Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość -figa-

Opuszczona w ciąży - co robić???

Polecane posty

Gość -figa-

Wiem, że podobny temat już tutaj był... Takie historie niestety należą do dość częstych. Jestem w związku od półtora roku. Myślałam, że jest cudownie, i było, do czasu... teraz jestem w 14 tygodniu ciąży. Uważam na siebie jak mogę bo ciąża jest zagrożona. Dzisiaj stwierdził, że nie nadaje się na partnerkę dla niego. Nie żalę się, bo to moja wina. Wpadłam w tarapaty finansowe, do niczego mu się nie przyznałam, tylko, że właśnie się wydało. Postanowił zakończyć to co nas łączyło z tego powodu. Szkoda tylko, że zapomniał o tym, kiedy sam znalazł się w krytycznym momencie swojego życia. A narobił sobie w życiu niezłego ambarasu. W tamtym roku wylądował praktycznie bez dachu nad głową, bez grosza i z długami, wychudzony i zmarnowany. Wtedy pojawiłam się ja. Cholerna samarytanka, która się zakochała. Odeszłam od męża (i tak chciałam - był alkoholikiem), zabrałam córkę i wynajęłam mieszkanie dla mojej nowej "rodziny". On zarabiał grosze, więc chciałam wziąć na siebie utrzymanie rodziny. W ten sposób sama narobiłam sobie kłopotów. Mam trochę długu do spłacenia i sobie z tym nie radzę. Chciałam być silna do końca i poradzić sobie z tym sama. Teraz wiem, że to błąd. Dzisiaj się dowiedział o moich kłopotach, uznał, że go oszukałam, usłyszałam straszne słowa pod moim adresem. Nie wybielam się absolutnie, bo mam swoje wady, ale nie jestem wcale złym człowiekiem. Nigdy go nie oszukałam, nigdy go nie zostawiłam w potrzebie, nigdy nie usłyszał ode mnie złego słowa. Teraz noszę pod sercem jego dziecko i taki żal mnie ściska, że szok. Dlaczego? Dlaczego nie może mnie troszkę zrozumieć, wybaczyć, przecież ja go kocham jak wariatka! Nie jestem tu po to, aby się wyżalać... Chciałabym po prostu nawiązać kontakt z osobami, które przeżyły lub przeżywają coś podobnego. Co robić, jak sobie radzić? Jak zorganizować przyszłość? Po macierzyńskim nie mam po co wracać do pracy. Poradźcie coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsghjk
dlaczego? bo jest skończonym kretynem, który Cie wykorzystał i nie chce być uwiązany znalazł wreszcie dogodny pretekst zeby Cie zostawić jakby kochał na prawde to chciałby pomoc ale nie kocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żeberko
Kiedy wy kobiety nabierzecie rozumu. Jeżeli zostawiasz jednego degenerata (jak piszesz alkoholika) to nie mogę zrozumieć jak można od razu brać następnego ćwoka bez pracy i pieniędzy? Przecież byłaś z dzieckiem! Byle jakie, byle spodnie. Choć o jednym oku, byle tego roku. Już tydzień mija, a ja niczyja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Glowa do góry! Myśl o tym malenstwu które nosisz bo ono wynagrodzi ci miłość idioty który was zostawił. Masz dużo czasu jeszcze, nie myśl co będzie po macierzynskim, zajmuj się sobą bo gdy urodzisz to nie będziesz miała zbyt dużo wolnego czasu dla siebie;) wrócisz do pracy, napewno masz jakąś rodzinę która ci pomoże, są zlobki w razie czego... No i walcz o alimenty! Będzie dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Kurczę... zabolało. Myślałam, że w moim wieku już nie sposób dać się oszukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co za frajer kobiete w ciazy zostawia;/ ucieka od problemow, bedzie ci placil alimenty albo wroci z podkulonym ogonem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żeberko
do Kasi00 - Masz dzieci, lub chociaż jedno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Faktycznie - idiotka ze mnie! Jak mogłam mu pomagać?!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żeberko
