Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

prawdziwa młódka

jak sobie poradzić...

Polecane posty

Witam, piszę bo szukam wparcia, moze jakiejś rady. Mąż pozostaje bez pracy ja pracuję zaraabiam niewiele mieszkamy w jego rodzinnym domu w jednym pokoju na piętrze z teściową (babcia mieszka na dole), warunki mieszkniowe kiepskie jestem załamana takim życiem, nie mam dostępu do kuchni do łazienki nie mam gdzie trzymać swoich rzeczy ale nie stać nas na mieszkanie dopóki mąż nie będzie miał pracy, niesety nie potrafię sobie poradzić ze stresem, jeste nerwowa, płaczliwa... mąż też jest załamany ale nie daje sobie rady, teściowa tylko jak ją widzę to działa mi na nerwy (wiem mieszkamy u niej itd. itp. ale to nie zmienia faktu ze jest cieżko) co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dodam że studiuję zaocznie i płacę sobie sama za studia.... jestem nam cięzko finansowo ale ja czuję ze dłuzej nie dam rady mieszkać z teściową za ścianą. jest mozę jakaś szansa na mieszkanie gdzie iść? kogo prosić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość migracja za pracą
jeśli mąż nie ma pracy tam, gdzie mieszka to niech szuka jej w Polsce. jakiś czas pobędziecie osobno a potem jakoś pójdzie. ja tak zrobiłam i teraz nie narzekam na ciasnotę. może nie zarabiamy dużo, ale jakoś dajemy radę utrzymać siebie i dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bierzemy taką opcję pod uwagę, ale tak się skałada ze mąż uparł się zeby wrócić do rodzinnej miejscowosci właśnie z uwagi na jego rodzinę babcia z teściową same w wielkim domu mieszkają, i potrzebują pomocy przy obejściu... zrezygnowaliśmy z pracy ja się przeniosłam na gorsze warunki mąż jest nauczycielem ale nic nie znalazł, teraz szuka czegokolwiek a ja się wykańczam nerwowo, ostanio miałam napad agresji taki ze se rękę o scianę rozwaliłam... nie wiem co się ze mną dzieje, jestem wrakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość migracja za pracą
skoro jesteś wrakiem, jak sama piszesz, to dlaczego nie pójdziesz po poradę do psychologa ? taka rozmowa naprawdę koi, wygadasz się komuś kto jest obok twojego życia i pomoże ci zrozumieć, że warto czasem odetchnąć świeżym powietrzem tylko dla siebie, nauczy cię odreagowywania i relaksacji, stonuje emocje i podniesie twoje utracone ja. to nie musi wiązać się z kosztami, potrzebujesz jedynie wyrwać sobie trochę czasu. :) najważniejszy pierwszy krok mówię poważnie - pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak jadę n a studia to sobie odpoczywam. jadę samochodę po autostradzie i nie musze sie o nic martwić. wtedy sobie oddycham :) z dala od teściowej i od "domu" którego nienawidzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ci teściowa zrobiła?
.... poza tym, że dała męża i dach nad głową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teściowa mi nic nie zrobiła. ale jej zachowanie jest irytujące traktuje mnie jak nieogarniętą... tymczasem pracuje, uczę się stram się wszystko robić jak najlepiej. zrobiła mi świństwo bo obiecywała że będziemy mieszkać razem ale na zasadach ona na dole a my na górze, tłumaczyła ze potrzebuje pomocy bo sama sobie z doemem nie poradzi, oczywiscie było to dla nas normalne a wręcz naturalne. dlatego zrezygnowaliśmy z życia w mieście (wynajmowane mieszkanie) i przeniesliśmy się. dostaliśmy ten jeden pokój zaczeliśmy go urządzać. ale dziwne było to ze ona sie nie przenosi na dóół. i to już trwa pół roku. a ja w wieku 23 lat siwnę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ci teściowa zrobiła?
to czemu z mężem nie naciskacie na nią by wywiązała się z umowy? dziwni jesteście. przecież wiesz, że teściowa robi rozpoznanie na ile ty dasz się zepchnąć w defensywę i na ile ona będzie miała kontrolę nad wami, jak wy nie dacie jej wyraźnych sygnałów, że tworzycie teem i jesteście zgodni co do tej kwestii, to ona odpuści. tylko rozmowa w 6 oczu pomoże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmawialiśmy z teściową ona się prawie rozpłakała i stwierdziła ze nie wiedziała ze to tak szybko będzie, po czym zaczęła wyliczać powody dla których jest niemożliwe przejście na dół i oddanie nam mieszkania. ja nie zamierzam z nią walczyć, może nawetnją rozumiem jej dom, tylko ze przez nią mam zawalone życie, mąż nie ma pracy, ja tez niepewną, nie mam dogodnych warunków mieszkaniowych, poświęciłam dla meża i jego rodziny bardzo dużo ( załuję tej decyzji była nieprzemyślana, zbyt pochopna)... i teraz nie wiem co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ci teściowa zrobiła?
no ale przecież nie zdołasz zaspokoić potrzeb wszystkich i wszystkich zadowolić? pomyśl tylko, masz priorytety? więc je realizuj, a to, że teściowa płacze to nie powód, byś ty miała zjebane własne życie. pochopna decyzja? -- męża, przeprowadzki czy utraconej wiary w siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pochopna decyzja przeprowadzki. mąż jest dla mnie najważniejszy i moje małżeństwo jest moim priorytetm, ale nie moim kosztem, teraz czuję że się za bardzo poswięcam. jakby mnie było stać to się wyprowadzamy od razu jeszcze dziś, mąż jest po mojej stronie... ale niestety nie ma pracy. nie wiem co robić? gdzie szukać pomocy? dopóki jestem zameldowana u teściowej to nie dostane żadnego mieszkania z miasta. a wymeldowac się nie mogę ze względu na pracę.... patosowa sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaa, gadajcie sobie
raczej patowa, i włosy siwieją a nie siwną - studentko psychologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaa, gadajcie sobie
no to skoro wiesz, że masz go za sobą, to nie rozumiem dlaczego on- mąż uparł się na ten dom i to miejsce. niech znajdzie robotę jakąkolwiek i gdziekolwiek to może wtedy zakmini, że mama z domem to nie wszystko, że ważna jest przyszłość. poza tym oboje jesteście wykształceni, a nie potraficie ze sobą żyć w symbiozie? problem pewnie jest gdzieś pośrodku całej tej opowiastki, ale my znamy tylko twoją wersję, więc nie mamy podstaw sądzić, że jest tak źle jak opisujesz. poza tym nie doradzimy tobie, bo ty nas próbujesz przekonać do swojej wiary, że nic nie da się z tym zrobić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szuka pracy. bardzo intensywnie. i jak tylko ją znajdzie to się wyprowadzimy... mamy meble, lodówke, pralkę ale nie mamy gdzie tego trzymać, jak używać... bardzo cchemy miec swoje mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×