Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Opadam_z_sił

jak Wy sobie radzicie same z noworodkiem/niemowlakiem??

Polecane posty

Gość skarbki2
Dziecko ma dopiero 3 tygodnie wiec mama ma prawo byc przemęczona, podłamana. To dla niej zupełnie nowa sytuacja. Z czasem nabierze wprawy i bedzie lepiej. Wiadomo, że każda szuka sposobów by dziecko dłużej spało, nie płakało. Jednemu pomaga noszenie w chuście, innym bujanie w nosidełku itp... Autorko odpuść sobie sprzątanie, gotowanie, prasuj tylko te rzeczy które akurat masz zamiar założyć. zaoszczędzisz dużo czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak tak tak tak...
Kiedys czytalam wypowiedz dziewczyny, ze trzeba na maksa wykorzystac czas z noworodkiem-lezec plackiem z cycem na wierzchu, nosic dziecko , spac do woli i odpoczywac- to nic, ze obiadu nie bedzie a w mieszkaniu balagan. Dziwne, ze znaczna czesc mlodych matek potrafi sie zorganizowac po porodzie, nie potrzebuja babc do pomocy, gdy maja problemy z pokarmem, to dopajaja dziecko mm. Nie chodza zaniedbane, z tlustymi wlosami, bo przy dziecku trudno im nawet do kibla wyjsc. Mam wrazenie, ze dzisiejsze matki, znaczna ich czesc, uwaza porod za Bog wie jaki wyczyn a zajmowanie sie dzieckiem to praca ponad sily i one i ich pociechy powinny byc wystawiane na piedestal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja córka
no tak tylko ze dzieci ca różne i każda kobieta inaczej przezywa poród i połóg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak tak tak tak...
Tak tak-odpuscic sobie sprzatanie i gotowanie. super niezaradna, mloda mamuska w nowej, krytycznej sytuacji. Od wiekow kobiety rodzily dzieci-to natura-i je wychowywaly. Ale coz, pokolenie niezaradnych ksiezniczek rosnie, ktore sie tlumacza rzekomym postepem, wiara we wlasna wartosc a tak naprawde za tym kryje sie lenistwo i niezaradnosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja córka
akurat zdrowie młodej mamy jest teraz ważniejsze niz umyte gary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko Twoja córka nie sypia? Bo mój syn do 3 miesiąca to spał i spał i ciągle spał i tylko na cyca się budził,pojadł i spał...Czasem to się nudziłam przy nim. No ale wiadomo każde dziecko jest inne, mój byl śpioch ale chyba Twoja córka też ileś godzin w dniu przesypia? Nie możesz wtedy ogarnąć w domku albo się zdrzemnąć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość week of view
witam wszystkie mamy:) ja tez od niedawna jestem mama. Chcialam zapytac te bardziej doswiadczone: jak dlugo karmicie swoje pociechy? 10 min 20, 40? jak u was to wyglada? ps. synek ma niecale 2 tyg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja córka
u mnie na początku nawet 40 min co 2-3 godziny. Później karmiłam 15 minut i dawałam cmoka bo dziecko miało silny odruch ssania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak tak tak tak...