Pamiętaj figa - każdy dobry uczynek będzie należycie ukarany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Żeberko - wezmę sobie mocno do serca to mówisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żeberko
Widzę, że jesteś twarda, więc na pewno sobie poradzisz. Do trzech razy sztuka, tylko tego trzeciego proszę mocno przemyśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Zresztą już chyba nie jestem w stanie nikomu zaufać. Tylko, że zastanawiam się czy czasem nie ma w tym rzeczywiście mojej winy... Przecież w związku trzeba mówić o wszystkim, na tym to chyba polega. A ja zwyczajnie nawaliłam. Ale gdybym była podła, nie myślała o potrzebach rodziny, to ok, ale przez cały czas chciałam dobrze! Czy naprawdę nie zasługuję nawet na odrobinę serca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Oooo nie.... trzeciego nie będzie. Mam 34 lata na karku i dośc wrażeń jak na jedno życie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trollo
wg A. Osieckiej istnieją 3 typy kobiet: Męczennica, Żonka i Kochanka. Zgadnij do której Ty należysz, bo ja nie mam cienia złudzeń. I najprawdopodobniej Twój następny wybranek okaże się nie lepszy od poprzednich. Czego absolutnie Ci nie życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Trollo, wyobrażasz sobie, że pozwolę teraz aby ktokolwiek mieszał w głowach moim dzieciom? Moja 12 letnia córka zaufała temu człowiekowi, traktowała go prawie jak ojca, a teraz co? Jak mam jej spojrzeć w oczy? Wiem, że historia lubi się powtarzać, ale nie tym razem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ato twoja
-figa- dziewczyno to nie ejst twoja wina,ze narobilas sobie długów.przeciez chcialas pomoc i jemu i sama utrzymac rodiznę co jest błędem bo to zadanie dla faceta a przynajmniej w takiej jak twoja sytuacji-ciąża zagrozona-nie mozesz pracować,musisz lezec i dbac o siebie.on jest dupkiem i tyle a ty się nie obwiniaj.ja mam podobną sytuację,zeszlam się z moim byłym po latach i wybuchłą miedzy nami ogromna milosc. z tym,ze ja chcialam dziecka,obojetnie czy bede z facetem,czy nie. wiec u mnei to nie byla wpadka tylko przemyslone dzialania ukierunkowane by zajsc z ciaże.on się troche zdziwił ale bylismy ze sobą przez całą ciążę. zniknał po narodzeniu dziecka,kiedy okazalo się ze juz nie pojde znim do kina,juz nie bede się z nim (przynajmniej narazie) namiętnie kochac,juz nie on jest w centrum uwagi i troski.i naprawde się tym wcale nie przejełam. do dzis jestem sama ( 3 lata) i promienieję a wlasciwie obie promieniejemy, a jak widze czesto skłocone rodzinki spacerujące niedzielą z dziećmi,z czego ona pcha posłusznie za nim wózek a on kroczy dumnie z siatką piw to wiesz,wcale ale to absolutnie wcale mi nie zal.oczywiscie nie jestem przeciwna związakom- jesli tylko jest obopólny szacunek i miłość. a kolega nizej ma rację (Żeberko "Byle jakie, byle spodnie. Choć o jednym oku, byle tego roku. Już tydzień mija, a ja niczyja.").doskonały komentarz. przede wszystki kochana zacznij od tego,ze przestań rozpaczać. a i wazna informacja-juz teraz mozesz wystąpić o alimenty.on oczywiscie nie bedzie mial z czego placic ale mops bedzie ci wypłacał do 500 zł miesiecznie.poza tym mozesz sie tez zwrocic o dodatkową pomoc do mopsu tylko musisz dokladnie poczytac,postudiowac.wpisz takie hasła jak: -alimenty od ojca dziecka,który nie jest mężem -alimenty dla kobiety w ciąży -MOPS (twoje miasto) zasiłki,zapomogi(itd...) ja mialam w grudniu złą sytuację to mops dał łącznie 700 zł plus jeszcze 2 wielkie siaty na swięta dla dziecka (żywnosć długoterminowa) oraz 5kg proszek do prania. naprawde dziewczyno jest wyjscie i wcale nie musisz się poddawac ze znalazłas się w trudnej sytuacji,z kazdej sytuacji jest wyjscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
