Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

smierc

Samotność na obczyźnie

Polecane posty

jest tu ktoś kto mieszka za granicą , i jednak nie ma do okoła siebie ludzi przy ktorych czuł by się jak przy starych znajomych z Polski? Mi się odechciało juz z kimkolwiek zadawać. Znudzili mi się znajomi na siłę. Nie ma tu fajnych ciekawych osob, albo jakieś snoby, albo sama patologia... Kazdy kto mieszka w UK wie doskonale o czym mówię i wie jacy ludzie tu przyjezdzaja... jak sobie z tym radzicie ? jest ktos moze w takiej sytuacji, że ma dosyć już tych, przy ktorych nie moze czuc się tak naprawdę sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paqui
Taaak.....tez tak mam ale z tym ze mieszkam w Hiszpanii...To chyba domena wszystkich albo wiekszosci z nas co mieszkaja za granica.Polak polakowi wrogiem a tutejsi tez tylko na pozor sa OK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paqui- jak sobie z tym radzisz? Ja juz mam generalnie wszystko gdzieś. Nie było by dla mnie problemem zeby zamknąc drzwi nawet przed tymi "najbllizszymi" tutaj. I nie chodzi o to ze jestem strasznie fałszywa itp. Tylko po prostu mam dosyc jednych i tych samych znajomych. Tutaj nikt nie chce zawierać bliższych kontaktów.. tęsknie strasznie za tymi moimi normalnymi ludzmi, do ktorych się przychodzilo, siadalo w kuchni, spaliło papierocha, czy zadzwonilo od tak, zeby pojsc na spacer podłubać słonecznik na ławce, z psem, albo na targ na zakupy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paqui
Jak sobie z tym radze?Wcale sobie nie radze ,mam wrazenie ze staje sie coraz to bardziej zgorzkniala osoba ,tak jak u Ciebie nie mam ochoty z nikim rozmawiac a ludzie mnie tylko draznia .Nie mam tez pracy i to doprowadza mnie do szalu , w polsce pracowalam od zawsze i mieszkalam w duzym miescie ,tutaj mieszkam w malej wiosce ,czasami mam wrazenie ze mieszkam na koncu swiata.Nie to ze narzekam aby bylo tak zle bo choc pracuje tylko moj partner to da sie tutaj wyzyc z rodzina choc teraz w dobie kryzysu jest coraz cziezej ale i tak jest lepiej niz w polsce .Lubie polske i tesknie za zyciem tam ale nie przy takim wynagrodzeniu gdzie ciagle musisz sie zastanawiac co wlozyc do garka ....Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paqui ja jestem w takiej samej sytuacji. Też się kisze aktualnie, choć jak pracowałam i byłam otoczona ludźmi to było tak samo. Czasami tak sobie głupio myślę, ze wyszła bym na ulice i doslownie pytala ludzi czy się ze mną zaprzyjaźnią. Marzę żeby mieć pełno azjatyckich znajomych bo te male dziewuchy są otwarte i towarzyskie :) Ale niestety to nie taki eproste.. Marze by miec choc 3 kolezanki z ktorymi na kawke mozna wyskoczyc :) Ja jeszcze nie mam dzieci, ale nie chce nawet myslec co bedzie jak urodze. Nikt mnie nie odwiedzi nawet...Podczas gdy w Polsce.. eh Nie ma szans by tam wrocic. Nie do takiego standardu zycia i do takiej biurokracji. Zgorzkniała- dobre słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paqui
Calkowicie Cie rozumie...hehe nie wiedzialam ze azjatki sa takie rozmowne,tutaj jest mnostwo marocanow a to racze nie za fajna spolecznosc no a faceci to raczej brudasy...Tez tesknie za tym zyciem co bylo w polsce ale co zrobic ,mam zal w sumie sama nie wiem do kogo ,moze do naszego kraju ze zeby sie utrzymac zostalismy zmuszeni sytuacja aby zyc daleko od ojczystego kraju i godzic sie z czyms czego nie akceptujemy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety ale za ciapakami tez nie przepadam. Zastanawiam się czy to się kiedys zmieni, czy jesli tu zostanę i stuknie mi 50, to będe dalej samotna. Bylam w tym roku na urlopie w Polsce i po raz pierwzy- z płaczem tu wracałam. Nie chciałam tu wracać, chciałam do ludzi. Siedziałam jak dziecko i wyłam.Tak mi było źle. Gdyby były jakieś spotkania dla samotnych ludzi do chyba bym normalnie poszla... wstyd wiem, ale zaczynam szukać pomysłów jak poznać ludzi. Bo jestem z natury towarzyska i takie siedzenie i kiszenie się dorowadza do tego że naprawdę... żyć się odechciewa. Ja też mam żal tak jak ty, ale nie obwiniam nikogo. Żal spowodowany nudą i samotnością. Pierwszy raz w życiu musze sie zadawac z kimś na silę.. by w ogole nie zdziczeć. Ostatnio sie zastanawialam czy by nie wrocic do Polski.. ale... ale kurde jak :/ no to jest bez sensu, wiesz doskonale o czym mowie.. a tak by się chcialo.. Czuje ze cale zycie mi tak przeleci. Boje się tego strasznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paqui
Slyszalam o Angli ,raczej o ludzich ktorzy tam wyjechali ,glownie to ludzie mlodzi ,moja sistrzennica tez tam byla przez rok ale nie mogla sie tam odnalesc ,teraz mieszka w Polsce ale ie daje rady wiaze koniec z koncem,i tak zle i tak nie dobrze ,no i ta wasza pogode tez nie napawa optymizmem .Jeszcze raz pozdrawiam i zycze powodzenia ,teraz znikam ale zajrze tu jeszcze Pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mieszkam w Anglii :) choć pogode faktycznie mamy taką samą. Wiecznie depresyjny deszcz... :) Dzięki za konwersacje, dobrze wiedzieć że nie ja jedna jestem w takiej sytuacji.. i mozna z tym życ.. pozdrawiam rowniez :) pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajwonkaaaaa85
tez jestem w UK i powiem Ci szczerze że ja to sie tu boje właśnie jakies znajomości otwierac, boję sie że to będzie wlasnie takie fałszywe, w PL mam przyjacioł takich na dobre i na złe a tu czuje jakieś ograniczenie, wszyscy wokoło powtarzają tylko jedno powiedzenie że jak Ci tu polak nie zaszkodził to juz pomógł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajwonkaaaaa85
teraz doczytałam że nie mieszkasz w Anglii, przepraszam zwracam honor :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deerdeee
A gdzie jesteś w tej Anglii? Jaka miejscowość? Czy mogłabyś się zaprzyjażnić z osobą dużo starszą od ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajwonkaaaaa85
cześć, pewnie że tak, londyn a Ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajwonkaaaaa85
kurcze wtrąciłam się do rozmowy a nie wiem czy to do mnie było :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja u siebie nawet nie próbuję zawiązywać znajomości z polakami. Każdy każdego zna, bo to małe miasto. Jeden na drugiego nagaduje. Nie mam ochoty w tym bagnie uczestniczyć. Brakuje mi takich koleżanek jak w Polsce, z którymi mogłabym gdzieś wyjść czy tak od serca pogadać i nie bać się, że na drugi dzień połowa miasta będzie wiedziała o moich problemach. Raczej pogodziłam się już z tym, że mogę liczyć tylko na siebie, a znajomi są tylko na "cześć" i "co słychać", bez wdawania się w szczegóły. Takie życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×