Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zagubiona10101988

rozwód?

Polecane posty

Gość zagubiona10101988

Witam, mam problem....Jestem mężatką od 3. 5 roku i mamy 3 letnie dziecko, chłopca który bardzo przywiązał się do taty(wspólne zainteresowania itd.). Zacznę od początku naszego "związku" poznaliśmy się na gadu gadu (nie przez przypadek jak się później okazało). Pisał do mnie dzień w dzień, myślałam o nim jak o kimś miłym kimś z kim mogę pogadać. Po pół roku rozmów powiedział że mnie zna i że mieszkam niedaleko niego(blok dalej), czyli już od początku mnie okłamywał.Natomiast, zgodziłam się z nim spotkać. Tak spotykaliśmy się z braku laku (z mojej strony), kiedy chciałam z nim zerwać po jednej z kłótni, prosił mnie nie dawał spokoju dzwonił,przyjeżdżał po prostu męczył. Kiedy odmówiłam i kazałam się odczepić powiedział że się powiesi ponieważ już parę lat temu stwierdził że będę jego i jak nie ja to żądna. Tak było parę razy gdy przestraszona dzwoniłam, do niego tylko dlatego ze czułam się winna (nie z miłości), winna tego ze może się zabić, on nie odbierał. Straszył mnie. Gdy po 4 h płaczu że się zabił napisałam przyjedz wybaczam przyjeżdżał jak gdyby nigdy nic. Gdy wkurzona ze kłamał mówiłam daj mi spokój pojechał znów się "zabijać", gdy znów ugięłam się i napisałam przyjechał ze śladem liny na szyi. Chory człowiek, ale tak na siłę utrzymał związek, chwilę później........ wpadliśmy.Płakałam użalałam się nad sobą ale przyszedł czas przyznania się rodzicom(21 lat 3 rok studiów), którzy od razu bez gadania stwierdzili że powinien być ślub jak jest dziecko ponieważ oni takiego wstydu nie przeżyją.tak to wszytko się potoczyło. Przygotowania itd. Kiedy 2 tyg przed ślubem powiedziałam że to koniec, miałam dośc kłótni(które już przed ślubem były nazbyt dynamiczne i nie normalne bo o głupoty-on nie potrafił ustąpić zawsze chciał postawić na swoim). Moja mama gdy dowiedziała się ze to koniec najpierw zrobiła mi awanturę, z tygodniowym nie odzywaniem się 2 dni przed ślubem, przyszła i stwierdziła ze jak nie chce to nie muszę(z łzami w oczach)ale jak będzie wyglądało moje życie wszyscy mnie będą wytykać palcami!.I tak 3 stycznia stanęłam przed ołtarzem, dławiącym głosem który nie był słyszalny nawet przez mikrofon odmówiłam mechanicznie przysięgę choć chciałam stamtąd jak najszybciej uciec.Tłumaczyłam sobie ze to dobry człowiek i ze miłość przyjdzie później. Nie przyszła, było coraz gorzej. Kłótnie trzaskanie drzwiami, wyzywanie, godzenie się, tygodniowe nie odzywanie się, znów godzenie się itd. Kiedy chciałam wyganiać go z domu to powiedział ze nie pójdzie, gdy zamykałam drzwi on kopał tak długo aż wszedł. Gdy urodziło się dziecko odechciało mi się walczyć o własne zdanie zmęczenie i kolka dziecka nie dawały mi innych myśli jak tylko złapać trochę snu. Gdy dziecko się odchowało znów wróciły kłótnie, robienie sobie na złość, uciekanie z dzieckiem do matki żeby zrozumiał swoje błędy. Ale on przyjeżdżał i prosił ze sie zmieni itd...tak kolejny raz łapałam się na własnej głupocie. Nie mówię ze jestem nie winna bo jestem mam okropny charakter ale potrafię ustąpić a on nie, zawsze musiało być na jego. Któregoś dnia zamknęłam drzwi i nie chciałam go wpuścić on te drzwi wyważył, wziął dziecko i poszedł do matki jak zwykle kłamiąc że ja kogoś mam(zawsze opowiadał jej ze powodem naszych kłótni jest moja niewierność bo raz na rok spotkałam się z koleżanka pogadać)...Moje matka zawsze słysząc od teściowej te brednie również w nie wierzyła.........tak krąg się zamykał. Zostałam sama....bo mąż zabrał dziecko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1w37263
