Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Malosolna

Samotnosc w zwiazku

Polecane posty

Gość Malosolna

Witam...Jeszcze nigdy nie czulam sie tak samotnie. Mieszkam od prawie dwoch miesiecy w Londynie. Zdecydowalam, ze po licencjacie pojade do pracy jako opiekunka....to byl pomysl mojego chlopaka, ktory jest Anglikiem. Poznalismy za granica, a potem ja latalam do niego przez caly rok. W tym czasie kiedy sie poznalismy on stracil prace....Wiec ja placilam za wszysko...hotel...jedzenie, lot...Pracowalam jako kelnerka itp...strasznie mi zalezalo zeby sie z nim widywac...bo mysle...a moze myslalam, ze to jest moja wielka milosc...Kilka razy mnie zostawil...jest ode mnie 10 lat starszy...czesto uwaza, ze jestem dziecinna...gdzie ja uwazam jego zachowanie za dziwne...nieznane...nigdy mnie nie przytula, nigdy nie caluje...a ja jak to robie czuje sie nieswojo...niby mowi, ze on tego chce....on nie lubi jak mowie, ze go kocham... a jak mowie...to on mowi, ze on WIE!....bardzo rzadko mowi, ze mnie kocha TEZ!!...zawsze mu pomagam...przylecialam do Londynu dla niego...zmienilam wszystkie moje plany...on nawet kurwa tego nie widzi...miesiac przed polecial do pracy do Dubaju....wrocil, bo stwierdzil, ze cos zle ze zdrowiem (bo mu zyly widac) wiec potrzebowal 5000zl na bilet....czesc dali mu rodzice....koledzy go nie poratowali...tylko ja wyslalam mu jakies 400zl...place tu za wszystko..sprawia mi to przyjemnosc, ale wczoraj z nim gadam i narzekam, ze jestem wykonczona, a on ze on wiedzial, ze bycie au pair to jak niewolnictwo....a ja w duchu sobie mysle....kurwa tez mam sudia....ale nie bede ciagle plakala, ze nie mam pracy...gdyby nie ja bysmy sie nigdy nie widzieli....bo on musi miec dobra prace jesli jest wykszalcony i ma doswiaczenie...strasznie mi przykro...ciagle ja pytam pierwsza o spotkania. On uwaza, ze ja sobie historie wymyslam, ze on mnie nie kocha....ale czy to jest normalne? ze on mnie nigdy nie pyta o spotnia. To byl jego pomysl zebym tu przyjechala...ze nie mowi o nas nidgy, ze nie chce miec ze mna zdecia na fb...ok jedno mamy, bo ja dodalam...ze nie potrzebuje przytulania, teraz jest tez chyba zly...tylko nie wiem za co...ja sie boje cokolwiek powiedziec, bo mu to nie przypasuje, a tak mi zalezy...jestem ladna i jak gdzies wychodze to faceci chca ze mna gadac itp...on nawet komplementow nie mowi...kiedys mowil....a jak u mnie spal to ciagle ooo powinnas miech make up, zle wygladasz.....i sie smial just kidding...a mi bylo smutno w srodku...zapytalam kiedy mi powiesz cos milego? A on powiedzialem....ze dobra herbate zrobilas mi dzisiaj...on zawsze zwala wine na mnie...ja chce cos z tym zrobic...jest mi tak ciezko...chodze na imprezy, ale z dziewczynami roznymi, ktore nie sa moimi przyjaciolkami...sa tylko nowo poznanymi kolezankami...ktore moze wroca do polski albo do swoich krajow...albo nastepnym razem mnie nie zobacza...kolezanki z Polski tez nie pisza do mnie czesto....bo maja swoje problemy, a ja tak teskie za mama...za wszystkimi ;( za moimi chlopakiem jaki byl wczesniej...wydaje mi sie, ze przez skypa przez rok mielismy lepszy kontakt niz teraz w realu.....nie mam pojecia co robic...dzieci mnie wykanczaja i praca, ale ja to zniose...rodzice sa przesympatyczny :) nie chce wracac do Polski...tu nie narzekam na kase...podoba mi sie miasto, ale czuje sie straszliwie samotnie....leze i place...bo ne mam juz pomyslu czy jestem taka okropna czy beznadziejna czy mam go blagac czy co robic...wiem, ze to zenujace. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JanMarianKowalski
Olej sprawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
kazdy mi to mowi i ja to wiem, ale jestem do niego strasznie przywiazana...nie wiem co mnie tak przy nim trzyma...przeciez nie ma w tym nawet plusow :( a tak ciezko to przezwyciezyc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tacy sami
