Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ChciałabymKochać

Czy mogę nauczyć się kochać?

Polecane posty

Gość ChciałabymKochać

Hej dziewczyny ! Jestem ze swoim obecnym chłopakiem ponad 2 lata. Czy go kocham? Oto zadaję sobie pytanie każdego dnia. Pewnie wiele z Was skrytykuje mnie, jak mogę być z kimś nie wiedząc czy kocham... Początki związku były cudowne, zauroczenie, potem motyle w brzuchu, on zdaje się być moim ideałem, żadnej skazy, wszystko mi w nim odpowiada.. I tak żyliśmy w takiej sielance ponad 1,5 roku. Od pół coś się psuje...ale wiem,że to moja wina, nie potrafię docenić tego co mam, chcę więcej i więcej... On dwoi się i troi dla mnie bylebym to ja miała dobrze, a im bardziej on się stara tym bardziej mi COŚ nie pasuje i stwarzam sytuacje do kłotni. Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie potrafę tego zmienić. Wiem,że go ranię, ale nadal jesteśmy razem. Chciałabym odwzajemnić uczucia którymi on mnie darzy, chciałabym abyśmy MY razem byli szczęśliwi, a nie tylko ja ja ja i ja. Dla wielu z was pewnie wydaje się ze wymyślam, że jestem głupia, zamiast cieszyć się z tego co mam,że mam chłopaka który mnie kocha, ja nie potrafię tego docenić, choć wydaje mi się,że go kocham, wiem, tylko może inaczej to okazuję niż on by sobie tego życzył. Nie wiem co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli Ty bierzesz cała winę na siebie i jesteś taka straszna - czemu go dręczysz? Zostaw go dla jego dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Myślałam o tym... raz zerwałam z nim...ale nie mogłam wytrzymać, widziałam jak on się męczy i tęskni za mną, zresztą mi nie było lżej. Wróciliśmy do siebie, jakiś czas było super, a potem ja znówzaczęłam wymyślać. Ja mam tego świadomość, ale nie potrafię tego zmienić.... Boję się,że on mimo,że mnie kocha, w końcu mnie znienawidzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałaś "on zdaje się być moim ideałem". Wybacz, że się czepiam - czy Ty jeszcze wierzysz w idealnego człowieka? Ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
On jest moim ideałem, każdy ma wady oczywiście, kiedy myślę na spokojnie on mi odpowiada pod każdym względem, ale przychodzi czasem taki dzien kiedy juz tygodniami jest ZA IDEALNIE i mi coś strzela i czepiam się o wszystko, co tylko jest możliwe. On- 26 , ja 22