chora sytuacja, złóż pozew o rozwód.... nie wiem jakie masz warunki itd ale myślę że sąd przyzna ci opiekę nad dzieckiem. Jesteś jeszcze młoda, męczysz się, boisz i masz już pewnie dość życia a najgorsze jest to, że Twoje dziecko na to wszystko patrzy.... a to przecież ono jest najważniejsze. Uciekaj od tego psychola i nie niszcz dziecku dzieciństwa, a kiedyś ci za to podziękuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona10101988
Najgorsze jest to że dziecko jest za nim...choć nie rozumie wszystkiego.......nie jest w stanie pojąc dlaczego ciągle krzyczę i wymagam od niego pomocy w domu przy dziecku. a dziecko odbiera to jako moją winę, mnie jako osobę która nie jest dobra i jest winna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona10101988
Boję się że w sądzie spytają dziecko o nasze relacje i odpowie że bardziej kocha tatę. Bo tata w domu nic nie robiła i zawsze miał czas żeby się z nim bawić a ja....a ja musiałam sprzątać, gotować, prać, zając się domem, pracą i dzieckiem od opiekuńczej strony. Rzadko miałam czas usiąść i się pobawić choć starałam się odłożyć wiele spraw na następny dzień, ale to nie to samo co on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uroczy Szymuś
To sobie wybrałaś faceta :D Gdzie te baby mają rozum ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak czytam takie bzdury
to nie moge uwierzyć ze takie idiotki istnieja.Spotkalas na swojej drodze psychopatę za ktorego wyszlas za maz.Nie dosc ze przed slubem nie ukrywal kim jest to jeszcze po slubie sie rozkrecil.A ty naiwna i glupia tkwilas w tym zwiazku i tkwisz bo gdyby nie zabral ci dziecka to bys dalej z nim zyla i nie myslala o rozwodzie.Kurwa ciebie nie dorobili czy co.Jak jazdy sa w domu to sie wzywa policje i spierdala jak najdalej od psychola.Zabral Ci dziecko wyważył drzwi a ty co zrobilas bylo dzwonic na policje to bys miala dzieciaka.Zreszta nie jest za pozno wystarczy isc i zglosic porwanie ale ty nie siedzisz na kafe i rad szukasz.Ten twoj facet niby jebniety a cwany a ty taka biedna.Zrob ze soba porządek. Wez sie w garsc i zacznij dzialac bo on wystawi ci opinie puszczalskiej i ze sama porzuciłaś dzieciaka to dopiero jazda bedzie.I tekst jak zapytaja dziecko w sadzie :D dziecko jest przepytywane przez psychologa i to sa ludzie bardzo doswiadczeni wiec oszukac sie nie dadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SMUTNE,LECZ PRAWDZIWE!
Koniecznie musisz złożyć pozew o rozwód.Nie sposób żyć z takim psycholem.Mówić to on sobie mówić różne rzeczy .Pamiętaj że Sąd zwykle przyznaje opiekę matce, sporadycznie ojcu! Musiała byś być naprawdę jakąś wyrodną matką żeby Ci Sąd nie przyznał opieki nad dzieckiem.Jakim prawem zabiera Ci dzieciaka???? Każdy taki incydent,awantury powinnaś zgłaszać na policję,żebyś miała dowód jego zachowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SMUTNE,LECZ PRAWDZIWE!
Bardzo podoba mi się wypowiedz przedmówczyni : "jak czytam takie bzdury".Napisane konkretnie i madrze.POPIERAM. Autorko wez sobie do serca co mądrzy ludzie do piszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona10101988
"maż wrócił po jednym dniu"ale dalej siedzi w moim mieszkaniu już nie wiem jak go wygnać...nie pójdę wynajmować skoro mam swoje mieszkanie...nie jest tam nawet zameldowany. nabyłam je jeszcze przed ślubem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona10101988
mam wrażenie że ten człowiek nigdy nie da mi odejść będzie mnie męczył utrudniał życie, robiła złą opinię, składał skargi jakiekolwiek. Po prostu będzie męczył....boję się że nie da mi żyć normalnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×