Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mattaskylight

kolega z pracy...zakochana

Polecane posty

Gość mattaskylight

jestem w potwornej sytuacji, zdałam sobie sprawę, że zakochałam się w koledze z pracy. Nie byłoby w tym nic potwornego, ale on ma 5 miesięczne dziecko, właśnie zaręczył się z mamą swojego dziecka i widać, że kocha ich oboje do szaleństwa. A ja do szaleństwa zakochałam się w nim... wiem, że nie ma na nic szans, ale tak mi źle :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laro w karmelu
przytulam ...! przykro mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
nikt nic..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
może chociaż jakieś rady na odkochanie się :( ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
no kurde nie róbcie sobie jaj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onawiecomowii8787
przejdzie ci, nawet nie myśl o tym żeby wpierdalać się w ich małżeństwo, bo zero szacunku dla takich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laro w karmelu
spróbuj może przenieść się do innego działu, żeby z nim nie pracować czy zminimalizować spotkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z czasem odkochasz się, zapomnisz a czas zaleczy rany:) będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochany bez pamięci11
do psychologa idź, w jakimś stopniu pomoże ci zrozumieć i zaakceptować sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem po śniadaniu
ani się waż do niego startować!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
oni nie są małżeństwem, mają dziecko ale bez ślubu, dopiero teraz się zaręczyli, ale mniejsza. No nie chce się wtryniać, tylko bardzo cierpię. I nie wiem jak sobie poradzić,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też jestem nieszczesliwie zakochana.... Wychodze za maz za miesiac za faceta z ktortym jestem 8 lat, a od dwoch lat kocham jego przyjaciela. Nie wchodzi w gre odwolanie slubu itp. zwiazanie sie z przyjacielem. To nie ma racji bytu. Cierpie i tez chce sie odkochac.... Swojego narzeczonego kocham ponad zycie, ale i na widok tego drugiego mam motyle w brzuchu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
ja jestem sama tj singielka, czasem przychodzi mi do głowy żeby chociaż z nim poflirtować, staram się być blisko tj nie fizycznie, ale no razem pracować itp. Ale on poza zwykłą relacją koleżanka z pracy, nawet nie koleżanka traktuje mnie jakby mnie nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
i nie mam 18 lat, żeby zakochiwać się w pierwszym napotkanym facecie, nie wiem co mnie wzięło ... :( Lifantylia - może jednak wstrzymaj się ze ślubem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za pozno.... Cale zycie runie w gruzach mi, jemu, naszym rodzinom. za dlugo jestesmy razem i zbyt wiele nas laczy. Uklada nam sie bardzo dobrze i czuje sie nie w porządku wobec przyszlego meza, ale nie moge mu tego wyznac, bo mi ufa i nie chce stracic jego zaufania. Nie naduzylam go oczywiscie, nigdy do niczego nie doszlo pomiedzy mna a tym kolega. taka "niewiodzialna nic' nas laczy i tyle. Ale sni mi sie po nocach, czasem poplakuje.... Nikt nie powiedzial ze bedzie latwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
więc i TY nie znasz sposobu na odkochanie się ... :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie myslec tak duzo.... Wygadac sie przyjaciolce, moze Ci ulzy. ja nie moge, bo mamy wspolnych przyjaciol. Musisz mniej o nim myslec, zmieniac mysli, bawic sie, zajac sie czyms....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mattaskylight
W domu jakoś jeszcze idzie, ale najgorzej własnie w pracy, gdzie spędzamy ze sobą tyle czasu, nawet pisząc teraz on siedzi na przeciwko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a i tylko tyle Ci powiem. tego kolege znam tez ok 8 lat i zawsze byl mi obojetny, ale kiedys na jakies imprezie wygladal wyjatkowo dobrze, zwrocilam na to uwage i pozniej jakos tak przewijal sie w moichu myslach, doszlo do tego ze prawie nie przestawalam o nim myslec i sie nakrecalam, az sie zakochalm. teraz zaluje od poczatku kazdej mysli o nim, bo nie chce konczyc mojego udanego zwiazku, a czuje sie bardzo zle z tym, ze dziele serce miedzy dwoch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krwawamirandaaaa
opanuj się ! ani się waż do niego startować, flirtować, cokolwiek. Wybij go sobie z głowy. On ma rodzinę, w ten sposób rozbijesz rodzinę! On nie jest dla Ciebie. Sama piszesz, że nie masz 18 lat, więc się tak nie zachowuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie patrz, nie mysl, zajmij sie czyms, wyobraz sobie nowy obiekt pozadania, wyjdz gdzies. Nawt nie wiesz jak bedziesz cierpiala, gdy on sie ozeni. Nie rob sobie krzywdy, musisz zrozuymiec, ze Towje uczucie nie ma racji bytu, nie moze sie ziscic, wiem o czym mowie. zaufaj mi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krwawamirandaaaa
tam nie chodzi tylko o laskę, tam jest maleńkie dziecko !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja probuje przetlumaczyc dziewczynie, zeby tak nie cierpiala, zeby przestala dazyc faceta uczuciem. Nikt tu chyba nie jest glupi, umiem czytac, wiem ze jest jego narzeczona i dzieciak i co z tego.... Przeciez to nie facet chce rzucic rodzine, tylko dziewczyna sie pyta jak sie odkochac....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laro w karmelu
smutne to, ale nic na siłe, czas zaleczy rany, w końcu przejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość outsiderkaa
Wiem, że to boli, sama jestem nieszczęśliwie zakochana i na to jeszcze nikt złotej rady nie wymyślił. Pocieszanie nie ma sensu, bo w tak beznadziejnej sytuacji jaką jest nieodwzajemniona miłość, słowa otuchy tylko potęgują rozpacz. Są takie momenty w życiu, które trzeba po prostu przeczekać, chyba tylko tyle mogę powiedzieć. Ja kilka dni temu uświadomiłam sobie, że zakochałam się w koledze ze studiów, nawet wydawało mi się, że coś jest między nami, ale... No cóż, wydawało. W każdym razie zrozumiałam, że nigdy z nim nie będę, przepłakałam pół nocy, przepłakałam dzisiejszy dzień i na chwilę obecną nic nie ma dla mnie sensu... Najchętniej leżałabym całymi dniami i słuchała dołujących piosenek. Najlepiej się w ogóle nie zakochiwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×