No to ja i wiekszosc moich kolezanek to jakies dziwne bylysmy. Ja, po cc, zamiast sie powalic i czekac na poklony otoczenia, bo przeciez urodzilam dziecko, wolniej, ale i sprzatalam i chodzilam na zakupy i mialam o dziwo umyte wlosy, fajnie sie ubieralam i robilam delikatny makijaz. Autorka nie pisze nic o mega wykanczajacym porodzie (kazdy taki jest, dlatego sie lezy 2-3 dni w szpitalu, zeby dojsc do siebie), o komplikacjach, bolach itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty wyżejjjjjjjjjjjjjjjjjjjj
jak dałaś kilkudniowemu dziecku butle z mm bo nie chciało ci się karmić piersią no to miałaś więcej czasu na inne rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiygf
tak tak tak..... to co ty robisz na tym forum?? Po co czytasz o problemach innych młodych matek skoro ty wszystkie rozumy juz pozjadałaś? :) aaa ziejesz jadem, no tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znak zapytaniaaaaaaa
do "ty wyzejjj" tak, czasem mm to ratunek dla DZIECKA i dla matki. skoro nie najada sie mlekiem matki? autorka pisala,ze karmi co 1,5h itd. mysle,ze mozna sprobowac z mm. ja tak zrobilam i moje dziecko dluzej spalo i jest zdrowe do dnia dzis. piersia tez karmilam-zeby nie bylo:) jak widzialam,ze dziecko co chwile sie budzi i cyc nie wystaracza, to mm podawalam. i co? nic zlego UJADAJACE MATKI POLKI, sie nie stalo. na litosc Boska...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do waszej informacji; mleko matki trawi sie szybciej niz mm, ok 90 minut wlasnie. Autorko musisz sobie odpowiedziec na pytanie jakie sa Twoje priorytety. Chcesz karmic piersia? Super, odwalasz najlepsza robote pod sloncem (bo helllo ale karmienie naturalne JEST najlepsze dla dziecka i ma o wiele wiecej plusow dla matki niz karmienie mm). Jesli zostaniesz przy karmieniu piersia to daj sobie czas. Dopiero 3 tygodnie za toba, laktacja normuje sie srednio ok 6 tygodni. Zreszta sam polog trwa ok 6 tygodni, to normalne ze jestes wykonczona. Sproboj wykorzystac karmienie piersia jako chwile nie tylko z dzieckiem ale wlasnie jak pisalam- chwile relakcu, czas na ksiazke, film, rozmowe na tel z psiapsiola. Inwestycja w siebie i dziecko. Z czasem maluch i jego apetyt sie unormuje, za kilka miesiecy zaczniesz wprowadzac [posilki stale. Bedzie lepiej:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znak zapytaniaaaaaaa
kasza zrozum,ze nic sie nie stanie, jak da od czasu do zcasu mm:) tak ciezko wam pojac?niech karmi piersia!!!! ale jak dziecko ejst non stop glodne,to znak dla matki. ja juz nie mam slow. autorka pewnie na stojaco znowu karmi dziecko cycem:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może dopowiem
Dzięki kasza - właśnie to chciałam napisać Przejście na butlę to po prostu pójście na łatwiznę - taka prawda, pewnie że nic się nie stanie jak się przejdzie na MM - przecież to nie trucizna tylko specjalnie opracowana formuła zastępcza. I na pewno łatwiej jest opiekować się niemowlakiem jak się da butlę. Początki karmienia piersią do przyjemnych nie należą, mleko matki trawi się błyskawicznie i głodomorki mogą wisieć na cycu non stop żeby się najeść. Po 6 tygodniach przychodzi wreszcie czas kiedy to karmienie piersią zaczyna mieć swoje plusy ale często brakuje sił żeby do tego czasu wytrwać. Tak czułam że za chwilę zlecą się tu takie co zjadą autorkę że jak ona może leżeć i tylko dzieckiem i sobą się zajmować. Autorko spróbuj jeszcze przeczekać ten okres, jak za 3 tyg. uznasz że nie dajesz rady to dasz butlę i po sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
znak zapytania W momencie kiedy autorka ma mleko, karmi co 1,5 godziny (a nie co kilka minut tak jak pisaly tutaj inne kobiety) to ja nie widze potrzeby PO CO wprowadzac mm? zeby dziecko jadlo co 3 godziny? a co to da autorce skoro jak sama przyznaje dziecka odlozyc nie moze? A tak siada, karmi, mozna czytac ksiazke, i inne rzeczy o ktorych juz pisalam. Dokarmianie mm ma sens owszem, jak nie ma sie pokarmu albo gdy mimo wszystko dziecko nie przybiera na wadze (nie mylic z powolnym przybieraniem). Ale tutaj widac ze problemem nie jest laktacja, tylko zmeczenie psychiczne i fizyczne autorki ktore nie wynikaja z faktu karmienia piersia. P.S Niespodzianka: Byl okres kiedy dokarmialam mm. Nie mialam mleka w okreslonych godzinach dnia. Jakby zakrecil ktos kurek, nie ma KONIEC. Wiec teksty o Matkach Polkach (odsylam przy okazji do tworczosci Mickiewicza) zostaw sobie na inna okazje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może dopowiem
