Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zagubiona 27

Jestem az taka zla...?

Polecane posty

Gość zagubiona 27

Wiem że pewnie mnie tu zaraz ktoś zlinczuje... Mam męża z którym przeżyłam 10 lat w tym 4 lata jesteśmy po ślubie. Mamy 3 letniego synka. 1,5 roku temu mój mąż zostawił mnie na pół roku dla 20 letniej sąsiadki. Cierpiałam strasznie, on mieszkał z nami a oficjalnie pokazywał się z nią. To było piekło. Nie wiedziałam dlaczego tak się stało - było między nami dobrze aż tu nagle taki cios. Dziś żałuję ze go nie wyrzucilam tego samego dnia. Po pół roku wrócił, skomlał jak pies że kocha, że zrozumiał. Smsy od jego kochanki długo jeszcze dostawałam. Ale przyjęłam go z powrotem. Jednak ciągle mu wyrzucałam to co zrobił, drażnił mnie. Drażnił mnie jej widok w mieście. I stało się. Ja też sobie kogoś znalazłam. Przypadkowo. Znaliśmy się jakiś czas. Zawsze był ciepły uśmiechnięty... Są tacy ludzie na których patrząc humor się człowiekowi poprawia. On jest właśnie taki. Powiedzialam mężowi że odchodzę, że go kocham. I teraz to ja jestem ta zła , najgorsza - co ma kochanka. Bo mąż jak twierdzi zrozumiual swój bład i wrócił a ja nie zbuduje swojego szczescia na jego nieszczesciu. A przecież to był tylko mały błąd! Po jego odejściu przestałam wierzyć w małżeństwo. Całkowicie. Niczego ono nie zmienia. Po co to komu I po raz kolejny to ja czuje sie winna. Czulam sie winna kiedy odszedl, czuje sie winna teraz. Jego rodzice też zapomnieli co wyrabiał ich syn :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No raczej tak.
Nie dyskutuj z nim. Po prostu sie rozwiedz I powiedz w sadzie ze to ON rozwalil wasz sakrament a ty po prostu straciłas miłość do niego Taka prawda. Nie Oglądaj sie za siebie Masz tylko jedno życie Nie zmarnuj go na tego kutafona wstretnego syfa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On dopuścił się zdrady, może i zrozumiał, może nie, co za różnica ? Nigdy mu tego nie wybaczyłaś, ani przedtem ani po tym jak 'zrozumiał'. Szkoda tylko że mu pozwoliłaś wrócić. Masz pełne prawo się zrewanżować, kochanek za kochankę. A jeśli wyjdzie że będziesz z kochankiem, cóż... Jego strata...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×