Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Niesamowitaa22

waham się czy zerwać zaręczyny :(

Polecane posty

jesteśmy razem od ponad 3 lat, za rok miałbyć ślub. Wszystko zaplanowane. A on mnie olewa. Tak jest ok jakiś 5 miesięcy. Wiele się przez to kłócimy, w nerwach mu czasem nagadam, on mi też. Rozmawiałam z nim o tym że mnie to boli jak on mnie traktuje, olewa itp. Przepraszał było dobre przez tydzień lub 2tyg. W niedziele zapewniał że przyjedzie do mnie dziś bo święto itd. Dziś rano powiedział mi z łaską że jak tak chce to "może" się spotkamy. Powiedziałam ok. Czekałam cały dzień. Pisał mi że jest zajęty, ale myślałam że napisze koło 17. Czekałam do 19 zadzwoniłam do niego, powiedział że jest zajęty i nie słabo go słychać. Dziesięć minut temu do mnie napisał że jak tak chce to może przyjechać ale późnym wieczorem. Napisałam mu że nie chce go widzieć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hfhjkj
ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Palomaaa
Ogólnie to porażka, że nie mieszkacie razem. Może szybciej przejrzałabyś na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hfhjkj
Obciągałaś mu już? I ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boli mnie to jak on sie zachowuje, już nieraz była taka sytuacja, i zawsze kończy się tak samo. Powiedziałam mu że nie chce go widzieć. I że to wszystko skończone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi gigi
chyba faktycznie jest bardzo zajęty...............tą drugą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Palomaaa
Taaa jutro Cię przeprosi i za 2 tyg napiszesz znów do nas na forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocna dłon20
A co on na to odpisał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
moim zdaniem olał Cie kompletnie bo juz mu nie zalezy ma cie w garsci albo przynajmniej mu sie tak wydawało, w wikeszosi przypadków niestety po zareczynach facet zaczyna olewac babe bo juz ja zdobył ale miom zdaniem tutaj jest cos glebszego..moze ma kogos innego?? ja bym sie nie wahała, jesli jeszcze sie na prawde wahasz i masz watpliwosci mozesz zerwac i go nastraszyc moze mu sie oczy otworza a zawsze mzoesz to potem odkrecic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem totalnie rozczarowana, czuję się gorzej niż jakaś tania kurwa. Nie musisz sie martwić nie napisze. Jakoś sobie z tym sama poradze. Teraz siedze sama w pokoju, nie mam sie komu wyżalić, jestem tylko ja i to forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
tak to jest z ludzmi :/ moja kumpela była z kolesiem 5 lat plus rok zareczeni zostawił ja dla starszej ustatkowanej kobiety i dziewczyna hajtła sie z nast od razu po roku czasu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smoky eyes
Ja miałam podobne akcje z tym że mamy dziecko i mieszkamy razem. Olewał mnie i synka - ważniejsi byli koledzy. W końcu postanowiłam się rozstac. Prosił o szansę. Dałam mu ją. Faktycznie się zmienił - teraz jest idealnie. Mimo to oddałam mu pierścionek. Nie ufam mu na tyle by zostac jego żoną.Od czasu do czasu wspomina o ślubie ale ja urywam temat. Boję się że za kilka lat znowu mu odbije.Czas pokaże jak będzie. Dodam że jesteśmy parą od 7 lat a mieszkamy razem około 4.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juz raz go nastraszyłam. Zjebałam go od góry do dołu od debili, że nie będzie sobie ze mnie jaj robił, pare tekstów mu powiedziałam jeszcze. Zerwał ze mną przez sms napisał żebyśmy sie razem nie meczyli dłużej i mamy sie rozstać jak cywilizowani ludzie. Wnerwiłam się powiedziałam ze ma przyjechać po pierścionek. Przyjechał, popłakał się , powiedział że to ja zerwałam bo mu powiedziałam że nie chce być z takim kimś jak on, żeby mnie poniewierał i olewał całe życie. Przeprosił. Potem było z miesiąc ok. Do dzisiaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No długo to trwa już. Jeśli nie widzisz szans na poprawę to to rzeczywiście nie ma sensu. Jeśli rozmowy nie pomagają. Jak to mój Tata mawia "jak coś się zawali przed ślubem, to tylko dobrze. Gorzej, jakby to było po ślubie". Głowa do góry :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