Ja tu nie widzę żadnego problemu z laktacją, karmić co 1,5h to dla niektórych mam jest marzeniem. Laktacja wydaje się być unormowana, bo właśnie mniej więcej co 1,5 - 2h dziecko powinno domagać się jedzenia. Idąc waszym tokiem myślenia dochodzę do wniosku że posprzątanie mieszkania i ugotowanie obiadku dla mężusia jest ważniejsze niż dać dziecku to co najlepsze czyli własne mleko - bo one jest lepsze od MM.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znak zapytaniaaaaaaa
heh dobre;):D ok,niech karmi na stojaco,na lezaco, co godzine, co poltorej. ok:) juz dziecko jest przyzywyczajone do rak. a co bedzie pozniej? bedzie kolejny temat zalozony na kafeee tym razem jako jedna z wielu przez autorke. okej. wydaje mi sie,ze nie potraficie czytac ze zrozumieniem. ja nie mowilam,ze kobiety maja przechodzic na mm. ja pisalam,ze mozna sprobowac dac i zobaczyc co bedzie dalej. prosciej wyjasnic nie potrafie. wy dalej swoje blaaaaaaaaaaa blaaaaaaaaaaaaaaaaaa blaaaaaaaaaaaaaaaaa. nudaaaa. poza tym, skoro dziecko chce jesc co 1,5h to jest wystarczajaco duzo zcasu na-drzemke godzinna, leniuchowanie, ubranie sie, ogarniecie czesciowo chodziaz w mieszkaniu. nie mowie tu o jednej przerwie, wystarczy policzyc ile czasu mozna miec dla siebie. skoro autorka juz 3 tyg dziecko przyzwyczaila do rak, to co bedzie pozniej? ;D dooobra nie chce mi sie drazyc tego tematu. i tak to na nic :D milego stania z dzieciakiem na rekach!!!! i smacznego-o ile cos matka karmiaca zje, bo 3 tyg po porodzie obiadu ugotowac nie moze:/ straszne jest to co psize, ale dosadniej nie umiem. no to bywajcie drogie mamusie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może dopowiem
znak zapytaniaaaaaaa to co napisałaś w ostatnim poście to muszę ci przyznać rację. Tylko że mi się wydaje że autorkę trzyma jeszcze depresja poporodowa i przejście na MM nic tu nie da. Ja tak miałam przez tydzień, a póxniej nagle wszystko się poukładało i na wszystko był czas, ale wiem że niektóre kobiety dłużej się z tym zmagają. Tylko mi nie piszcie że coś takiego jak baby blues nie istnieje, bo już wystarczy z teściową się o to kłóciłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczera do bólu123456789
A co z mężem? Bo nie rozumiem. Dziecko ma 3tygodnie,jemu przysługuje 2 tygodnie ojcowskiego-czemu go nie wziął? Dziecko przecież śpi,więc jak śpi to ty się organizuj w tym czasie. Do osoby,która pisze żeby autorka wszystko olała i skoncentrowała się jedynie na karmieniu piersią-a ona już kobietą i żoną nie jest? No proszę Cię! Kobieta nawet w połogu nadal jest kobietą. Nawet dla własnej psychiki powinna o siebie dbać. W domu nie musi być na tip top,ale bez przesady,że przy dziecku nic nie można zrobić. Co do gotowania-a co autorka ma jeść? Przecież ona nie gotuje obiadku mężowi a również sobie. To co będzie za pół roku jak dziecko będzie jadło obiadki? Trzeba się zorganizować. A nie położyć się cały dzień na kanapie i rozpaczać jaka to ja biedna. Moim zdaniem autorce nie potrzeba poklepywania po plecach tylko solidnego kopa,żeby się zebrała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale co z tego ze przejdzie na mm jak i tak bedzie dziecko plakalo za kazdym razem jak je odlozy?od kiedy to mm jest lekiem na oduczanie od noszenia na rekach? Zreszta to jest NOWORODEk, potrzebuje bliskosci. Nie mowie ze autorka ma sie polozyc plackiem na kolejny miesiac do lozka i wpatrywac sie w oczy dzieciecia i wielbic Pana za kazde pierdniecie dzieciaka. Ale musi starac zapewnic wszystkie potrzeby dziecku przy tym funkcjonujac normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczera do bólu123456789
