlepiej miec scenariusz: wyprowadzic sie do mamy . A co Ty sama zrobilas , by stac sie niezalezna kobieta , by samej zbudowac swoj stabilny grunt?Jestes Kaczka Dziwaczka Placzka . Do zbudowania satysfakcjonujacego zwiazku jest potrzebny rozsadek , logicznosc i wlasciwe piorytety w zyciu. Porozmawiaj z mezem nie 1 a 100 razy. Co Cie frustruje , co smuci , co sprawia, ze ejstes nieszczesliwa. Nie zapomnij wyartykuowac CO TY DAJESZ w tym zwiazku, co Ty mozesz jeszcze nowego wniesc do niego. Nie nalezy tylko brac .Nalezy tez dawac . Jak bedzie rownowaga , wtedy mozna zastanowic sie nad sensem dalszego wejscia na wyzsze poziomy naszej swiadomosci oczekiwan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Wiem że jestem egoistą,wiem że tylko narzekam wiem że to ja psuje ten związek wiem że to jest tylko moja wina.wiem wiem wiem!!! Mówiłam mu co mi w nim przeszkadza,rozmawiałam tłumaczyłam..on to rozumie i sie stara z tym walczyć..Ale ja widze wszystko w czarnych barwach,wszystko mi w nim nie pasuje.Wiem że to we mnie tkwi problem,ale jak sobie z tym poradzić,jak sprawić bym go znowu pokochała,bym zaczęła widzieć w nim tego mężczyznę w którym sie tak kochałam. By znowu zacząć go szanować za to jakim jest wspaniałym człowiekiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość relikt
Widocznie nie na tyle szczerze.Bycie ze Soba to sztuka.Czasem warto poszukac przyczyny takze w Sobie.Nie wiem,co porabiasz na codzien,ale wiekszosc kobiet po prostu siedzi w domu i tylko narzeka.Najprosciej oczekiwac...gorzej dawac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochana trzeba sobie w glowie inaczej poukladac .Samej skupic sie wiecej na zyciu, na przyziemnych jej aspektach. Nikt za Ciebie tego nie zrobi.Milosc przchodzi rozne fazy , wazne bys faze niesatysfakcjonujaca skrocila do minimum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lek
Ludzie bardzo szybko z siebie rezygnują , bardzo. O związek trzeba dbac . Ktos Co tu mądrze napisał ,że to działa w dwie strony. Czasem tak jest , rzucamy męza , następny facet i co... czasem okazuje sie ,że ten następny pierwszemu do pięt nie dorasta. Pomyśl dziewczyno , poczytaj nawet tutaj jakie kłopoty maja niektóre kobiety w związkach ; są bite , poniewierane, dzieci na to patrzą , jakbym miała miec cos takiego to już wolę mojego męza takim jaki jest. Postępuj wg zasady ; kocham i wymagam ( ale od siebie również ) głowa do góry:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Co robie? Siedze w domu właśnie za kilka miesięcy wracam do pracy. Płakać mi sie chce,serce mi pęka że czuje do niego taką niechęć...Chce to zmienić,ale mam dość udawania,żalenia sie nad sobą,dlaczego nie można sie zmusić do miłości,dlaczego tak to działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Ja wiem ze takiego drugiego nie znajde.. Bo takich dobrych facetów nie ma więcej. I dlatego tak bardzo mi zalezy na tym by znowu poczuć sie z nim szczęsliwa i go pokochać..Ale jak to zrobiic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dkobiet
A jak było przed ciązą?Też się tak denerwował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz autorko, to smutne co piszesz... Myślę, ze może potrzebujecie trochę czasu tylko we dwoje? Jakiś wyjazd na weekend, czy choćby kino i restauracja - bo sama codzienność może Cię przygnębiać, każdy dzień podobny (przy tak mały dziecku) a "winą" obarczasz biednego męża (podświadomie). Próbowaliście spędzić trochę czasu w fajny sposób, bez codziennych problemów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lek
