Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dorotka33

czy kobieta ma prawo do aborcji ?

Polecane posty

Gość dorotka33

Czesc dziewczyny , co sadzicie o aborcji ? zalozylam ten watek w innym miejscu ale prawie mnie nie zjedli . Czy uwazacie ze kobieta ma prawo decydowac o aborcji ? Wiem, ze w Polsce jest nielegalna, ale chodzi mi ogolnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brugi
masz tyle do powiedzenia co Żyd w czasach niemieckiej okupacji, za Ciebie już zadecydowano i nie truj zadu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorotka33
no wlasnie zdecydowali, ale uwazam ze nie powinni .-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta jedyna 17nastka
Tak ma prawo, dopuki nie urodzi jej ciało jest jej i moze z nim zrobić co chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorotka33
zastanawiam sie dlaczego kobiety , ktore chca dokonac aborcji sa tak bardzo atakowane Tez uwazam ze maja prawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tym temacie nie jestem w opozycji do ciebie. Zgadzam się, że kobieta ma prawo zadecydować sama, ale jestem wściekła kiedy jest ona do tego zmuszana albo decyduje się na usunięcie ciąży pod presją innych, wbrew własnej woli. Ciesze się, że zdecydowałaś się poruszyć temat, o którym chciałaś porozmawiać w innym miejscu niz topic mlodych matek, które chcą dziecka i cieszą się na nie. To było troche nie na miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość triu
ja uwazam ze maja tylko w niektorych przypadkach: 1. gwalt 2. kiedy wie ze dziecko urodzi sie chore (down, bez nog, itp.) to wrecz powinna usunac. ok, milosc miloscia itd. ale po co to dziecko/ a potem dorosly czlowiek ma sie meczyc? bo nie oszukujmy sie ale meczyl sie bedzie, a wiele kobiey mimo to rodzi chore dzieci. 3. kiedy ciaza zagraza jej zyciu lub zdrowiu bo sorki, ale jesli kobieta nie chce miec dziecka, to niech stosuje antykoncepcje, niech nie daje na prawo i lewo itd. no niestety, ale np. takie g..wniary z gimnazjum puszczaja sie, a potem kazda chcialaby usuwac. albo babka bzyka sie bez anty bo jakos to bedzie, a potem wpadka i tez aborcja. aborcja nie powinna byc srodkiem zastepczym zamiast myslenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
triu , tak ale pamiętaj że antykoncepcja nie daje 100% pewności że nie zajdzie się w ciążę. No i też troche kosztuje. W Polsce antykoncepcja nie jest refundowana, a nie każdą kobiete stać na to, żeby się zabezpieczać. Łatwo powiedzieć -nie stać cie na zabezpieczenie, nie uprawiaj seksu- ale no kurcze...jeśli się kogoś kocha to poprostu potrzeba bliskości. Płacę za swoj środek antykoncepcyjny 50zl miesięcznie i nie wiem skąd miałaby na niego mieć pieniądze np nastolatka która nie pracuje a kieszonkowego od rodziców nie dostaje lub dostaje mało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość triu
no ok, jak uzywasz np tylko pigulek to jest jakas szansa ze zajdziesz w ciaze. ale jesli jestes na milion % pewna ze nie chcesz dziecka, to uzyj np. pigulka + prezerw, albo pigulka + prezerw + przerywany. no wtedy cud by sie musial zdarzyc zeby zajsc w ciaze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość triu
ja stosuje nuvaringa za 40zl. sa pigulki diana za 20zl. ja jak najbardziej rozumiem ta potrzebe bliskosci, nie mowie zeby z sexu rezygnowac :) ale chyba kazda nastolatka dostaje tyle ze moze sie szarpnac na te 20zl? juz nie wspominajac ze nastolatki seksu uprawiac nie powinny bo potem wlasnie mamy problem z niechciana ciaza. absolutnie nie chodzi mi o to ze jestem przeciwko aborcji. pewnie, ze sa przypadki, kiedy malzenstwo ledwie wiaze koniec z koncem, sami na chleb nie maja, stosuja anty a i tak okazuje sie ze ciaza... wtedy spoko. chodzi mi tylko o to zeby aborcja nie byla srodkiem zastepczym. czyli zeby nie okazalo sie ze gimnazjalistki beda sie bzykac po katach z kazdym po kolei bez zabezpieczenia a potem masowo dokonywac aborcji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieh sie piefdola
Ja jetem za aborcja na zyczenie, nikt za mnie decydowac ni bedzei. Moje yie moja sprawa a obroncy embrionow niech sie pierdola. Mam za soba jedna aborce, zaluje jedynoe ze ni moglam teo zrobic w normalnych warunkach pod.opieka lekarza tylko zamawiac tabletki w neie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem przeciw. Teraz jest tyle możliwości żeby sie zabezpieczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość faficzkja