Co do noszenia na rękach-to jest noworodek-można położyć go na kocu obok siebie, głaskać, śpiewać, pokazywać rączki i paluszki i mówić to jest twoja ręka,to palec itp. Dziecko trzeba zainteresować a wziąć na ręce jest najłatwiej,bo noszenie nie wymaga żadnej inicjatywy od matki. To zwykle lenistwo i tyle. Ale to gonienie w piętkę,bo jak dziecko podrośnie i będzie ważyć 8kg to już nie będzie tak słodko go nosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko droga, to dopiero 3 tygodnie. Po pierwsze daj sobie czas. Nikt nie staje się od razu super mamą. Jeszcze jestes zmeczona porodem, zestresowana nową sytuacją, zmianami. Z czasem nauczysz się swojego dziecka, nabierzesz wprawy we wszystkim. Po drugie warto sobie lekko odpuścic pewne rzeczy na jakis czas: dom nie musi byc idealnie wysprzatany, nie musisz gotowac obiadów z trzech dań, nie musisz mieć pełnego makijażu ani chodzic w szpilkach ;). Ja jak głupia po porodzie rzuciłam się w wir zajęc domowych i chciałam zrobic wszystko naraz padając na pysk. Potem odpuściłam. Najcenniejsza rada jaką dała mi połozna srodowiskowa na pierwsze dni, tygodnie w połogu to spać gdy dziecko spi. Nie mówię, żeby zalegać na kanapie na 24 godziny, ale krótkie drzemki czynią cuda. Mojego męża też nie ma po 10-12 godzin, nie mam na miejscu rodziny do pomocy. Ja krótko po porodzie zawsze rano, zanim mąż wyszedł do pracy starałam się ogarnąć sama siebie- prysznic, mycie włosów, czysty ubiór, bo przez to czułam się lepiej a nie jak zombie. Gotowanie sobie na jakis czas częściowo odpuściłam, obiady jadam w weekendy, w tygodniu jadam sałatki domowe (sałata lodowa, pomidor, rzodkiewka, do tego mieso na parze, jajko, łosoś wedzony, tuńczyk, feta albo inna wkładka- mam szczęscie że karmiac piersia mogę jeść prawie wszystko). Jak mi sie chce czegos ciepłego w tygodniu to gotuję sobie zupe mleczną albo uruchamiam parowar który gotuje za mnie :) Pranie-nastawiam pralke wieczorem tak, że włącza sie nad ranem i jak wstaję to mam pranie gotowe do powieszenia. Drobne zakupy robie w czasie spacerów, wielkie zakupy robi mąż raz w tygodniu. Zaganiam męża do roboty, sprzatamy porzadnie razem w weekendy, on szykuje nam śniadania, zmywa, kapie małą, po pracy chwilę sie nia zajmie. Najgorzej było z karmieniem, bo na poczatku mała wisiała na mnie godzinami, jadła kilkanascie razy dziennie, ale z czasem wyrobiła się, teraz ma 4 miesiace i w dzień je do 10 minut- tak sie spieszy bo ma co innego do roboty- swiat jest teraz dla niej taaaki ciekawy :) Dla mnie cudownym wynalazkiem okazał sie lezaczek, np. sadzam małą w kuchni, a w tym czasie cos robię, np. kanapki, albo zmywam cały czas gadam do niej, opowiadam co robię,ona jest uradowana po pachy, a ja czuje sie jak Pascal albo Makłowicz przez to gadanie. Jak chce się uczesać, pomalować, to fru małą do leżaczka i wedruje ze mna do łazienki. Z czasem dziecko jest tez w stanie poleżeć chwilę samo na kocu, macie z zabawkami, chyba ze trafi sie jakis skomplikowany egzemplarz dziecka, wtedy maksymalnie wykorzystuje sie czas i lata po mieszkaniu ze scierką i miotłą Na początku podczas karmienia, tak jak radziły Ci dziewczyny wczesniej, obstawiałam sie drobnymi przekaskami, piciem, ksiazkami, pilotem do tv i nawet jak mała zawisła na piersi na godzinę to czas ten mogłam wykorzystac na cos innego. Musisz byc dobrej mysli, z czasem Twoje dziecko prawdopodobnie ustali swój dobowy rytm, pory drzemki i karmienia stana się bardziej przewidywalne i wtedy bedziesz mogła zaplanować prace domowe. Najważniejsze to nie spinać się. I pamietaj, że to nie tylko Twoje dziecko, ale i męża, tak samo jak i dom i nie musisz wszystkiego brać tylko na swoją głowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hm,.
a ojciec dziecka tacierzynskiego lub opieki nie chce wziać? Chociaż na ten czas gdy Ty się słabo czujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sandra 468
kobietki mam problem jestem siostrą 2 tygodniowych braci i nie wiem jak prawidłowo czasem trzymać niemowlę albo jak radzić sobie z maluchami kiedy bolą ich brzuszek Pomóżcie nie wiem co kompletnie zrobić to dla mnie jest nowość trzymanie takiego niemowlaka pierwszy raz w zyciu trzymam niemowlaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×