Bądz wiec cierpliwa, wrócisz do pracy , będzie kontakt z ludzmi , wrócisz zmęczona stęskniona , inaczej na to spojrzysz. Najłatwiej jest odejsc, najłatwiej ale co potem? Co powiesz dziecku , które potrzebuje taty? Tatus znudził mi się ? Przykro mi ,że to pisze ale tak czuję . Pośpiech złym doradcą , cierpliwości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Nie własnie przed ciąza było super mogłam patrzeć sie na niego godzinami,wtulać sie dniami kochać bez przerwy...był dla mnie całym światem..Pamiętam to uczucie gdy go dłużej nie widziałam tęskniłam szaleńczo.Pamiętam te,,motylki w brzuchu,,...Nawet te ludzkie bąki bekanie dłubanie w nosie mi nie przeszkadzały...A teraz...wszystko sie zmienilo we mnie wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Spędzenie weekendu tylko we dwoje odpada bo oboje nie wyobrażamy sobie zostawić dziecko.Wiem że to by sie przydało ale nie da rady siedzieli bysmy wpatrzeni w telefon wpatrując sie w zdjęcie dziecka wiem wiem chore.. ale juz tak mamy. Wiem ze jak wróce do pracy to moze bedzie lepiej..ale jak przetrwać ten czas.Boje sie ze wybuchne i powiem mu coś czego będe załować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Spędzenie weekendu tylko we dwoje odpada bo oboje nie wyobrażamy sobie zostawić dziecko.Wiem że to by sie przydało ale nie da rady siedzieli bysmy wpatrzeni w telefon wpatrując sie w zdjęcie dziecka wiem wiem chore.. ale juz tak mamy. Wiem ze jak wróce do pracy to moze bedzie lepiej..ale jak przetrwać ten czas.Boje sie ze wybuchne i powiem mu coś czego będe załować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość relikt
Ja mysle "droga autorko",ze jestes kolejnym nierozgarnietym facetem tu na tym forum,ktory zwyczajnie robi Sobie jajca z nudow,bo przeciez nic tak nie dowartosciowuje,jak klikanie bez sensu..zreszta czytajac Twoje kolejne topiki,ktore zakladasz, smie przypuszczac,ze mam racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dtdhhjyjuyjy
jeeeee ja mam to samo, co prawda nie mam męża, lecz chłopaka. 7 lat razem ale dokładnie to samo. Jego picie piwa, mlaskanie, dłubanie w nosie, rzadkie mycie zębów no masakra. A wiecie co najbardziej mnie dołuje?, że on kiedyś taki nie był. Kiedyś miał bardzo dobrą pracę, porządnie zarabiał - nie wyobrażał sobie, że mógłby jednego dnia się nie wykąpać. Nie pił w ogóle alkoholu, ani grama - ideał faceta. Potem stracił pracę więc poszedł do innej, zarabia znacznie mniej ale nie w tym rzecz, przestał o siebie dbać, zaczął pić, uważam że to przez towarzystwo w pracy...On mi zarzuca że ja też o siebie nie dbam ale kurde gdzie porównanie nie mycia się codziennie, spania w ubranich i chlanaia piwa do tego, ze nie noszę miniówek, nie maule sie codziennie i, że seks nie jest tak finezyjny jak kiedyś. Nie wiem jak mam od niego odejść po pierwsze ja uwielbiam jego poczucie humoru, jego jako charakter ale jego nawyki oraz brak higieny są dla mnie nie do przejścia. A po 2 wiem, ze krążą plotki wśród znajomych, że "nachapałam się kasą i teraz jak mój luby nie jest już tak bogaty to chce go kopnąć w dupę" to nie prawda, nie lecę na kasę, sama nigdy nie miałam lekko, ale co im mam powiedzieć? że go zostawiam bo się nie myje? rozmowy oczywiście nie skutkują, on nie widzi żadnego problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wroooo22
jesteś głupią pustą babą jeszce troche i on ciebie rzuci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