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobnyprzypadekfranklinabenaj
mialem z mojo dziewczyno podobnie ale kochalismy sie naparwde mocno zrywalismy setki razy wracalismy istniała taka niewidzialna nic wkoncu jednak wszystko sie konczylo gdypewnego razu nie wrucilismy a kazde poszlo w inoo strone potem nienawidzilismy sie potem juz mielismy innych partnerow ale zaprzyjaznilismy sie i kiedy tylko nie spotkalismy sie to bardzo bardzo wracalo takie niewidzialne nic i kazde teksnilo wzdychalo ale juzpowrot byl niemozliwy. Napisalem to w takim krucie ni umiem wyrazac mysli za pomoco pisma ale generalnie chodi mi o to ze jezeli jest to cos naparwde wartosciowego to lepiej pokonac wszelkie przeszkody bo prawdziwa milosc bywa tylko raz, ale jak to mowio kazdy uczy sie na wlasnych bledach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobnyprzypadekfranklinabenaj
do wczesniejszej wiadomosci jacek J: nie ma dokonca idealnych ludzi ale są idealy wiek nie gra roli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co to znaczy "czepiam się o wszystko"? Podaj przykład. Napisz co wtedy czujesz i jeśli możesz - dlaczego to poczułaś? Nazwij te uczucia. Jeśli on jest ideałem, a Ty nie, to może uważasz że nie zasługujesz na niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
właśnie boję się,że w końcu wszystko "diabli wezmą" ! Bardzo się boję... dlatego chciałabym naprawić wszystko, nie wiem od czego zacząć i czy nie jest już za późno... staram się, ale za malo! Tym bardziej,ze ja jestem osoba bardzo szczerą.... I niestety już raz wypowiedzianych słów nie da się cofnąć...Mimo,że on nie wypomina mi ich, na pewno pamięta każde, bo każde kolejne bolało na pewno co raz mocniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Słuchaj, potrafią być dni idealne. Potem ni stąd ni z owąt potrafię czepiać się o kolor ubrań, o telefon od jego mamy kiedy jesteśmy razem, potrafię "zje***" go o byle co, i to dość mocnymi słowami, nie raz wyrzuciłam go z domu, tylko dlatego,że coś poszło nie po mojej myśli bądź się spóźnił trochę czy ukrył przede mną coś co tak na prawdę nie miało znaczenia. Nie potrafię wymienić wszystkich sytuacji...bo jest ich mnóstwo i są różne... Co czuję? w danym momencie kiedy z krzykiem wyrzucam go z domu nie czuję nic, może złość,że on nie chce wyjść, wręcz mnie uspokaja itp. A potem, po godzinie czuję wstręt do siebie, czuję się smutna jak mogłam coś takiego zrobić, praktycznie o nic, bo to są błahe sytuacje, raz taka sama sytuacja spłynie po mnie nie mając znaczenia, a nastepnym razem doprowadza mnie do furii... Raz może usłyszał ode mnie słowo przepraszam... zazwyczaj było minęło , nie ma tematu i potem znów on dwoi się i troi tylko dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podaj przykład "czepiania się" i napisz jakie temu towarzyszyły Ci emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ok, czyli masz napady niekontrolowanej złości, wściekłości. Czy zdarzają Ci się takie ataki złości w innych sytuacjach (z innymi osobami)? Czy masz napady autoagresji (okaleczenia)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Najgorsze jest to,że mam świadomość tego co robię, mam świadomość,że on kiedyś nie wytrzyma, trzaśnie drzwiami i nigdy go nie zobaczę, czy to będzie jutro czy za rok,ale będzie, bo każdy jest człowiekiem, wiem,że go ranię,najbardziej ostrymi słowami, ale potem znów jest cudownie, czasem wypomni mi,że go zabolały te słowa... Wiecie, jak to piszę wszystko, to chce mi się śmiać, bo jakbym czytała to wszystko na jakimś forum, gdzie pisałaby to obca osoba, kazałabym jej się puknąć w czoło, tak marnować związek, życie... Kiedy miłość na pewno jest...tylko nie potrafię jej docenić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Nie zdarza mi się to z nikim innym . Mamę widzę rzadko, jestem studentką więc mieszkam w innym mieście, przyjaciół traktuję zupełnie inaczej i rodzinę również. Wiadomo, denerwuję się, ale...nikt inny nie pozwala sobie na takie traktowanie. A On...pewnie też sobie nie pozwala, ale kocha mnie...znosi to, ale do momentu..,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Broń Boże...nigdy nie miałam napadów aby się samo okaleczać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałbym Ci pomóc jednak nie potrafię teraz Ci odpowiedzieć skąd te ataki złości. Złość może mieć różne przyczyny. Zastanów się, czy nie masz jakiś kompleksów. Czy nie uważasz, że nie zasługujesz na niego i nic z tego nie będzie. Czy wierzysz, że będziecie razem? Muszę lecieć. Zajrzyj w siebie - w Tobie jest odpowiedź skąd ta frustracja eksplodująca złością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anitalolita
moze go to kreci i jeszcze 3-ma przy tobie lubi czuc sie ofiaro losu pomiatano przez swojo panio czyniosco zen niewolnika a moze poprostu jest masochisto moze kiedys wezmie pistolet zabije sie jak walter ale wiesz co mysle ze nie jest to zajebiscie duzy problem na miare ludzkosci najwyzej sir rozejdziecie on bedzie cierplial albo bedzie szczesliwy ty bedziesz cierpiec albo bedziesz zadowolona poniewaz jestes bestrosko studentko to masz jeszzcze od zajebania uczenia sie i w sumie nie masz zadnych zmartwien wiec patrzoc na to tak problem nie iestnieje. gorzej jak byscie miel nie daj Boze dzieci i byli zmuszeni je wychowac razem ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChciałabymKochać
Mojego chłopaka zdecydowanie nie to nie kręci, czuję ,że też mu jest z tym źle...Jednak wiadomo, trzeba sobie samemu z tym poradzić... Nigdy nie prosiłam nikogo o pomoc, w związku,bo uważam,że to jets indywidualna sprawa, jednakże lżej jest zwrócić się o pomoc do zupełnie obcych sobie ludzi, może i 90% komentarzy będzie zlośliwych, ale mam nadzieję,że znajdzie się i taki, który mi pomoże,może ktoś był w podobnej sytuacji, kto mnie zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenek345245
A może to jakiś sposób ? Zrobić sobie przerwę raz na jakiś czas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Apasz24
Tępa strzała ma za dobrze, za mało facet ją opierdala, za mało chleje i za mało ja wyzywa... jak się nie zmieni odejdzie od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieto myśl
Standard...Gó wniara ma zryty łeb bo to normalne w jej wieku ale nie powód, żeby nie iść do np psychologa.Jak mi zależy na zmianie siebie, to szukam fachowca od zmian.Proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uzależniona od Przeszłości
To jest taki mechanizm psychologiczny, ze jesli mezczyzna daje Ci wszystko to czujesz ze nie musisz o nic zabiegac, robi sie wtedy nudno i mezczyzna ten tez Ci sie wydaje nudny. Kobieta to istota ktora zyje emocjami a nie dniem powszednim. Podswiadomie nawet prowadzi do sytuacji kiedy cos sie odmieni, wywolujac sprzeczki. Musialby troche odpuscic zebys za nim zatesknila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M56
Jak trafisz na odpowiednią osobę, to samo przyjdzie, nic na siłę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniesia u czesia
Ja mam to samo co ty...2,5 roku jetem z chlopakiem i tez mam wątpliwości czy o Kocham, czy jestem z przyzwyczajenia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×