Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jakoś byle do przodu

4,5 roku zwiazku wpizzdu

Polecane posty

Gość Jakoś byle do przodu

Właśnie zakończyłem swój związek z narzeczona. Co się okazało stwierdziła że za dużo pracuję a ona potrzebuje zainteresowania. Próbowałem wyjaśnić co jest nie tak bo nie zgłaszała żadnych reklamacji, ale nic grochem o ścianę. Wszystko było by ok gdybym przez okno nie zauważył że podjechał po nią jakiś fagas sportowym autem. Kuurwa szlak mnie trafia, czy po takim długim okresie czasu nie zasługuję na słowa szczerej prawdy!! Niech mi powie że kogoś poznała a nie tekst o mojej pracy. Jak tu zaufać kobiecie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co ci powiedziec....
wiesz,tak samo jest z facetami,zamiast wprost to owijaja w bawelne. wiec nie tylko ciebie to dotyczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za konus!
Nie usprawiedliwiam jej, bynajmniej, ale może poznała kogoś po tym, jak kilkukrotnie zwracała Ci uwagę, a Ty to ignorowałeś? Co nie zmienia faktu, że powinna najpierw skończyć jeden związek, a potem wchodzić w drugi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Kurde od pół roku się oddalała, czułem że coś nie tak, Przecież bym zrozumiał, boli bo już były wspólne święta i plany na ślub, Nie wiem chyba targają mną emocję ale śmiać mi się chce bo ja jeżdżę kombi :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co ci powiedziec....
hehehe poczucie humoru to podstawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Przyznaję sporo ostatnio pracowałem prawie 2,5 etatu, ale to dla nas żeby się nie bujać z kredytem w naszym M. Wiedziała i kibicowała że dam radę. a teraz tak po prostu. Myślałem że trociny z głowy już wypadły ja 28 ona 27 że naprawdę poważnie myśli o życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on.pl.wh
z ludzmi juz tak jest ze lubia probowac nowych "ciasteczek" lepiej ze skonczylo sie to dla ciebie przed slubem a nie po wtedy to bys mial problem ;) glowa do gory ... znajdziesz inna jesli ta ci nie pisana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AtrakcyjnaPomorzanka
Co zrobisz.. Widocznie wolała przygodę niż stabilny związek. Wg mnie jeśli się kogoś kocha, to nigdy nie poleci się do tego drugiego. Może warto abyś dostrzegł tego pozytywy? Kobieta, która zwala winę na Ciebie, na Twoją pracę, nie jest warta łez. Dzień w dzień ktoś się rozstaje, a jednak potem jakoś układa sobie życie. Choć jest ciężko i początkowo pojawiają się spekulacje "już nigdy nikogo tak nie pokocham" - ale to mija:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
faceci to jednak spokojniej podchodzą do takich sytuacji (swoją drogą gratuluję), bo babka już by jęczała, stękała i psy na byłym wieszała. Albo się truła... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaki jeeden...
Posłuchaj piosenki Iry- Szczęśliwa, niech idzie, ale pewnie koleś w sportowej furze za miesiąc albo dwa znajdzie nową "miłość" a ją kopnie w tyłek a Twoje już chyba była dopiero zobaczy co straciła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on.pl.wh
laski placza na poczatku a pozniej po wylanych lzach przechodzi im, facet moze nie placze , nie leje ton lez, ale cierpi (jesli kochal) duzo duzo dluzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Gdybym napisał że jest mi to obojętne to bym skłamał zarówno co do miłości do niej jak i do naszego związku. Na razie chyba to jeszcze do mnie tak konkretnie nie dotarło. Kolega już jedzie trzeba chyba troszkę % jutro mam wolne ( paradoksalnie chciałem ją zabrać na romantyczną kolacje)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A moze maiła za dobrze? Fakt, kobieta potrezbuje zainteresowania a nie mijania sie w zwiazku ale takie mamy czasy niestety, ze nie wiadomo co lepsze:( Najgorsze jest to, ze partnerzy nie potrafią szczerze ze sobą rozmawiać. Rozmowa to podstawa, nawet jeśli jest przykra ale zawsze oczyszcza atmosferę i każdy wie co robimy dobrze, co źle i co mozemy zmienić. Jestem w zwiazku 7 lat i rozmawiamy codziennie...o wszystkim. Nie ma tematów tabu a jeśli kogoś coś drazni w drugiej osobie też otwarcie o tym mówimy bez obrażania sie tylko po to by wyciągnąć z tego jakieś wnioski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Rozmawialiśmy, dużo rozmawialiśmy, to ostatnie pół roku się pozmieniało. Chyba ma na to wpływ przeniesienie do innego działu w jej firmie i tam pewnie zaistniał Pan ze sportowej fury. Nie wiem szczerze powiedziawszy nie wnikam bo to niczego nie zmieni. Teraz tylko czekać aż za pół roku dowiem się że jest ślub itp. Heheh na szczęście nie mam Facebooka to jest szansa że dowiem się później :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze poprostu zapytaj wprost, po co sam siebie masz oszukiwac? Powiedz jej szczerze co widziałeś, co wiesz i zapytaj co ma zamiar z tym zrobić. Możesz też blefować, kobiety zawsze sie boją prawdy i uwierzy we wszystko co powiesz :) Przynajmniej Ty wyjdziesz z tego z twarzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty gocha
chyba juz wsyztsko jasne, niby o co on ma sie pytac? doczytaj dokladniej.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Wiesz myślę że i tak wyjdę z twarzą. Miałem właśnie rozmowę z moją niedoszłą teściową, powiedziała że musi trzymać stronę córki, ale wie że często podejmowała pochopne decyzje. Powiedziała że zawszę będę mile widziany w ich domu ale to taki zwykły grzecznościowy zwrot. Nie wiem czy jest sens rozmowy, wrócić do niej nie wrócę, a może czasami nie wiedzieć że np: od pół roku zaczepiałem porożem o futrynę drzwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sweet sweet nothing
dokladnie, podala przyczyne,wiec nie dociekaj dalej bo tylko mozesz sie zdziwic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to powodzenia na nowej drodze. A ją olej. Skoro raz cię zdradziła to nawet, gdybyś jej wybaczył, nawet gdyby wróciła nigdy nie zyskasz spokoju ducha i pewności, że ci po raz kolejny rogów nie przyprawia. Skoro coś się psuło i marudziła na brak zainteresowania z twojej strony to ktoś wykorzystał okazję. Ona po prostu była na tyle naiwna, łatwowierna, że poleciała na jego czułe słówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
To się rodzinka zdziwi, za tydzień jest wesele jej brata ciotecznego, dużo mnie już znało. Ciekawe co powie i czy pójdzie ze swoim nowym nabytkiem. Ja z racji tego że dobrze się znamy pójdę na ślub i złoże życzenia. Myślicie że to dobry pomysł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do kościoła zaproszenia nie musisz mieć, więc idź. Sama jestem ciekawa jak potem będzie świecić oczami :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakoś byle do przodu
Tak chyba zrobię. Marcin nie jest niczemu winny i życzę mu jak najlepiej. Wiec pójdę do Kościoła złożę życzenia, i angielskim wyjściem ulotnię się do domu. salianka dziękuję za radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z papryka
ja bym nie szla. przeciez jak sie rozstaliscie logiczne,ze z marcinem spotykac sie nie bedziesz. mysle,ze nie ma sensu. co chcesz tym zyskac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×