Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

annnan55

Doradźcie...

Polecane posty

poznałam niesamowitego faceta w internecie... rozmawiamy dopiero 2 tygodnie a on pisze że się we mnie zakochał... ja również coś do niego czuje ale to nie jest jeszcze miłość ponieważ po 2 tygodniach znajomości ciężko nazwać jakieś uczucie miłością... Wymieniliśmy się zdjęciami.. bardzo się sobie podobamy.. tylko jak wiadomo na zdjęciu można ukryć wiele wad... on bardzo chciałby się spotkać... ja jednak mam obawy że po spotkaniu czar pryśnie i nasza znajomość się urwie... Bardzo mi na nim zależy i nie chce tego kończyć... nie wiem co mam zrobić.. Doradźcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy byłaby szansa że zaakceptuje mnie... skoro mój charakter mu odpowiada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obyś się tylko nie rozczarowała.Internet to nie jest najlepsze i rozsądne miejsce aby poznawać mężczyzn.Nie lepiej to w realnym świecie poznać kogoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak wyszło... jestem osobą bardzo nieśmiałą dlatego łatwiej jest mi poznać kogoś w sieci... a jeśli chodzi o rozczarowanie... to boje się że się on mną rozczaruje:( ja nie mam jakichś wygórowanych wymagań... jego charakter bardzo mi odpowiada a wygląd to najmniej ważna rzecz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znacie sie tylko dwa tygodnie i to jedynie przez net a Ty sądzisz że poznałaś już jego charakter... ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spotkaj sie z nim na neutralny
m gruncie i badz bardzo ostrozna - nigdy nie wiadomo, kim jest facet z neta. Moze bedzie ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mamy się spotkać pod koniec lipca... czy to nie za wcześnie, jak na spotkanie z obcą mi osobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma sensu tego przekładać.Im później tym możesz się bardziej rozczarować później bo się nakręcisz.Ale są dwie sprawy.Po pierwsze jakby mi facet po 2 tygodniach powiedział,że się we mnie zakochał to bym go wyśmiała a po drugie ciekawa jestem ilu kobietom już mydlił oczy takim tekstem?;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurcze.. też się zastanawiam ilu kobietom tak pisał... :/ w takim razie nie będę zwlekać ze spotkaniem... zobaczę jaki jest w realu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdfdsf
Uważam, że im wcześniej się spotkacie, tym lepiej. Szkoda waszego czasu, może się okazać, że w realu nie dogadujecie się tak dobrze. Droga autorko, głowa do góry, piszesz o sobie jak o kimś nieciekawym, przed kim facet na pewno ucieknie. Jestem przekonana, że jesteś wspaniałą osobą. Pozbądź się kompleksów. Ten mężczyzna nie będzie pasował, znajdziesz innego. Spotkaj się z nim, ciesz się tym i traktuj jako nowe, ciekawe doświadczenie, niekoniecznie wstęp do poważnego związku :) Nie stresuj się i nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Jeśli jesteście sobie przeznaczeni, wszystko naturalnie się ułoży. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fafamafa
ale jestes glupia pizda on chce cie tylko przeleciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najlepiej będzie jak się z nim spotkasz i obadasz na czym mu naprawdę zależy.Chociaż dla mnie mężczyzna,który do kobiety poznanej na necie(można przecież walić o sobie ściemę aż miło)pisze,że się zakochał.mam przeczucie,że to tylko taka metoda podrywu.pewnie jest niezłym "ściemniaczem"Uważaj na niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja sie sparzylam :P
Slowo-kocham-po dwoch tygodniach znajomosci przez net? Sorry, ale to chyba jakis desperat jest. Podoba ci sie jego charakter-ale wiesz o nim tylko tyle, co Ci napisal ... a wode mozna lac, ze az milo. Spotkaj sie z nim jak najszybciej, najlepiej w jakims publicznym miejscu. Przerabialam kiedys sytuacje podobna, tyle ze poznalam faceta przez ogloszenie w gazecie :P Mialam 20 lat, on 27. Pisal, ze jest niezalezny finansowo, mieszka sam. Wyslal mi zdjecie-nawet spoko byl. Zaczelismy pisac do siebie listy, potem sms-y. Potem doszlo do spotkania i...zonk... Pisal, ze po studiach jest-a zaczynal tak naprawde 3 rok. Twierdzil, ze ma mieszkanie-tak naprawde mieszkal z babcia. Mial byc niezalezny finansowo-mial rente 700 zl. Okazalo sie, ze wyglada zupelnie inaczej, niz na zdjeciu. Poniewaz dwa lata temu mial powazny wypadek samochodowy, z ktorego mial nie wyjsc calo-lekarze nie dawali mu szans. Mial zaburzenia mowy przez to, lysial, utykal na jedna noge. Bylo mi go szkoda. Ubarwil swa opowiesc, bo bal sie odrzucenia (inne na samym wstepie rezygnowaly, gdy dowiadywaly sie prawdy). Poszlam z nim do kawiarni pogadac. Byl pod wrazeniem mojej osoby. Jednak w trakcie rozmowy stwierdzilam, ze jednak nie jest niczego wart. Opowiadal, ze przed