relikt dla jasnosci jestem kobietą a reszte tematów to nie ja zakładam.To jest mój pierwszy temat..Pisze jasno i szczerze co czuje. Bo mam problem poprostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Może i jestem głupia i pusta dla ciebie. Ale to nie o tym jest temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość relikt
hmmm...w takim razie ktos sie podszywa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dtdhhjyjuyjy -problem jest tylko z piciem u Ciebie. Reszta bzdet .Szczotka, mydlo , woda , czyste ubranie jest do odtworzenia chocby dzis .Jasno i wyraznie zazycz sobie tych czynnosci u partnera , bo tego wymaga sie od kazdego czlowieka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
relikt tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Nie no gdyby mój mąż przestał sie myć jeszcze to bym zwariowała.Ale tu akurat problemu nie ma czysty jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko -nadal mysle , ze jestes dziwna kobieta .Kazda rade tu zbywasz .Skoro radza Ci, zebys zaplanowala sobie weeekend we dwoje , to od razu NIE!!!!!!!!!!!!! Nie bo co? Nie przesadzaj z ta matczyna troska , bo dziecko potrzebuje matki szczesliwej i radosnej.Nie zgorzknialej narzekaczki. Dziecko do babci , lepszej juz opieki wymarzyc nie mozna. Sama z mezem wybierz sie choc na 2 dni.Jedz do kurortu, wez kapiele w babelkach, pojdz potanczyc, wyjdz do kawiarni na winko, spaceruj z mezem po lesie . Na nowo odkryj swego mezczyzne. Narzekaniem jeszcze nikt nic dobrego nie uczynil. Za moment wracasz do pracy , wejdziesz w wir nowych zdarzen i bedzie lepiej.Ale nastaw sie na pozytywne rzeczy. Jak bedziesz taka malkontentka , to bardzo szybko moze znalezc sie chetna na twojego meza, ktory jak zaznaczasz jest wspanialym czlowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12 marzec
Hmmm... moja mama nie jest w stanie zaopiekować sie dzieckiem. Jest słaba a 2 letnie dziecko daje w kość. Ale postaram sie zorganizować coś na ten weekend. Najwyżej z dzieckiem pojedziemy. Nie lubie prosic nikogo o pomoc w opiece nad dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dtdhhjyjuyjy
eleeene fajnie się pisze tyle razy już mu mówiłam, najpierw delikatnie dawałam do zrozumienia, potem już mówiłam wprost aż w końcu zaczęłam mówić, że mnie obrzydza, że nie będziemy uprawiać seksu bo się porzygam (no tu już byłam bardzo niemiła ale innego spsoobu nie miałam) - zero skutku ewentualnie działało na 2 dni ostatnio będąc w centrum handlowym, był ubrany tak byle jak i jak szłam do zary to powiedziałam, ze ma ze mną nie wchodzic bo się go wstydze - to trochę zdębiał. ona ma np. tak, ze po całym dniu kładzie sie spać w ubraniach a rano do prania albo czasem idzie nawet w tych ubraniach do pracy. Gadam tępakowi, ze tak się nie robi bo niszczy ubrania a poza tym po całej nocy jest przepocony. zęby myje ze 3 razy w tygodniu - twierdzi, ze nienawidzi miety, jak kupiłam mu pomarańczową pastę to też nie mył także robił tylko ze mnie debila. woli płukać płynem bo pewnie krócej to trwa goli się raz w tygodniu - maskara ostatnio już się tak wkurwiłam, zrobiłam mu taką awanturę, wzięłam jego kołdrę i poduszkę i wywaliłam mu ją do przedpokoju, potem jeszcze ten incydent w zarze i się trochę opamiętał, zobaczymy na jak długo. wkurza mnie to, że tak się zapuścił i że tak pije przez to towarzystwo ale przecież nie powiem mu zeby się zwolnił. ja tego nie rozumiem, jak ktoś całe życie nie dbał o higienie to wiadomo, że nie łatwo go zmienić ale on kiedyś dbał o higienie nawet bardziej niż ja. Nie wiem co do cholery sie z nim stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×