"zastanawiam sie dlaczego kobiety , ktore chca dokonac aborcji sa tak bardzo atakowane" - odpowiem dość prosto - dlatego, że aborcja nie pokrywa się z przekonaniami części ludzi, które np. wynikają z wiary, że tylko Bóg może decydować o życiu i aborcja nie jest Jego wolą itd. W większości są to obłudni religianci, bo wolą sztywno powtarzać, że Bóg to potępia, kiedy sami zamykają oko na cierpienie i rozterki kobiet, które zaszły w ciążę bądź nieszczęśliwych dzieci, które już są na świecie. :( Wolą np., żeby w imię tego przekonania, że płód ma bezwględne prawo żyć od chwili poczęcia - żeby nawet kobieta zmarła w trakcie porodu i osierociła dzieci czy męża, byle tylko nie złamać swojej "wiary", która oczywiście nachalnie wciska się w życie innych ludzi. Gdybyście "znali" tego Boga z Biblii, powstrzymalibyście swoje zapędy decydowania o czyimś życiu, bo nawet Bóg dał człowiekowi wolną wolę. I wierząc w tego Boga, jestem przekonana, że rozumie On nieszczęście i te potworne dylematy kobiet i nie jest taki, jak zagorzali potępiacze aborcji w "imię religii", którzy tylko zaburzają prawdziwy obraz dobrego i współczującego Boga, który się troszczy o człowieka. Myślicie, że Bóg potępia kogoś, kto pragnie "zniszczyć" w sobie płód, powstały przykładowo w wyniku gwałtu, który zadał dostatecznie dużo cierpienia jego ofierze? Czy wiecie, że urodzenie dziecka zmienia całe życie kobiety? Łatwo wam doradzać: to oddaj do domu dziecka. Próbowaliście się kiedyś wczuć w sytuacje kobiet, które nie chcą mieć dziecka? Czy znowu ktoś odkrywczo napisze, że trzeba się było nie łajdaczyć itp.? :O Sorry za chaos i ewentualne błędy, uprzedzając - nie dokonałam aborcji, na szczęście - bo to potworny dylemat. Ale rozumiem te kobiety, które z różnych przyczyn cierpią, bo myślą o podjęciu takiej czy innej decyzji odnośnie usunięcia ciąży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość triu
ja jestem wierzaca ale nie jestem jakos mocno przeciwko aborcji - tylko w granicach rozsadku a nie ze kboieta nie chce miec dziecka ale sie nie zabezpiecza i co 2 mc idzie usunac ciaze. albo jakies puszczalskie, albo 14latki ktore nie wiedza jak sie zabrac za seks ale go uprawiaja a ootem zdziwione ze mozna zajsc w ciaze podczas 1go razu. i mysle ze to tu lezy problem - jak to rozwiazac zeby kobiety ktore mimo zabezpieczenia zaszly w ciaze mogly dokonac aborcji, ale zeby nie stala sie ona alternatywa dla antykoncepcji. jestem wierzaca i dziwie sie ludziom wierzacym ktorzy sa przeciwko - bo jesli w gre wchodzi zycie kobiety, albo jesli byla ona zgwalcona....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurwionastokrotka
Ich konsekwencja, to nie jedynie odpowiedzialność za zabicie nienarodzonych, ale powikłania oddziałujące na sferę psychiki. Problem ten nie dotyka tylko kobiety, które usunęły ciążę. Cierpi też rodzeństwo i ojcowie nienarodzonych, a czasem nawet personel asystujący przy aborcji. Najczęściej, kiedy mówi się o zagrożeniach, jakie może przynieść kobiecie aborcja, wymienia się szkodliwość dla zdrowia fizycznego. Są to powikłania wczesne (krwotok z zastępową transfuzją, zakażenie, wstrząs toksyczny). Pojawiają się też powikłania późne, czyli po kilku dniach lub tygodniach od aborcji (zakrzepy, infekcje w macicy lub jajowodach) i powikłania odległe zachodzące po kilku latach (między innymi niewydolność szyjki macicy, ciąże pozamaciczne, łożysko przodujące, niepłodność). Niestety bardzo często przemilcza się, bagatelizuje lub po prostu uznaje za niewystępujące skutki psychologiczne aborcji syndrom poaborcyjny. Czym on jest? Jak go rozpoznać? Badania wskazują, że 20 proc. kobiet, które zdecydowały się na aborcję odczuwa symptomy stresu już w miesiąc po przerwaniu ciąży. Natomiast po trzech miesiącach, jest ich aż 61 proc. Syndrom poaborcyjny według Dr hab. Maria Ryś (jak podaje portal zdrowy-seks.pl) to: „zaburzenie psychiczne powracające w czasie, objawia się poprzez duży niepokój, bez uświadomienia sobie przyczyny, niezadowolenie z życia bez obiektywnych przyczyn, brak sensu życia, poczucie beznadziejności, depresję. Często występują też zaburzenia relacji z najbliższymi, niechęć do współżycia seksualnego. Inne objawy to: „bardzo silne lęki, koszmary senne, kobieta może słyszeć głosy nienarodzonych dzieci. Czasami, jeżeli kobieta nie podda się terapii, zaburzenie może pojawiać się kilkakrotnie w ciągu całego życia. Syndrom poaborcyjny to też żałoba patologiczna, bo