wypadkiem byl policjantem, jezdzil radiowozem po wiosce (a pisal, ze z miasta jest), ze lecialy na niego najpiekniejsze laski-byl ogolnie powazany w swej wsi. Tylko potem sie okazalo, ze ta jego super lala przyszla po wypadku do szpitala gdy odzyskal przytomnosc i zakonczyla zwiazek. Nie spodobal mi sie jego ton, a jak go odprowadzilam na autobus, to na sile chcial mnie pocalowac i zlapac za piers. Potem sie okazalo, ze najpierw uderzal do kobiet po studiach, majacych dobra prace. Ale one, po odkryciu prawdy, nie kontynuowaly z nim znajomosci, wiec odpowiedzial na moj list-bo taka sliczna jestem (studiow nie mam, wtedy pracowalam jako kelnerka w kawiarni). Po tych odwiedzinach napisalam mu, ze nic z tego nie bedzie. Mozemy ze soba czasem pisac, ale zwiazek nie ma szans. To mnie nagabywal, ze jedzie na zjazd, zebym jechala z nim, ze poznam jego znajomych, ze bedziemy nocowac u jego kuzyna, bo ten ma wolna chate. w ogole na tym spotkaniu chcial mi pelno zdjec robic, az mu powiedzialam, ze za chwile ten jego aparat wyladuje w koszu na smieci. Oczywiscie opowiedzial o mnie babci, chcial zebym przyjechala i zamieszkala z nim. W koncu musialam nr telefonu zmieniac, bo nie chcial sie odczepic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja sie sparzylam :P- przeraziłaś mnie... spotkam się z tym facetem ale wezme to jako nowe doświadczenie (tak jak ktoś wyżej radził) jeżeli w realu do siebie nie będziemy pasować to trudno... może pozostaniemy w znajomości wirtualnej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spotkaj się i to jak najprędzej. Wrażenie przez internet to jedno, konfrontacja na żywo drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeeenek
Po pierwsze jakby mi facet po 2 tygodniach powiedział,że się we mnie zakochał to bym go wyśmiała Good point.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nigdy wiecej!!!!
Mialam kumpla, ktory byl w wojsku. wiedzial, ze rozstalam sie z facetem, ktorego kochalam, wiec dal moj nr bez mojej wiedzy swojemu koledze. Fakt-fajnie sie pisalo. Oboje nie wiedzielismy jak wygladamy (nie bylo jeszcze el z aparatami), ale wkrecilismy sie w to pisanie. W koncu przyjechal do mnie-okazal sie wizualnie nie bardzo, na zywo niesmialy, temat sie nie kleil. Ale nie skreslilam go od razu. Spotkalismy sie drugi raz, to chcial sie do mnie dobierac!!! Pojechalam do domu z ulga i postanowilam mu napisac, zeby sobie nie robil nadziei na wiecej. A on? Juz calej rodzinie nagadal, ze ma dziewczyne !!! Nie przyjmowal do wiadomosci mojej odmowy i...zaczely sie gluche telefony, wylgarne sms-y z roznych numerow. Masakra jakas, W koncu nawet zaczal sie podawac za mojego bylego i umawiac na spotkanie (wiedzialam ze to nie moj byly, ten moj kolega dal mu namiary na niego). Potem zaczal tez do mojego bylego wypisywac jakies bzdury. Musialam zmienic numer komorki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiecie co.., właśnie pisałam z tym facetem i stwierdzam że jemu chyba tylko na jednym zależy.... a szkoda... bo fajnie się zapowiadała znajomość :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeeenek
Nie martw sie, nie ty pierwsza i nie ostatnia. W necie tak to bywa. Ale w realu w sumie tez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość apo. pantos.kakodaimonos
Za bardzo się w to wszystko wkręcasz. z Dystansem, się z nim spotkaj bez zakładania że musicie stworzyć od razu szczęśliwą parę. To tylko net, w końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość apo. pantos.kakodaimonos
ktoś może Tobą manipulować kłamać aż mu się ze łba dymi tylko ze przez neta tego nie widać. tak, tak zakochal się w Tobie- a w myslach sobie wyobraża - "aaa pojdzie jak po masle jeszcze miesiąc dwa i ... dobiorę jej sie do majtek sasasasa" :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś sobie myślałam że nigdy z nikim poznanym w internecie si nie spotkam... Z facetem, którego poznałam dużo pisałam... widzieliśmy się na skype... widać ze jest osobą z wieloma pasjami... ma pomysł na życie... ale bardzo denerwuje mnie to że pisze o rzeczach niemożliwych;/ jeszcze się nie spotkaliśmy a on już obiecuje mi że ma dla mnie całe życie, że nie zwraca uwagi na wygląd, że liczy się wnętrze, że chce być tylko ze mną bla bla bla. Wczoraj się go zapytałam czy tylko do mnie tak pisze i czy jest szczery... on napisał że tak... ale wiadomo że wszystko można napisać a prawda będzie inna. Nie wiem co o tym myśleć... boje się ze się nakręce a on później urwie kontakt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja się chyba zakochałam a on zaczął mnie zlewać... nie wiem jak można być tak nieszczerym :o już mam tego dosyć... mimo że spotkanie już zaplanowaliśmy, ja mam ochotę zakończyć te znajomość :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×