Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość natalia870206

jak myślicie ...

Polecane posty

Gość natalia870206

Jak myślicie, czy przęgięciem jest brać pieniadze od rodziców, będąc już dorosłym, mając rodzinę ? SYtuacja wyglada tak - firma budowlana. Dla rodziców jest to jedyne źródło utrzymania. Maja 3 synów. Każdy z nich pracuje na etacie, każdy z nich ma rodzinę. Synowie codziennie po pracy i w dni wolne pomagają rodzicom w prowadzeniu firmy- praca fizyczna. Co roku biorą urlop na etacie i ten czas spędzają w firmie rodziców, ponieważ wtedy jest najwięcej pracy - największe zyski. Moje pytanie brzmi - czy rodzice powinni część pieniędzy z zysków dzielić miedzy dzieci ? Czy synowie powinni pomagać im za darmo ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
nikt nie ma zdania ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak rodzice powinni dzielic zyski na synow, mam na mysli zyski z tego okresu gdy synowie pracuja dla rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
Każdy z nich pracuje na etacie, więc teoretycznie powinni sobie radzić, skoro postanowili założyć rodzinę. No, ale poświęcaja urlopy, wolne dni... Ja jestem zdania, że zyski powinni dzielić równo ( plus jeszcze jakiś % powiedzmy na inwestycje). Z tym, żę nie wiem jak to wygląda w takich 'rodzinnych firmach'. Strasznie mnie to denerwuje, bo mój mąż spędza 8 h w pracy na etacie i 8 h w pracy na budowie, a dostaje możę 200-300zł m-c ( tyle wydaje na paliwo:P). Jesteśmy młodym małżeństwiem, mamy maleńkie dziecko i jak pomyśle co bedzie za pare tyg. kiedy skończy mi sie macierzyński płakać mi się chce :( bo nie bedzie nas stać nawet na pieluchy. Teściowie nic nam do domu i żadnej wyprawki nie kupili - obiecywali, obiecywali ... a ja naprawdę - raz, że jestem zmęczona, sama z dzieckiem ( bo męża nie ma w domu codziennie od rana do nocy- łąćznie z weekendem) to jeszcze niedługo nie będe miała za co żyć. A mąż problemu nie widzi. Mogłabym wrócić do pracy- ale kto zajął by mi się dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspolczuje Ci naprawde, ale nic wiecej nie moge napisac. Z jednej strony Twoj maz pomaga swoim rodzicom, ale jak sie zalozylo swoja rodzine to ona powinna byc na pierwszym miejscu, porozmawiaj z nim, powinien zaczac myslec o was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
ojj, z nim ani po dobroci ani po złości się nie da. Chcę się rozeznać jak to wygląda z boku. Ja już sama nie wiem, czy to ja się czepiam,czy rzeczywiście sytuacja jest dziwna. Ja nie chce by chłopcy dostawali pieniądze za darmo, ale oni przecież pracują w sumie jak na etacie, rezygnuja z urlopów, wyjazdów, zdrowie też tracą za free. I jeszcze teść nie zapyta ' czy miałbyś czas ...' tylko ' jutro przyjedziesz i ... ' . Nie mam już sił, i nie wiem, jak to powinno wygladać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :/:/:/
Moim zdaniem powinni dostawać jakąś wypłatę za przepracowany okres pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
ja nawet już nie wiem jakich argumentów użyć. Nie wiem też czy mam prawo mu w pewnym sensie narzucać moją opinię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
może ktoś jeszcze pomożę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalia870206
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×