Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kierra

problem mojej kobiecej natury

Polecane posty

Gość kierra

jestem sama. nie mam faceta częściowo z własnej winy. zawsze byłam osobą, która lubiła zabawę, towarzystwo, ryzyko, dobry seks.mam temperament ale na ogół jestem opanowana, odpowiedzialna, dojrzała, pracowita, skromna. taka do tańca i do różańca. mogłabym mieć spokojnego, ustabilizowanego faceta ale problem w tym, że kręcą mnie zupełnie inni. twardziele, męscy, namiętni. miałam już takiego, ale bardzo mnie zranił. nie rozumiem samej siebie, czasami jestem tak bardzo skrajna - ja i moje pragnienia. czuję się trochę niespełniona, jakby uciekał mi czas. wzbraniam się od mężczyzn, którzy mnie kręcą o zwyczajnie się boję, że znowu taki typ mnie skrzywdzi ale z drugiej strony nie chcę być z kimś kto mnie nie pociąga. myślę też o tym, że może powinnam się jeszcze wyszaleć, pokorzystać z życia to wtedy zacznę lgnąć do "grzecznych" mężczyzn. mam 24 lata. co o tym wszystkim myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysle ze jestes bardzo
zagubiona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kierra
czasami sama nie wiem kim jestem. zadaję sobie pytanie i nie wiem jak odpowiedzieć. z jednej strony potrzebuję stabilizacji, pewności, uczucia, z drugiej chcę się bawić, śmiać, kochać i to wszystko w szalony, spontaniczny sposób. gdy ktoś mnie ocenia, mówi co o mnie sądzi to mam wrażenie, że mówi o kimś mi obcym. chyba nie znam siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kierra
podam przykład: od kilku lat podoba mi się pewien znajomy, zawsze miałam do niego słabość. gdy on całkiem niedawno zaczął przejawiać zainteresowanie moją osobą we mnie nagle coś wygasło i wręcz nabrałam do niego niechęci, przestał mi się podobać. drugi przykład: kilka miesięcy temu zaczęłam spotykać się z pewnym mężczyzną, wszystko fajnie się zapowiadało, czułam się przy nim dobrze, byłam rozmowna, dowcipna, sama sobie się dziwiłam, że potrafię być taką sympatyczną, fajną dziewczyną. do chwili, kiedy chciał mnie przedstawić swoim znajomym - włączyła się we mnie jakaś blokada i nie potrafiłam powiedzieć nic sensownego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×