Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość fasolka95

Mama mnie wyzywa.

Polecane posty

Gość fasolka95

Mam problem. Dla mojej mamy jestem kur**, szmatą, że się pier**** po krzakach. Jestem dobrą córką, uczę się na 4, sprzątam, zawsze robię to co ona mi każe, na dyskoteki nie chodzę, a odkąd mam chłopaka jest jeszcze gorzej :( spotykam się z nim tylko raz na tydzień.. Mówi mi ,ze nie skończę szkoły, bo zajdę w ciązę... Mam dosyć takiego traktowania..zamykam się w sobie przez nią.. Co mam robić??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggbbbnn
matka sie boi o ciebie ze sie wlasnie zeszmacisz i wrocisz do domu z bachorem :O jest wulgarna ale ją rozumiem, sam bym corki nigdzie z chlopakiem nie puscil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fasolka95
dodam, że mam 17 lat i nie jestem bezmózgiem za jakiego ona mnie ma. Jestem bardzo dojrzała jak na swój wiek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vallikij
twoja mam jest doswiadczona zyciowo i pewnie wie ze swait jest zly ,ludzie sa zli ,nikomu nie mozna ufac, wszedzie czai sie jakis podstep-i chce czuwac nad toba-podlosc ludzka nie zna granic-i dlatego matki boja sie o swe dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fasolka95
Ja też ją rozumiem, ale postaw się na moim miejscu... mój chłopak jest normalny i on mnie nigdy nie zeszmaci, ja sama też bym się nie dała... zresztą co to za matka która tak przezywa, zamiast normalnie pogadac .;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie ogarnijcie się ? To jest martwiąca się matka ? Jak mozna tak mówić do córki? Według mnie atka autorki jest chora psychicznie .. I pewnie sama jest taka jak okresla córkę. W głowie się nie mieści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alkimhugdddsa
raz czytalam post -moja corke zgwalcil kolega ktorego znala od 3 lat-naprawde -jak sie ma corke to trzeba wszedzie widziec zlo-nie ufac swiatu, np nianie sa czesto gwalcone przez pracodawcow, swiat jest potwoornie okrutny , niebezpeiczny i niesprawiedliwy dla kobiet-mama chyba to wie -ja bym swe dzeci zamkła w kokonie przed tym parszywym swiatem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Belinda157
Matka powinna się martwić o córkę. I jeżeli się martwi w tym przypadku, to okazuje to w niewłaściwy sposób. Nie miałabym szacunku do takiej matki, która nie ma szacunku do mnie. Tym bardziej, że Ty sama jak mówisz, jesteś dobrą dziewczyną. Może spróbuj z mamą pogadać, powiedz, że nie jesteś już małą dziewczynką i może szczerze Ci powiedzieć,co Ją niepokoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja droga Twoja matka
to typowy toksyczny rodzic. Moja była tak sama, była bo jej nie bardzo pozwalam teraz na takie rzeczy. Dzięki niej w wieku 33 lat mam ogromne problemy, od 7 lat leczę sie na nerwicę. Wyzywała mnie od k....ew, szmat, prostytutek itp puszczalskich, że się puszcze i przyniosę bachora w "fartuszku". Byąłm jeszcze w podstawówce, może 3, 4 klasa i nawet nie wiedziałam o co chodzi z tym fartuszkiem i brałam to dosłownie, ze wracam do domu i mam to dziecko zawinięte w fartuszku, takim szkolnym ehhhhhhhhh. Skaleczyła mnie okrutnie i nawet nie czuje s ie z tym winna i uważa się za idealną matkę i moje problemy wg niej to moja wina. W wieku 14 lat, chciałam przez nią popełnić samobójstwo, zabrali mnie do szpitala bo wzięłam tabletki. Przy odbieraniu tylko tato mnie się zapytał dlaczego. Ona nawet nie pamiętam jak zareagowała. Ehhhhhhhh szkoda słów. Współczuję Ci bardzo ale nie daj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vallikij
masz 17 alt -to chyba jeszcze zbyt niewiesz jaki jest swiat-ja wiem świat to kupa gówna i to trzeba mowic dzieciom od kolyski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×