Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wieczniesmutnaaaa

czy ja mam depresje???

Polecane posty

Gość wieczniesmutnaaaa

Ciągle jestem smutna, mam wrazenie , ze jestem beznadziejna, do niczego sie nie nadaje itd. Nie zdalam matury z matmy, mimo ze z innych przedmiotow poszlo mi bardzo dobrze... mimo to chodze na korki ciagle, ale brak mi w tym wszystkim entuzjazmu, moi rodzice ciagle we mnie wierza, a ja spisuje sie ciagle na straty, i mysle ciagle pesymistycznie. Chodze na kurs prawa jazdy, lubie jezdzic, uczyc sie, ale z gory mysle ze nie zdam i jak zwykle mi sie nie powiedzie. Mam chlopaka ktory w ogole mnie nie wspiera i nie ma dla mnie czasu. Jeszcze rok temu, wyjazdy, imprezy, znajomi to bylo moim priorytewtm w zyciu, teraz mam wszystkich gdzies i wole siedziec non stop w domu i przy tym uzalac sie nad soba oraz plakac. Czuje, ze chcialabym porozmawiac z psychologiem o zyciu, wyzalic sie, ale wstydze sie tego powiedziec rodzicom... Nie wiem juz co robic, mam ochote siedziec tak jak teraz przy winie i smucic sie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wieczniesmutnaaaa
moze naprawde powinnam sobie pomoc w inny sposob? czy ten psycholog by cos pomogl?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wieczniesmutnaaaa
widocznie nie masz w sobie za grosz empatii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie masz racje,nie mam,bo miałam i mam różne sytuacje trudne i dołujące,a poza tym to nie jest portal,ale do końca szczęśliwych ludzi. Ale jak słyszę takie gorzkie żale to mi źle,choć chcę Ci pomóc. Jeżeli byś zrobiła to co mówie to nie potrzebny Ci jest żaden psycho coś tam, te problemy to Ty sobie sama wymyślasz. I bardzo prosto możesz je rozwiązać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wieczniesmutnaaaa
Tak ja wiem, ze moje problemy nie sa wielkimi problemami, bp mature mozna w sierpniu poprawic, prawko zdac, i zycie sobie poukladac, tylko w tym problem, ze ja sama siebie tym wszystkim przytlaczam i niejako wmawiam, ze chociaz bym robila wszystko co w mojej mocy to i tak mi sie nie powiedzie....kiedys nie mialam takiego glupowatego myslenia, nie wiem skad pojawilo sie ono teraz, dlatego nie wiem jak wziac sie w garsc, cholera, no!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tak na poważnie, masz depresję... Zdaj maturę, zrób prawo jazdy... Przytłacza Cie to że teraz zacznie się nowe życie. Stoisz na rozstaju dróg. Koniec szkoły, zmiana otoczenia, trzeba znaleźć studia i/lub prace. Nie martw się, dasz sobie radę. Jakj znajdziesz pracę, i będziesz w stanie sama się o siebie zatroszczyć, o swoje potrzeby, usamodzielnić, to ten stan zacznie sie zmieniac. Trochę wiary w siebie i swoje możliwości... Po latach spojrzysz na ten moment i będziesz się śmiać że przejmowałaś się głupotami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wieczniesmutnaaaa
byc moze i tak, ale najbardziej boli mnie w tym wszystkim to, ze moj chlopak, ma mnie gdzies i nie ma dla mnie czasu, zero wsparcia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×