Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Olga ;)))

rozkleiłam się ;/

Polecane posty

Gość Olga ;)))

byłam u koleżanki, a ze mam problemy w domu zaczęłam o nich opowiadać trochę. ale nie mogłam skończyć bo.... się popłakałam ;/ jest mi okropnie głupio, czuje sie strasznie . nie umiem panować nad emocjami. takie żale powinnam wylewać w domu, a nie publicznie rozklejać się przy innych ludziach, jak gdyby oni sami nie mieli własnych problemów. Co mam teraz zrobić? jak się zachowywać przy tej koleżance? Boje sie ze zacznie sobie wyobrażać Bog wie co o mojej rodzinie, a mysle ze to są tylko przejściowe problemy... jak można panować nad takim płaczem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kubańska
Ja się popłakałam na imprezie ze znajomymi w klubie, wszyscy się bawili a ja ryczałam jak pojebana (co prawda powód miałam-facet, do tego procenty...no comments.) płakałam też kiedyś jadąc autobusem miejskim, bo mi się laptop zepsuł...nie żartuję. Jechałam a na przeciw siedziało dwoje ludzi, ja z laptopem na kolanach ryczałam patrząc w okno. Płakałam w Rosmanie, płakałam w Biedronce...idąc przez miasto też płakałam, ale wtedy padał deszcz, więc nie było widać. Płakałam chyba też na przystanku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kubańska
nawet teraz mogłabym się popłakać na zawołanie, bez powodu...czasem tak mi wstyd za ten płacz. A i ostatnio miałam niemiłą przygodę, ktoś mnie obrzydliwie oszukał, byłam w innym mieście, zaczęłam ryczeć na dworcu, ryczałam tak głośno, że jakaś pani do mnie podeszła i miała przerażoną minę, pytała się czy może mi jakoś pomóc. Zebrało się coraz więcej ludzi a ja ryczałam jeszcze bardziej :O tak mi wstyd teraz...dobrze, ze ci ludzie mnie nie znali. potem też ryczałam w pociągu, w autobusie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga ;)))
no tak, tylko że to byli obcy ludzie.... a tu osoba z którą spędzam większosć czasu, boje sie jak jej teraz spojrze w oczy. zwlaszcza ze ona nie przepada za osobami zbyt roztkliwiającymi sie nad soba. wyszłam na kompletnego debila ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiepska
Jeżeli jest to prawdziwa koleżanka , to powinna cie zrozumieć i nie robić z tego problemu. Jeżeli koleżanka "taka sobie" może wykorzystać twoje problemy i opowiadać dalej. Ty przy spotkaniu powinnaś powiedzieć,że było i minęło.Kłopoty przejściowe , a kto takich nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarzyna bez kata
ktoś kto nie zrozumie twoich łez nie zrozumie i twojej radosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×