ato twoja dzięki za wypowiedź, masz dużo racji. O pomocy z mopsu nie mam co jednak marzyć. Pracuje na pełny etat i moje skromne dochody podzielone na mnie i córkę niestety przekraczają te ich wszystkie progi. Nie mam szans na żadną pomoc. Co więcej jestem pracownikiem takich służb, więc temat jest mi doskonale znany. Obecnie nie dostanę nic. Ale to nie szkodzi, na razie jeszcze chociaż tą pensję mam... marna, bo marna ale jest. O ciążę dbam, od dawna jestem na zwolnieniu i staram się leżeć. Bardzo chce urodzić tego maluszka. Ja wiem, że z każdej sytuacji jest wyjście, wiem, że może on nie warty zachodu,... tylko dlaczego to tak boli?1?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ato twoja
skoro jestes pracownikiem takich służb to musisz miec umowe o pracę a wowczas przysługuje ci takze 3letni urlop wychowawczy i jesli spełnisz kryteria to takze i płatny.w budżetówce nie zatrudniają na umowę zlecenie.wiec czemu napisalas ze po macierzynskim nie masz co marzyc o powrocie do pracy? cos tu się nie zgadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
Widzisz, sytuacja wygląda tak, że mój szef to najlepszy przyjaciel byłego męża, tylko czeka aż wrócę z macierzyńskiego, aby mi tak zmienić warunki pracy, że nie będę w stanie ich przyjąć. Już tak postąpił z jedną młodą mamą. To jedna "klika" i nie mam szans z nimi wygrać. Takie są realia w małych miasteczkach. To osobny temat rzeka... Z wychowawczego pewnie skorzystam, tylko nie utrzymam się z tych pieniążków - o ile je dostanę. Jeszcze zobaczę jak będzie, najchętniej poszłabym do nowej pracy. Póki co mam żal do siebie, jak mogłam tak sobie życie zmarnować...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ato twoja
nie interesuj się tymdlaczego to tak boli bo to nic nie da. teraz mysl tylko o sobie i o dziecku,bądź egoistką. a skoro pracujesz w takich służbach to nie wiesz o tym,ze mozesz a nawet powinnas wystąpic o alimenty na siebie jeszcze bedac w ciaży? i jeszcze dodatkowo podczas 3miesiecznego okresu okołoporodowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ato twoja
"tylko czeka aż wrócę z macierzyńskiego," to nie wracaj z macierzynskiego tylko idz od razu na wychowawczy i wnioskuj od razu na 3 lata (bo jesli zawnioskujesz na krótszy to moze ci nie przedłuzyc a tak to ma obowiazek przyjać). wiec masz 3 lata urlopu wychowawczego platnego plus pomoc z mopsu plus alimenty a uwierz,od rauz nie pojdziesz z dzieckiem do nowej pracy,zapomnij.lepiej przynajmneij rok posiedz z dzieckiem w domu zeby nie był sierotą spoleczną. i nie mysl juz o nim olej go.juz go nie ma,jestes ty i dziecko.amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie mam pytanko....
twoj były maz jest alkoholikiem czy szefem w "takich służbach"? coś kręcisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie mam pytanko....
czyli najpierw sie zakochalas w innym a potem odeszlas od meza no to troche przykre, powinnas najpierw zakonczyc sprawy z mezem a potem rozgladac sie za nastepnym...tylko jak się mysli dupą a nie głową to pozniej takie skutki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfsfswfs
tez zostalam opuszczona w ciazy. Niestety takie scierwa sie zdarzaja, dasz sobie rady, taki smiec ktory opuszcza cie w ciazy nie ejst wart ciebie i dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
sfsfswfs - jak Ty sobie poradziłaś? Mam tyle wątpliwości, że nie wiem dosłownie co myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -figa-
A Ty takie mam pytanko zachowaj swoje "pytanka" dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×