Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość para-rara....

Co z tymi chłopami?

Polecane posty

Gość para-rara....

Elo. Byłam w związku kilka lat. Wielka miłość, zaręczyny, miał być ślub...Jednak coś zaczęło się sypać, nie chciałam tego naprawiać, nie dało się. Porozmawialiśmy i się rozstaliśmy... Byliśmy w stanie wolnym, czyli każdy mógł sobie układać życie na nowo, rozumiem. Ale czy normalne jest, że mój ex facet znalazł sobie nową laskę po kilka dniach? I teraz wielce wyznaje, że ją kocha? Skoro to samo mówił mi kilka miesięcy temu? Miał być moim mężem, ojcem moich dzieci itd... Ile warte jest w takim razie to słowo? Zdjęcia na wszystkich portalach obwieszczają całemu światu jaki to jest teraz zakochany. Ekhm. Okej, super, ale nie wiem, może to na pokaz się robi? Żebym zdębiała tak jak dębieję teraz... Kolejna historyjka z miłością na zabój... Po tym rozstaniu z narzeczonym poznałam kolejnego mena. Z racji tego, że mocno ubolewałam nad swoim poprzednim związkiem, nie chciałam się w nic angażować. Tak więc zostało. Niestety nowopoznany men nie dawał za wygraną, uparcie twierdząc, że jestem dziewczyną z jego snów i marzeń. I cudem nad cudami, i czymś tam dziwnym jeszcze i słodkim, ale nie spamiętałam, bo mdłe było to wyznanie, że aż cierpko się tego słuchało. W każdym razie KOCHAM CIĘ słyszałam w kółko. Z przykrością stwierdziłam, że ja uczucia nie odwzajemniam i z racji tego, że chcę być fair - znajomość zrywam. Na odchodnym men ów wyznaje, że będzie mnie kochał zawsze i próbował wciąż aż się do niego przekonam..."Czekałem na Ciebie całe życie, poczekam jeszcze, bo warto..." Blah, blah, blah. Po czym dwa tygodnie później obwieszcza wszem i wobec, że jest szczęśliwie zakochany i świata poza swoją nową wybranką nie widzi... Nie no, świetnie, super, niech sobie chłopak życie układa, ale, ale... Po co takie wyznania do mnie? Po co te farmazony? Pierdzielenie o miłości, o kochaniu. Skoro za tydzień "kocha" się inną. Ja nie czaję tych facetów w ogóle. Po moim ex stwierdziałam, że jego zachowanie było dziwne, ale po delikwencie numer dwa myślałam, że osłupieję z wrażenia. Po cichu jeszcze tylko liczę na to, że kolejny men przed ołtarzem rozmyśli się i stwierdzi, że jednak wczoraj zakochał się w mojej przyjaciółce i ślubu nie będzie. Albo coś w ten deseń. A... i dodam, że nie mam naście lat - jestem babką 27-letnią, a owi panowie byli moimi rówieśnikami, więc burzy hormonów jako środka łagodzącego i tłumaczącego nie bierzemy pod uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gej-psychopata
kocham takie teksty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary zgredzoi
robie klocka ktos chetny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trafna ocena wrony
Chyba nic gorszego niż dowiedzieć się o gejowskich upodobaniach ukochanego. Tym bardziej, że niektórzy zauważali, a ty nie dopuszczałaś do siebie takiej myśli ;/ Dzisiejsi ludzie nie wiedzą co to znaczy kochać prawdziwie. Liczą się tylko własne zachcianki = nie potrafią się ich wyrzec w imię miłości. NIe warto wchodzić w związki, chyba że się umie przymykać oczy na zdrady i robić to samo partnerowi za plecami, a na zewnątrz udawać jak to nie jest wspaniale! Nie warto, a Ufać można tylko sobie. Jak ktoś nie ma kręgosłupa moralnego, to jakiej miłości od niego wymagamy? O czym tu w ogóle gadać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość para-rara....
No właśnie się zastanawiam, czy to nie psychole właśnie. Albo ja dziwna jaka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość para-rara....
"Dzisiejsi ludzie nie wiedzą co to znaczy kochać prawdziwie. Liczą się tylko własne zachcianki = nie potrafią się ich wyrzec w imię miłości. NIe warto wchodzić w związki, chyba że się umie przymykać oczy na zdrady i robić to samo partnerowi za plecami, a na zewnątrz udawać jak to nie jest wspaniale! Nie warto, a Ufać można tylko sobie. Jak ktoś nie ma kręgosłupa moralnego, to jakiej miłości od niego wymagamy? O czym tu w ogóle gadać!" No właśnie, tylko po co w te związki wchodzić? W imię czego? Bo tak trzeba, wypada? Związki rządzą się zasadami, których praktycznie nie ma. Między ludźmi istnieją więzi, które przecina się jak pępowinę. Gada się miedzy sobą, a nie rozmawia. Jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście najlepiej będzie wziąć ślub z samym sobą, być wiernym sobie, swoim zasadom i kochać siebie aż po grób. Jedyna miłość po grób, która ma rację bytu chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całe życie z psycholami
Ciekawe co w tobie takiego jest, że tylko psycholi przyciągasz? Gdzie tu różnorodność ;/ Bez widoków na przyszłość! ______________________________________________ wszystkim im dajesz : http://www.youtube.com/watch?v=XVlpLQJ1bPw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trafna ocena wrony
para-rara.... Racja. Ale boli twarde lądowanie osób, które jeszcze na tym skurwiałym świecie wyznają zasady niekrzywdzące innych. Reszta uznaje zasady, ale najwygodniejsze dla siebie. E związki, jak w małżeństwo znaczy tyle co nic. Przykrywka dla kurwienia się z zabezpieczeniem socjalnym, tyle. Kasa, dupczenie. Trzeba się uzbroić w stos książek przy łóżku i wypiąć dupę na takie wątłe morale. Może być tylko gorzej. A chłopy? Baby ich zepsuły już od wychowania poczynając.. Nie sztuka tłuc do głowy puste slogany. Jak się nie umie z dzieckiem rozmawiać i zaszczepić tego czegoś, to potem takich facetów mamy. Każdy do tego skurwienia przyłożył łapę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jessssi
Ta... seks, przyjemności. Zero wartości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×