Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Czuły_Krzysiu

On ateista ona wierząca

Polecane posty

Czy to się może udać? Ja jestem ateistą szanującym wiarę innych. Nie wyśmiewam się, nie nawracam itp. Moja dziewczyna to katoliczka ale nie praktykująca. Wierzy ale nie lata co niedziele do kościoła. Mówiła, że nie przeszkadza jej to, że jestem ateistą. Wczoraj wyleciała mi z tekstem, że jej mama by się bardzo ucieszyła jakbym poszedł z nią i jej mamą do kościoła. Popatrzyłem na nią ze wzrokiem "chyba cię pojebało" i stwierdziła, że mnie nie będzie zmuszać. Jak myślicie, czy w przyszłości będzie ode mnie wymagać chodzenia i obchodzenia z nią obrządków religijnych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczlala
Niekoniecznie, ale lepiej ją nawróć na ateizm. Mów o machlojkach czarnych, to może przejrzy na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a skad my mamy wiedziec?
Po prostu porozmawiaj z nia szczerze, jak to widzi ona i jej rodzina w przyszlosci. Pewnie teraz probuje, na ile daje sie ciebie przekabacic - ale czy ppoprzestanie, jak sie okaza, ze sytawiasz opor - tego nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadieżda
Jeżeli szanujesz to ok, tylko z teściową możesz mieć problemy, ale jak nie będziesz pękał to nie ma problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadieda
Przecież pisał, że nie nawraca i szanuje. A ona skoro nie jest mega wierząca to luz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, może być tak, że rodzicom to bardziej będzie przeszkadzać, że jesteś ateistą. Ale np - nie boisz się, że w przyszłym wspólnym życiu będziecie mieli konflikty z powodu innej wiary? Przecież to też są odmienne zasady, ślub kościelny, wychowywanie dzieci w wierze lub nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yogi Bear ;)
Twoja mina musiała być bezcenna :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil79jgora
jeżeli jesteś ateistą, to nie powinna ci przeszkadzać msza w kosciele bo skoro nie wierzysz w Boga to jaki problem pójść do kościoła żaden przecież to budynek jak każdy inny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no własnie ;) a tak poza tym to te prowokacje w te wakacje sa coraz gorsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jeżeli jesteś ateistą, to nie powinna ci przeszkadzać msza w kosciele bo skoro nie wierzysz w Boga to jaki problem pójść do kościoła żaden przecież to budynek jak każdy inny" Nie jest to dla mnie problemem czułbym się tylko mocno zażenowany tą głupotą i mocno znudzony. Do tego nie cierpię księży. Ale mógłbym to przeboleć jeśli to dla kogoś ważne tak więc zgodzę się na ślub kościelny. Mi to wszystko jedno a dla dziewczyny to ważne więc się poświęcę ale nie będę chodzić do tydzień do kościoła bo to głupie dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lovittttttttja
Też jestem ateistką, z tym że nie jestem aż tak tolerancyjna. Mój facet jest z tych wierzących, co biblie miał w ręce tylko przez przypadek :) Chodzenie do koscioła to +20 do głupoty i +100 do zanudzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co Ci szkodzi pójść? Pójdziesz, posiedzisz godzinę, a korona Ci z głowy nie spadnie - a jeszcze będziesz miał plusa u teściowej :D. Teraz chodzenie do kościoła to w wielu przypadkach zwyczaj, tradycja, "bo tak wypada" a nie efekt jakis głębszych potrzeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil79jgora
A jeżeli twoja dziewczyna powie - chodźmy do kina na komedię romantyczną a ciebie ona nie interesuje to też nie pójdziesz żeby tam nie kwitnąć? Absurd. D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Komedia romantyczną w kinie to ja sobie już urozmaicę, a w kościele to fajnie ludzie by się patrzyli jakby zobaczyli że się parka przytula, dotyka i całuje. Poza tym komedię będę widział pierwszy raz, i coś mnie raczej rozśmieszy, a msze znam na wylot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil79jgora
kazanie też rzadko ksiądz wygłasza takie samo chyba że jest list. W każdym razie czasami w związku trzeba iść na kompromisy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miss naiiiiiiiiil7
Pojebało was do reszty. Po co on ma tam iść?! Żeby się ponudzić i pogapić? Wasza wiara funta kłaków nie warta. Nigdzie nie idź, nie rób z siebie pacana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil79jgora
może posłuchać argumentów drugiej strony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No zgadza się, w związku trzeba iść na kompromisy, ale obie strony muszą to rozumieć. Jeśli kobieta by chciała żeby poszedł do kościoła będąc ateistą, to na pewno jako argument nie podziałało by na mnie że 'jej mama by się ucieszyła'. Fajnie że by się ucieszyła, ale raczej by mnie interesowała jakaś forma rekompensaty, np że posprząta za mnie jak będzie moja kolej, albo pozmywa gary. Czas mniej więcej ten sam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×