Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

BenyKuleczka

Nasza Emigracja -Londyn

Polecane posty

Zapraszam . Wymianiamy doswiadczenia z naszej Londynskiej emigracji,plusy ,minusy... Plany na przyszlosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szkoda,ze nikt nie ma ochoty sie wypowiedziec.Widocznie na tym forum warto pisac o wulgaryzmach badz dac swoje cipki i fiuty do oceny aby ktokolwiek dolaczyl sie do tematu.Szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lawendowa mama
Co tu pisać. Plany? Wyjść z fabryki i znaleźć normalną pracę za normalną płacę. Plany. Mam, ale za wcześnie, żeby o nich mówić. :) A jak u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie bylajak od roku.Czyli szukam pracy.Obecnia pracuje w domu( i nie chodzi mi tu o "prace domowe")Czasami pracuje bity tydzien przed kompem i zarywam noce,czasami mam luzy jak przez oststnie pare dni.Codziennosc,podstawowe obowiazki domowe,przyjemnosci ,kino muzea,teatr...ale juz do ludzi trzeba.Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa mamao---> Dlaczego zatrudnilas sie w Fabryce?Nie lepiej byloby isc do jakiegos fajnego pubu( sieciowki) gdzie czasami mozna nawet awansowac na jakies inne stanowisko niz barmanka? Czy jezyk Ci na to nie pozwala,czy poprostu masz pecha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lawendowa mama
Do plusów mogę zaliczyć ogromny wybór produktów spożywczych. Mnóstwo spróbowałam właśnie tutaj po raz pierwszy. Inna rzecz to dostępność wszystkiego, co tylko się chce - nieważne, co do głowy przyjdzie. Dosyć szybka komunikacja. Muzea. Właściwie nie można się nudzić. Minusy to tęsknota, w moim przypadku za polską przyrodą i siostrzenicami. I dołująca praca. Moja emigracja nie była jednak zarobkowa, kierowały mna względy osobiste, ale wiadomo, zarabiać trzeba ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lawendowa mama
Wiesz jak to jest, nie jestem zbyt urodziwa i żaden Arab mnie nie chce ... dlatego praca taka a nie inna ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mineralda
hehe przestancie juz z tym londynem najzezdzalo sie syfu polskiego do angli wstyd przynosza na cala europe ehhh sa inne ladniejsze kraj lepiej platne cieplejsze i w europie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lawendowa mama
Nie myślałam o pubach. Na początku rzeczywiście miałam zderzenie się z żywym angielskim, ale teraz jest już coraz lepiej i sama się z każdym dniem zadziwiam. Fabryka była dobra na początek, żeby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie, poza tym trafiła się tego samego dnia jak szukałam pierwszy raz pracy po tygodniu od przyjazdu tutaj. Gdy praca się skończyła ciężko mi było znaleźć coś innego i znowu wylądowałam w fabryce. Na jedno to dobrze - wiem, że tego nie chcę. I będę dążyć do tego, żeby tam nie wylądować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem.Mialam troche czasu podczas zeszlego roku i mialam okazje zwiedzic ,pojezdzic tu i owdzie.Zakochalam sie w typowej Angielskiej wsi,szczegolnie regiony Cotswolds sa przeurocze.Polecam.Jestem tu juz 7 lat i powiem ,ze do Polski wracac nie planuje.Zyje mi sie tu dobrze,spokojnie.W przyszlym roku planujemy z partnerem zakup domu,jednek wynajem przez oststnie 7 lat ostro pociagnal nas po kieszeni.Multikulturowosc -kolejna zaleta lub dla niektorych wada.Nauczylam sie tu "swiata" otworzylam moje horyzonty i zdecydowanie zmienilam podejscie do wielu aspektow zycia.Jednym slowem -wydaje mi sie ze stalam sie bardziej tolerancujna na inne kultury i wyznania,choc czasami to bardzo niespotykane wsrod Polakow.Mieszkasz w Londynie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomomo
a ja siedze na bezrobociu za granica juz ponad rok za 1500 euro na miesiac i tak przez jeszcze rok:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomomo
w angli to jest bez sensu. jedzcie do innego kraju dajcie spokuj z ta anglia. mi oplacili szkole wszystko zyc nie umierac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