naturalne procesy, jakie obecne są przy śmierci zostają zniekształcone. Skutkiem aborcji bywają rozpady związków, mechanizm przeniesienia nadmiernych uczuć rodzicielskich, czy nierealistycznych oczekiwań na nowe dziecko. Pojawiają się tendencje samobójcze: „w USA od 1800 do 4000 kobiet, które dzwoniło pod linie telefoniczne Suicide Anonymous, pomagającym osobom myślącym o samobójstwie, dokonały aborcji do 35 miesięcy wstecz - jak podaje badanie przeprowadzone przez Meta Uchtman, Suicide Anonymous w Ohio (za: doscmilczenia.blogspot.com). U kobiet cierpiących z powodu syndromu poaborcyjnego zaistniały też: obojętność emocjonalna, zwiększona czujność, fobie, stworzenie wyimaginowanego dziecka, fascynacja dziećmi i narodzinami, która może przejść w obsesję, chęć ukarania samej siebie, złość, problemy z alkoholem i narkotykami. Mężczyźni także ponoszą konsekwencje zgody na aborcję. U nich pojawiały się: poczucie winy, wstydu, żalu, wewnętrznego rozdarcia, problemy z zaufaniem, zaburzenia sprawności seksualnej. Czasami kobiety, które zdecydowały się na aborcję bronią się przed konsekwencjami i uciekają w mechanizmy obronne. Ale to zwykle tylko złudne i nietrwałe odcięcie się od podjętej decyzji. Doktor n. med., psychiatra i psychoterapeuta Witold Simon w swojej wypowiedzi dla www.nest-terapia.eu podał kilka typów zachowań. Po pierwsze jest to racjonalizacja, gdy przyjmuje się, że np. poczęte życie to było tylko kilka komórek. Po drugie projekcja, kiedy dana osoba przenosi swoje poczucie winy na innych, np. mówiąc: „To jego wina, on mnie przekonał. Po trzecie zaprzeczenie, czyli całkowicie odcięcie się od faktu dokonanej aborcji. Oprócz tych zachowań pojawia się też zagłuszanie, czyli popadanie w przesadną aktywność zawodową, czy towarzyską. Nasuwa się jednak pytanie czy mechanizmy te są trwałą ochroną? Do jakiego momentu będą zastępowały prawdę? Łatwo jest ulec ogromnej manipulacji przyzwalającej na aborcję, u której podstawy znajdują się interesy ekonomiczne lub polityczne. Można pójść za społeczną, kulturową zgodą na aborcję. Ale trzeba mieć też świadomość konsekwencji, jakie ona ze sobą niesie, bo walka z tym problemem nie ogranicza się tylko ochrony życia poczętego. http://www.youtube.com/watch?v=XdYs-9191oM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorotka33
ja uwazam ze kazdy ma swoje sumienie i powinien miec prawo do podjecia wlasciwych dla siebie decyzji .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ma, w niektorych przypadkach po gwalcie, kiedy plod zagraza zyciu matki, kiedy jest duze ryzyko wystapienia chorob genetycznych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja uważam że aborcja
musi byc regulowana jakimiś zasadami , prawem (również sumieniem) bo inaczej stałąby się czymś tak normalnym jak zabieg u kosmetyczki (usuwamy to co nie potrzebne) a to jednak coś więcej niż problem. Gwałt, choroba genetyczna , zagrożenie dla życia matki i dziecka , wiek poniżej 15 roku zycia - to są według mnie powody do usunięcia ciąży na wczesnym etapie naotmiast usunięcie z powodu widzimisię czy tylko dlatego że nie pasuje mi to chilowo uważam za wielki nietakt i lekkomyślność. To tylko moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorotka33
ja uwazam ze to poprostu szok, ze kobiety , ktore zdecydowaly sie na aborcje musza sie z tym kryc, robic to w nieludzkich warunkach i jeszcze sa wytykane palcami .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilka991
Temat aborcji jest bardzo delikatny i budzi mieszane uczucia. Ja jestem za aborcją ale tylko w ekstremalnych sytuacjach. Każda kobieta powinna móc zdecydować o tym czy chce urodzić chore dziecko, czy chce narażać swoje życie i zdrowie... To trudny temat.Na http://koalicjamamprawo.pl/ można podpisac deklarację dotyczącą praw kobiet. Niestety na chwilę obecną nasze prawa w Polsce są zagrożone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie znasz obowiazujacych przepisow prawa i zakladasz temat? Ile Ty masz lat? 5?? Nic dziwnego, że feministki postrzega się jako ograniczone intelektualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście, że ma prawo. Jeśli chce rodzić, niech rodzi, nawet z gwałtu lub niepełnosprawne, ale jeśli nie chce, to nie musi-jej wybór, jej ciało i sumienie. Na szczęście są inne kraje, granice otwarte, trochę pieniążków tylko trzeba mieć i można sprawę załatwić zupełnie legalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×