Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość regtetet

czy jestem przewrażliwiona?

Polecane posty

Gość regtetet
on 32, ja 30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wszystko co o nim napisałaś świadczy o tym, że on ma kompleksy i brak mu pewności siebie" ho ho, cóż za odkrycie z głębin wiedzy psychologicznej :D wszystko co napisała świadczy o tym, że koleś nieustannie ją poniża, traktuje jak tymczasową dziurę do bzykania i eweidentnie nie szanuje. no ale przecież jest taki supersiasty, bo ma ładne oczka i fajną furę, buahahah :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ja 30" a dylematy masz jak licealistka. cóż, będzie już tylko gorzej. zidiocenie z czasem tylko postępuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do regtetet
to bardzo niedobrze rokuje, jesli mialabys mniej lat to oki. nie widze tego dobrze, nawet mozesz wpasc w powazna depresje. papapa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Spojrzmy prawdzie w oczy
Na serio macie tyle lat czy to podszyw? Jak dlugo se soba jestescie? Ludzie w tym wieku przynajmniej mieszkaja ze soba i planuja slub. A wy sie "spotykacie" tylko i w dodaku on ma czas na kolezaneczki... Wybacz moja droga, ale to bardzo zle rokuje Waszej relacji. Niestety on prawdopodobnie traktuje Cie jak kolejna panienke w jego zyciu, to typo lovelasa i juz sie raczej nie zmieni. Na Twoim miejscu zakonczylabym ten zwiazek i poszukala kogos bardziej odpowiedzialnego i angazujacego sie w zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
zeleczek, tak to prawda zidiocenie z czasem postepuje, wiec pilnuj sie dziewczyno, bo masz duze szanse ze w wieku 30 lat bedziesz niezla idiotka. Regteget, ale to ma tak wygladac, on za zadne skarby swiata nie moze sobie pozwolic na to, bys Ty sie zorientowala, ze to on ma problemy, bo jeszcze gotowa jestes pomyslec ze to On nie zasluguje na Ciebie. Ale czemu autorka miala by z tego powodu wpasc w powazna depresje, tego nie moge pojac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znałam takiego samego,on ma ci
w dupie,ma cię tylko do ruchanka,to tak najogólniej🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkowataa
oj tam, ja bym z nim poważnie porozmawiała. I od rozmowy uzależniłą dalsze postępowanie. Trochę mnie dziwi, ze w wieku 30lat jeszcze masz autorko dylematy dot. jego zachowania- zawsze mi się wydawało, ze z wiekiem człowiek wie jak powinien wyglądać zwiazek i stosunek naszego faceta do nas.... Pogadaj z nim i zobacz czy to coś da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"Trochę mnie dziwi, ze w wieku 30lat jeszcze masz autorko dylematy dot. jego zachowania" tak, znam to, sama to mowie koleżankom. problem w tym, ze trudniej zastosowac do siebie samej. moze rzeczywiscie - brak mi zdecydowania - zakochana w nim, "tlumaczyłam" sobie jego wady. Ale tez tutaj przeciez ktoś napisał, ze jego zachowanie jest normalne, to mnie "brak poczucia humoru". :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfsghget
regtetet i widzisz, usprawiedliwiasz go, tłumacząc, że wina może leży po Twojej stronie -"brak poczucia humoru". Wiem, wiem... Ciężko Ci jest odejść od jego fury, kasy, majątku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
Moze jest normalne dla tego kogos, ale to jest Twoj zwiazek a nie jego, wiec jesli, czujesz sie zle z takim zachowaniem narzeczonego porozmawiaj z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
Jozef i na, chyba rozmowa juz tutaj nic nie da- bo przecież wielokrotnie z nim rozmawiałam, on wie, co sprawia mi przykrość, czego nie lubię. Żałuje jedynie, że nie jestem młodsza, niestety, tak poukładało sie życie - z różnych przyczyn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"Wiem, wiem... Ciężko Ci jest odejść od jego fury, kasy, majątku..." to nie jest tak. ja sama jestem niezależna, i byłam, nim go poznałam. wiec moje zycie bez niego nie zmieni sie tak bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
To troche zmienia postac rzeczy. No to z innej beczki, co wiesz o jego rodzinie, dziecinstwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"Jozef i na To troche zmienia postac rzeczy. No to z innej beczki, co wiesz o jego rodzinie, dziecinstwie?" Nie wiem, co dokładnie masz na mysli, ale tak w skrócie: pochodzi z normalnej rodziny, spokojnej, rodzice wykształceni, relacje poprawne. ma młodsza siostrę, z ktorą też, mam wrażenie łączą go dobre relacje - odwiedzaja się, dzwonią do siebie. nic nadzwyczajnego, odbiegajacego od normy. czyba, ze sprecyzujesz, co masz na mysli/?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jest z toba bo dobrze dajesz
mu doopy stara ruro:O🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
Sprecyzowac, sprobuje, taka niska samoocena, ( zakladajac, ze tak jest w jego przypadku) czesto ma korzenie w dziecinstwie, np zbyt wymagajacy rodzice, ktoryn nigdy nie mogl dogodzic, i takie tam. Widzisz dla mnie nie jest problemem to, ze on tak sie zachowuje, natomist jest problemem fakt, ze Ty z nim rozmawialas, mowilas, ze Cie to boli, a on w dalszym ciagu sie tak zachowuje, taka tresura w bialych rekawiczkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsgsgs
Jozef i na--weż ty już spierdzielaj srako jebnieta jak i autorka:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
Jozefina, Wiem, ze on raczej był "oczkiem w głowie" rodzicow. nawet ktos mi kiedys mowil, ze w dziecinstwie rozbrykany, ale nie było tak, zeby rodzice go "musztrowali", bardziej jedynie w kwestii szkoły/wykształcenia, zeby ukończył uczelnie, zdobył zawód. podobno mial nawet jakas "kolezanke" ktora mu pomagała zdac niektore egzaminy. Ta "tersura" jak to okreslasz, jest bardzo subtelna. to cienka granica pomiedzy robieniem przykrości a zartowaniem. stad te moje dylematy. raz jeden mi sie przyznal, ze zrobil mi na złosc, bo kiedys mu cos powiedzialam, co go zabolalo (zrobilam to nieswiadomie i juz wczesniej mu to wyjasniałam).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
Ale jedno nie przeszkadza drugiemu, oczko w glowie wiec moze i wymagania wieksze? Zreszta teoretyzuje tylko. A do osoby powyzej, mi tez jest przyjemnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jozef i na
A tresura na tym polega, zeby osoba tresowana nie wiedziala, czy to prawda, czy jej sie tylko tak wydaje. Zastosuj wobec niego jego taktyke i zobacz jak sie bedzie zachowywal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
Jozef i na, juz próbowałam. w ogole, gdy robimy, to co on chce (ja zreszta tez), to wtedy jest, ze jestem "uległa", itd, wytyka mi to. gdy znow kilka razy zrobilam cos innego, zachowalam sie inaczej niz zwykle itp, to był zły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vladimir78
Jozef i na to jebnięta regtetet , pisze sama do siebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×