On Cię od siebie tak psychicznie uzależnił- poważnie. Powinnaś mu pokazać,że Ty sobie bez niego świetnie poradzisz on bez Ciebie nie. Odejdź od niego i już. Założę się że zacząłby za Tobą latać jak piesek. Pomyśl o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
Wlasnie raz tak zrobilam i faktycznie tak bylo! Ja sobie wlansie tlumacze...kto bedzie chcial miec faceta, ktory ciagle narzeka na zdrowie, ktory nie ma nawet funta, ktory nigdy nie kupi kiatka, ktory nie powie komplemtu i nawet nie doceni ze wszystko sie dla niego robi :( Dzieki za rady...mam nadzieje, ze pojdzie latwo powaznie je wziac do siebie!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tacy sami
Chodzi mi o to ,że powinnas zrobić cos ,żeby on mógł o Ciebie zawalczyć. Bo może być jeszcze tak ,że za bardzo przejęlas inicjatywę. Ty płaciłaś ,załatwiałaś , zabiegałaś o spotkania- zabrałaś mu jego rolę. Facet ma instynkt łowcy- trzeba mu pozwolić wykazać się jego zaradnością, męskością , inteligencją(?) i tym podobnymi kacapołami. Oni lubią jak moga gonić króliczka:) Przede wszystkim lubią też kobiety mające własne zdanie- więc czasem huknij na niego, nie możesz się bać własnego cienia. Chciałabym zobaczyć to wielkie zaskoczenie- pewnie byłby zagubiony jak dziecko we mgle;) Obraź się na niego, nie przyjdź na spotkanie, nie odbierz telefonu, nie oddzwoń tego samego dnia- niech go nosi po ścianach z nerwów, niech się zastanawia. Umów się z kolezankami , odpicuj się i nie mów gdzie idziesz, z kim i kiedy wrócisz. Proste sposoby , stare jak świat. Widzisz chodzi o to ,że mężczyźni są cholernie przewidywalni i prości w obsłudze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tacy sami
No i bądź silna, pamiętaj, że robisz to dla siebie:) Trzymam kciuki i daj znać jak się sprawy mają:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
hehe wiesz co kochana! Ja potrafie podniesc glos to on od razu jest wsciekly. Jak ide z kolezankami to on sie cieszy, ze wychodze...jak nie odbieram to sie od razu denerwuje...juz wszystkiego probowalam...kocham go, ale nie sadze, ze to ma jakas przyszlosc...przykro mi strasznie...siedze sama w tym pustym pokoju, zdala od moich najblizszych. Plakac mi sie chce, ale juz tyle razy probowalam....ja sto razy dziennie sie pytam co robi i to jeszcze go wkurza...a on nawet sie nie zapyta...chcialabym zeby mnie rzucil....i ja pokazalabym klase i nie plakala i wysylalam sto wiadomosci i blagala o powrt...tylko bym probowala zapomniec albo czekala az sie odezwie...on doskonale wie, ze pozauje jak mnie zostawi...bo nikt mu tyle nie pomagal, nikt go nigdy tak nie rozumial i nie wspieral...ale ja mam dosc czucia sie gorzej...ciagle bycia gorsza...:( nie mam pomyslu na siebie...chcialabym byc szczesliwa, a wiem, ze go nie zostawie z walsnego wyboru, bo sie boje....ze go strace, a jak on to zrobi...to nie moj wybor...jestem glupia wiem :( ciagle dochodze do tych samych wnioskow, ale zmadrzec nie umiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
jesteś bardzo szczęśliwa z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
jeszcze najlepsze jest to, ze on mowi, ze nie chce miec wiecej kobiety ktora musi sie ciagle opiekowac, bo to ma byc 50/50. kiedys mnie do takiej porownal hahaha szkoda, ze ja tu przyjechalam, ja place, ja pracuje....to ze czasem potrzebuje jego wsparcia to znaczy, ze ciagle musi sie mna jak dzieckiem zajmowac...jestem od niego sto razy bardziej niezalezna w tym momencie, a on takie cos mowi!. nawet jak pierwszy raz mielismy sie spotkac ... a myslalam, ze mozna do mnie dojechac tylko autobusem, a nie metrem to nie chcial, bo on nie jezdzi autobusami od 10 lat...i ze jak ja nie potrafie sie zorientowac w metrach i tesknie za rodzina to moze niepotrzebnie tu jestem...normlanie ja z siebie robie pajaca....mowie tylko o zlych rzeczach teraz bo jestem strasznie zla....ale kochany tez potraf byc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
