Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamana ewa;;;

stalking...pomocy:(

Polecane posty

Gość zenobia123
pytanie do studentów psychologii / psychologów / itp.... CZY STALKER (o którym piszę we wcześniejszych postach) mówiąc, że zabije / głowę rozwali / nogi połamie .... ma na celu zastraszanie czy coś powaźniejszego?? Wiem, że są różne przypadki, ale.... czy nie jest tak, że krowa co dużo beczy, mało mleka daje?? Czy jakby chciał mnie zabić / uprowadzić / zgwałcić, to czy od razu nie przeszedłby do czynów nie mówiąc o tym nikomu??? W moim przypadku jest tak, że on takie teksty rzuca w obecności moich koleżanek!!! Więc nie wiem...... WIEM, ŻE NIE SIEDZICIE W GŁOWIE TEGO MĘŻCZYZNY, ALE CO O TYM SĄDZICIE?? BO JUŻ GŁUPIEJE!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość evfsds
A ja czasem też lubię byłą wkurzyć. Rozstaliśmy się w 2009 r.Mieszkamy 150 km od siebie, mimo to czasem przejadę się do jej miejscowości i np. zaparkuję pod jej domem, czy niby przypadkiem miniemy się na ulicy, czy w centrum handlowym. Nie zaczepiam jej, nie piszę do niej, ale nich czuje moją obecność wiem, że ją to wkurza. Za dużo przez nią straciłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana ewa;;;;
zenobia_>owszem wiem co to znaczy urażona męska duma...poczułam jej skutki aż zanadto dobrze...a skoro Twój eks mówi te groźby tylko w obecności koleżanek to może udaje tylko takiego maczo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenobia123
evfsds->znalazłeś już dziewczynę? Skoro mówisz, że ją to wkurza,to pewnie nie rozstaliście się w dobrych stosunkach, skoro nawet nie porozmawiacie jak ludzie, jak się mijacie;) Mówisz, że za dużo przez nią straciłeś... Ograbiła się z pieniędzy (wyssała jak pijawka ;)), czy ubolewasz nad stratą tego, co miałeś... czyli JEJ?? Coś się musiało stać, że albo Ty nie doceniałeś, co masz, albo jej się oczy otwarły co z Ciebie za ziółko heh... Ale czy nie lepiej zamknąć ten rozdział i ułożyć sobie życie z kimś innym?? Mówi się, że dobre się skończyło, ale może być jeszcze lepiej.... Daj jej spokój... Co Ci to da?? Jesteś mężczyzną... miej dumę! pozdrawiam. PS widocznie tak miało być;) załamana ewa:::: -> życie nas nie rozpieszcza... zawsze musi się coś spier@olić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mahoniowy fiolet
miałam taki problem z byłym facetem. Jeździł za mną, nachodził mnie w pracy, czekał pod uczelnią, zatrzymywał się na środku ulicy jak szłam chodnikiem itd. W końcu zaczął wysyłać smsy i na gg, że jak on mnie nie będzie miał, to nikt inny, urządzi mnie, doigram się. Wydrukowałam "rozmowy", poszłam na policję. Panowie policjanci pojechali do niego i to wystarczyło, by sie uspokoił. Zawsze był tchórzem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenobia123
dzięki za wypowiedź. Na mój ciężki przypadek policja nie podziałała.... wezwali go do siebie, ale udał grzecznego, niewinnego chłopczyka, co by muchy nie skrzywdził. Jak mi wywija nowe rzeczy i ide to zgłosić, to nawet nie chcą mnie wysłuchać!! uważają mnie za debila... myślą, że ja nie mam co robić tylko wymyślać sobie takie historyjki?? tylko kurde PO CO????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenobia123
evfsds-> odnosząc się do Twojej wypowiedzi z pierwszej strony... Czy faktycznie brakuje Ci lodów, że lubisz sobie czasem ją podenerwować?? ;) sorki, że tak wprost, ale to chyba samo życie, co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nuyhfvy6tdyugh
Wczorajszej nocy do domu mojej znajomej wtargnął jej były facet, kiedy kazała mu wyjść zaczął ją bić, i jeszcze na dodatek ukradł jej telefon, jakimś cudem udało się jej wypchać go za drzwi, Znajoma zaraz po zajściu zdała sobie sprawę, ze zginął jej telefon, na szczęście mogła skontaktowaćsię ze mną przez internet. Po zadzwonienu na komisariat, Policja powiedziałajej,że jeśli nie ma obrażeń zagrażających życiu, to niech przyjdzie jutro na posterunek i zgłosi sprawę!! Dla mnie to jakaś komedia jest!! Jak można potraktować tak przerażoną kobietę? Nie pofatygowali się nawet, a mają do niej 500 metrów. Ja się pytam czemu nie pofatygowali się do niej,nie wzieli na obdukcję, zeznania, mogli przecież iść do niego może chociaż by telefon oddał?szkdao mi dziewczyna, bo taksię na niego cieszyła,tyle czasu pracowała, życie zaczeła sobie układać, a tu taki horror znów:( I jeszcze żadnej pomocy ze strony Policji, zostawili ją samą sobie:( A temu chu&^% pewnie ujdzie na sucho,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenobia123
bo dopóki jej ciała w worku nie znajdą to nie zrobią nic! oby do tego nie doszło, ale takie są realia! Bo po co mają się formalnościami zajmować (wypisywać mnóstwo formularzy), skoro mogą siedzieć z założonymi rękami....?? Nie ma się co przepracowywać!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×