momomomo---> no to gratulacje.Szkoda mi tylko siebie ,i innych uczciwie pracujacych ludzi,utrzymujacych Cie z odprowadzanego podatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, horyzonty się poszerzają to prawda. Ja oprócz tego mam ogromną ciekawość świata, więc chłonę to wszytko jak gąbka. To ogromna frajda dla mnie. Mieszkam na obrzeżach północnego Londynu, właściwie to już Essex. Połączenia jednak dobre, więc to też ogromny plus. W każdej chwili można wyskoczyć do centrum. A tu gdzie mieszkam jest cicho, przyjemnie i przede wszystkim bezpiecznie. 7 lat to długo. Można już korzenie zapuścić ;) Mój facet też podobny czas tutaj już jest. Ja przyjechałam 1,5 roku temu. Ale raczej nie chcemy tu mieszkać na stałe, na całe życie. Ale co z tego wyjdzie, to się okaże. A tereny o których mówisz, rzeczywiście piękne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomogf
oczywiscie ze nie anglia. ja sie chce wyksztalcic za kase zagraniczna a niech mi placa. a co mam zapiepszac i placic na nich podatki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomogf
szkole jezykowa najlepsza w miescie juz mi oplacili do tego comiesieczna wyplata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomogf
mieszkam za grnica ale nie chce zapiepszac cale zycie i nic z tego nie miec. chce sie porzadnie wykszlcic zmienic zawod i zaczac od nowa :) na szczescie tu gdzie jestem jest to mozliwe bo w anglii to z tego co wiem to niemozliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa mamo---> dobrze ze sie zaczernilas:)Ja tez mieszkam na polnocy Alexandra Park jesli Ci to cos mowi.Jest tu tez bardzo spokojnie,i bezpiecznie,wczesniej mieszkalismy na Angel( fajne miejsce,sporo rozrywki)Ale po pewnym czasie mialam dosyc zgielku i non stop wyjacych syren karetek badz radiowozow policyjnych.Pomysl nad jakims kursem jezykowym,staraj sie czytac gazety,zacznij nawet od szmatlawcow typu The Sun,ogladaj Angielska TV( to naprawde pomaga)Ja mialam to szczescie ,ze juz jako dziecko mowilam plynnie po angielsku,wiec z jezykiem nie mialam problemu.Ale tu trzeba rekoma i nogami sie rozpychac,dasz rade,troche wiary w siebie i checi ( a widze ze tego Ci nie brakuje)x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomogf
powiedzcie mi jedno. dlaczego akurat anglia. po co tam jchac skoro az tylu polakow juz tam jest. po prostu tam juz nie ma miejsca dla innych. sa inne kraje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość momomomogf
nie zadna wymiana. pracowalem troche i skonczylem prace zeby sie przeksztalcic :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W Uk jest wielu polakow ,szczegolnie Romow choc nie wiem czy mozna zaliczyc ich do "polakow",siedzacych na garnuszku panstwa.Doprowadza mnie to do szewskiej pasjii,nie dosc ,ze utrzymuje ich za moje podatki to jeszce kradna na potege,podnajmuja mieszkania,pokoje ,ktore dostali od panstwa( co jest nota bene nie legalne) i zyja na lepszym standardzie niz przecietny uczciwie pracujacy zjadacz chleba...Moze i ja powinnam splodzic sobie 5 dzieciakow ,poudawac ze mam chory kregoslup i jestem nie zdolna do pracy...masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem tak.Mialam ogromne obawy przed wyjazdem do Londynu.Jesli mam byc szczera to powodem tego bylo wlasnie Polskie przludnienie.Jednak wyjechalam i nie zaluje.Czasami mierzi mnie to ,ze Polacy daja taki brzydki przyklad ,ale coz zrobic.Staram sie na to nie patrzec i poprostu zyc wlasnym zyciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BenyKuleczka-> wiem, co to za okolice, często bywałam na Wood Green przed przeprowadzką. Nie tak daleko ode mnie, jakby się uprzeć. Powiem Ci szczerze, że podczas mojego pobytu przeszłam od kompletnej euforii po kompletną depresję (cały styczeń przeleżałam w łóżku, bo nie widziałam sensu żeby wstać). Ale powiedziałam sobie: "Raz się żyje! Tu jest tyle możliwości, tylko trzeba chcieć". Oglądam mnóstwo durnych programów na Youtube na kanale 4oD i to mi bardzo pomaga. W kinie jestem kilka razy w tygodniu. To dużo daje, naprawdę. Ale brakuje mi kogoś do rozmowy. Dużo rozumiem, nawet te bardziej zakręcone słowa, ale nie mam z kim praktykować. W fabrykach jest mnóstwo Polaków, więc koniec końców, zdolności językowe zamiast się rozwijać, zanikają. A szkoda by było to zaprzepaścić. Jesteś ogromną szczęściarą, że byłaś dwujęzyczna od dziecka. To ogromny plus i dobry start w dorosłe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingalskiewad
ja mieszkam w paryzu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kingalskiewad
to ja momomomogf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×