Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rozwod i co dalej

Pytanie do osob po rozwodzie

Polecane posty

Gość rozwod i co dalej

Czy udalo Wam sie spotkac kogos, z kim jestescie szczesliwi? I po jakim czasie? Jak to wyglada naprawde? Napiszcie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
nikt sie nie wypowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ze yyooo
a pewnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
powiem Ci tak - jestem rok po rozstaniu i ... nie szukam. poznałam różnych facetów, ale wolę być sama. a kiedyś zadawałam sobie to samo pytanie co ty ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
dzieki za odpowiedzi :) atttt - jak dlugo byliscie malzenswem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
małżeństwem 5 lat, razem 11

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
do rozwodu...mam 25 lat, moj maz po 2 latach malzenstwa stwierdzil ze nigdy mnie nie kochał, a ślub wzial ze mna bo ja chciałam... boje sie ze nigdy juz nikomu nie zaufam i ze nigdy nie bede miala prawdziwej rodziny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
a jesli moge spytac... dlaczego sie rozeszliscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
pow. pytanie bylo do atttt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
jeśli będziesz chciała, to będziesz miała :-) . ja jutro mam randkę, a jeszcze rok temu umierałam z bólu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
ja przymierzam sie.... - no to nieciekawie :( wspolczuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
pewnie ze bym chciała...ale ciezko strasznie, zwlaszcza że nadal go kocham...mimo ze jak sie okazało przez 6 lat mnie okłamywał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
mój były mąż stwierdził, że do siebie nie pasujemy. chodziło o to, że zaczęłam walczyć o swoje i nie chciałam się dłużej podporządkowywać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
atttt...a ile masz lat? macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
mieliśmy synka. mam 29 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
a potrafisz w ogole zaufac facetowi? bo ja w tym momencie nikomu nie ufam, bo boje sie ze znowu sie przejade...szukałam juz u wielu osob pomocy i nigdzie nie znalazłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
ja znalazłam pomoc u terapeuty ;-). zostawiłam u niego dużo kasy, ale jestem jak nowa. i jestem szczęśliwa jak nigdy, a myślałam, że nie wytrzymam i się zabiję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwod i co dalej
tez mysle, ze najtrudniej odbudowac zaufanie, strach przed powtorka z przyjemnosci :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
no to ja jestem na takim etapie...gorzej ze ciagle mieszkamy razem, bo nawet nie ma gdzie sie podziac...w sumie on mnie traktuje jak smiecia, nawet mnie nie przeprosił, ie pokazał ze jest mu przykro ze tak sie zachował...nie wiem w ogole jak mam dalej zyc, ciagle mam nadzieje ze cos sie zmieni...choc rozum mi podpowiada ze nie ma szans na to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
mój były też mnie nie przeprosił nigdy. stał się po prostu zimny i obcy. mimo to wybaczyłam mu i po roku nie czuję żadnego żalu. cieszę się, że mnie zostawił. też będziesz się cieszyła, zobaczysz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
czasami też myślę...że kto będzie w ogóle chciał kiedykolwiek się ze mną związać po tym wszystkim...czy ktoś w ogóle będzie chciał ze mną założyć rodzinę eh...chciałam tylko mieć męza, dzieci...dom, byłam szczęśliwa...a nagle okazało się że przez tyle czasu żyłam w kłamstwie, nie wiem w ogóle jak można okłamywać kogoś w taki sposób, przysięgać że "na zawsze" wiedzac ze to kłamstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawda oczywista do bólu
Miałam mnóstwo okazji...................... i znalazłam żonatego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
atttt...wiesz ciężko w ogóle uwerzyć, że można po tych wszystkich słowach być szczęśliwym...staram się jakoś żyć dniem codziennym, nie mysleć o tym...ale boje się że któregoś dnia zabraknie mi siły żeby w ogóle wstać z łóżka, żeby walczyć o swoje życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
ja powoli - robisz to samo, co ja robiłam. myślisz, co będzie kiedyś. wyrzuć to. samo się ułoży. to, że trafiłaś na jednego dupka, nie znaczy, że wszyscy są tacy. a zapewniam Cię, że teraz będziesz rozpoznawała takich typów na kilometr. doświadczenie dużo daje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powoli przymiezam sie
tylko widzisz ja w tym momencie jestem pełna sprzeczności...z jednej strony chciałabym rodziny, męża...a z drugiej myślę, że nikomu nie zaufam, nie pozwolę się nawet dotknąc, że nikomu nigdy nie pozwolę się do siebie zbliżyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawda oczywista do bólu
nic z tych rzeczy!! Miałam mnóstwo okazji i nic z tego nie wyszło!! Jednak rozumu z sercem nie pogodzisz!! Rozpoznasz na kilometr i wejdziesz w chory układ!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość attttt
doskonale Cię rozumiem, kochana. ale zobaczysz, przyjdzie dzień, kiedy po prostu wpadniesz w ramiona innego. dla mnie problemem był seks, nie wyobrażałam sobie kochać się z nikim innym. poszłam na randkę i stało się :-). teraz myślę o byłym jak o jakimś krnąbrnym bracie. rozmawiałam z nim dzisiaj, czuję sentyment, kiedy słyszę jego głos i to wszystko. nie pociąga mnie w żaden sposób. dasz radę, każda z nas daje. myślę, że jesteśmy silniejsze niż nam się wydaje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawda oczywista do bólu
Jestem szczęśliwa, po 3 latach rozwodu z facetem, który ma żonę:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×