z drugiej strony jesli on jest rzeczywiscie nie w porzadku to ciesz sie ze wyszło to teraz a nie po slubie!!! czasami mozesz z kims byc wiele lat a on potrafi cie negatywnie zszokowac :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci radze przyjrzyj sie temu
blizej, bez emocji, obiektywnie ocen o co tu moze chodzic? skad sie jego takie zachowanei wzielo?? szczera rozmowa moze pomoc, o ile on bedzie do tej szczerosci gotowy, jesli nie to niestety na wszystko juz za pozno, 5 m-cy takich akcji to moim zdaniem duze przegiecie, a najgorsze jest to, ze nic nie zrobilas i te sprawy zaszly tak daleko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci radze przyjrzyj sie temu
z tego co opisujesz on nie traktuje cie serio, sama zdecyduj co dla ciebie w tej sytuacji bedzie najlepsze i czy kolejne proby maja jakis sens?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed zareczynami była sielanka, wszystko ok, same pozytywy, ale co teraz jego rodzina jest ważniejsza braciszek potrzebuje, siostrzyczka a ja jestem na szarym końcu. Czuje jakby mi ktoś serce pociał na kawałki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem nerwowa, wnerwia mnie że każdemu wchodzi w dupe a mnie nie pomoże tylko pokiwa głową i powie pomyślimy albo przytul sie czy coś w podobie. Ja bym dla niego wszystko zrobiła, a on dla mnie na dzień dzisiejszy czuje że nic. Chociaż on gada ze za mnie by oddał życie. Nie zdradza mnie jestem tego pewna. Po prostu nie chce mu się, może coś pękło, coś się wypaliło. Nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
moze ktos mu cos nagadał, moze rodzina nim steruje albo koledzy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdalenus
mam prawie to samo, w sobotę biorę ślub, ale nie wiem czy to dobra decyzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
dlatego ja nigdy nie zamierzam sie zenic... zawsze mzona wziasc swoje manatki i odejsc.. tak po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziewczyno, dobrze Ci tu piszą
niektórzy. Ciesz się, że to wyszło teraz i olej dziada! U mnie, niestety, dzisiaj, w 3 rocznicę ślubu wychodzi, jak mój mąż za mną tęskni i jak chce ze mną czas spędzać... :( Ja mam już dość kłótni i nieporozumień, ale mam o wiele cięższą sytuację od Ciebie. Nie zastanawiaj się, uciekaj póki czas. Mój mi zaraz powie, że przecież proponował wspólne oglądanie tv przed chwilą, po ty, jak się wyhulał cały dzień ze znajomymi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rodzina, czuje to , zawsze jak nie ojciec to matka, to brat prosza go o pomoc, a on jest taki że każdemu pomoże choćby najgorszemu wrogowi jak go poprosi. Jest bardzo spokojny, znosi krytyke, dla wszystkich chce dobrze. Z jego rodzicami żyłam w zgodzie byli dla mnie mili. Teraz pare razy jak pojechałam, ojciec był troche zdystansowany do mnie. Czułam to widziałam jak patrzy. Może oni boją się ze zabiore im syna, ze nie dam mu za nich wszystkiego robić nie wiem sama :( Jestem w domu rodzinnym, dziś moja mama do moich braci powiedziała jedzcie do dziewczyn, spędzcie z nimi czas, jest święto, ja się w domu wszystkim zajme. A u niego w domu jest zupełnie inaczej. Czuje że mi podkładają po prostu kłody pod nogi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziewczyno, dobrze Ci tu piszą
Jakbym czytała o sobie. Nie pakuj się w to... Z rodziną nie wygrasz, zobaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem załamana swoim zyciem. Z wszystkiego dla niego zrezygnowałam, z marzeń, z dobrych studiów, z wyjazdu do dużego miasta, po to, abym mogła być bliżej niego. Zeby sie nie martwił, żebyśmy mieli dla siebie wiecej czasu. I co. I życie zmarnowane. Czuje się bezużyteczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria244
Autorko, nawet nie wiesz jak Ci współczuję ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minialka746
zerwij i daj sobie spokój, powinnas czuc sie dobrze a nie jak ostatni wróg :/ potem moze byc jeszcze gorzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×