tracisz czas i zdrowie a związek i tak się rozleci, on cię nie szanuje, ma gdzieś twoje uczucia, liczy się tylko on. Po co ci taki facet co się o ciebie nie troszczy? nie ufasz mu, nie możesz liczyć na niego, boisz się, nie czujesz się kobietą, nie czujesz się wyjątkowa, piekna, daj se spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tymonia
z ciapkiem sobie chcesz ulozyc zycie?No way! Rozejrzyj sie za Polakiem,pelno ich w Londynie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
szxzsxzz - podsumowane idealnie! Ja jednak ciagle szukam jakis plusow w calym. Skonczylam dwa miesiace temu studia, mysle, ze jestem wartosciowa i potrafie kochac calym sercem i oddac sie w pelni....nie zasluguje na to i chyba czas o tym powaznie pomyslec...tylko nie wiem jak sie do tego zabrac i jak to przebolec...to wlasnie jest najgorsze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
potrzebujesz przyjaciółki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
on ma inną albo kompleksy że jest za stary, ale nie lecz go, to nic nie da, nikt się nie zmienia na siłę, a im bardziej mu udowadniasz że jesteś jak piesek na każde zawołanie tym większą sobie robisz krzywdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
nie masz tam żadnych korzeni, żadnego twardego gruntu to działa na psychikę, nie wiem jak można się odnaleźć na obczyźnie, może zawsze będziesz tylko niańką do wynajęcia i nie nawiążesz z nikim głębszych relacji, może zmien środowisko, nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
innej nie ma...jestem pewna, bo nie ma kasy, a jak sie ze mna widuje...spi u mnie itp to nie zauwazylam, ze z kims pisze albo ktos dzwoni i ma ze mna zdj na fb wiec mysle, ze nie. To wyglada tak, ze on leczy sobie kompleksy poprzez ranienie mnie. Juz wymiekam i chyba z tego zrezygnuje...bedzie ciezko, ale sprobuje...on sie nie zmeni...mam trzy bliskie przyjaciolki, ale w moim miesiecie, a tu mam jedna bardzo dobra kolezanke, ktora znam od lat, bo pochodzi z mojego miasta. Teraz akurat jest w polsce na wakacjach wiec jej nie widzialam przez dwa tygodnie. Potrzebuje braniej duszy. Nie tysiaca kolezanek, ktore maja swoje problemy. Sama lubie takze sluchac...wiec chce kogos kto mnie wyslucha i ja jej wyslucham. Pojde na piwo, do kina, zakupy i kawe. byloby o wiele latwiej! :D wierze w siebie mimo wszystko...nie jestem zla osoba wiec mam nadzieje, ze to sie odwroci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
..Kilka razy mnie zostawil... dziwny tyo, skoro cię zostawił, nie licz na wielką miłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
jakby mnie facet zostawił nie miałby już odwrotu, jedna wątpliwość z jego strony i już nie potrafię kochać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
zostawil mnie, bo najpierw stwierdzil, ze nie znam dobrze angielskiego! teraz sie poprawilam i jakos mu to nie przeszkadza....potem zostawil mnie, bo mu glupio, ze ja ciagle place i, ze sie odezwie jak w koncu znajdzie prace, bo to zenujace itp...rozumiem go, ze sie przejmowal, ale mnie tak kasa nie obchodzila :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szxzsxzz
zostaw go na razie, nie staraj się, nie napraszaj,zajmij się sobą, może zmądrzeje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malosolna
probuje robic to codziennie...mowie sobie...oleje go, nie bede sie stresowala....dam rade...pojde z kolezankami...ale zawsze jednak podtrzymuje ta rozmowe....jestem na niego zla, tylko jest normalnie i juz czulosci....OD DZIS SOBIE OBIECUJE....OLEWAM GO! zobaczymy jak to bedzie :P nie napisze nic, nie bede przezywala i bede myslala o sobie...ma ochote niech sie stara...nie to niech spier.........dala ha :D DZIEKI!!! xxxx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×