Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zimna idiotka

i znów założyłam maskę :(

Polecane posty

Gość zimna idiotka

Przyszedł po raz kolejny, naiwnie liczył, że może tym razem będę milsza, te spojrzenie za które każda dałaby się pokroić ❤️ Wcześniej przysłał mi bardzo miłego maila :) A ja żeby ukryć swoje zdenerwowanie, byłam oschła, unikałam jego wzroku i zamiast się przyznać, że bardzo się cieszę z jego wizyty - walnęłam tekst- mam bardzo dużo pracy :( To się zawinął, nawet nie pamiętam już co mu życzyłam z okazji świąt [płacz]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość capoditutticapi a moltostupido
maseczki robią dobrze na cerę... o urodę trzeba dbać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimna idiotka
kreci mnie gościu od 2 lat, ale nie mogę sobie pozwolić na romans z nim :P za dużo od stracenia :( i tak gram wciąż niezainteresowaną, a w środku cała się gotuję na myśl o nim ... ale on o tym nie wie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a cp zonaty
?:>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym na Twoim miejscu
tak naiwnie nie sądziła, że on nie wie;) Ciekawe ile jeszcze wytrzymacie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lewitacja
To zależy co jest motywem Twojego działania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grawi-tacja
no właśnie :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeby wiedzial kto rzadzi
a co jest do stracenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimna idiotka
Dzieli nas wszystko, w dodatku ja w stałym związku i nie chcę przez głupią słabostkę wpaść w jakiś romans. Na razie panuję na uczuciami, staram sie osuwać od siebie i unikać okazji. Wierzę, że czas przyniesie obojętność. Zresztą przy moim zachowaniu on już pewnie nie podejmie żadnej próby i wszystko rozejdzie się po kościach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeby wiedzial kto rzadzi
swoim zachowaniem tylko jeszcze barzdiej go nakrecasz. jakbys rzucila sie raz na niego i zaczela po seksie cos pieprzyc o dzieciach, rodzinie i pieluchac to by uciekl gdzie pieprz rosnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slebeebster
o dzieki za podpowiedz :) ja mam romansik z pewnym mezczyzna Zakochalam sie ale z roznych powodow nie mozemy byc razem Juz raz mu mowilam, ze to koniec, bo nei wolno tak itd Nie ustapil Tym razem zrobie jak radzisz zaczne planowac z nim przyszlosc :D pewnie zwieje w 3 minuty :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimna idiotka
odezwał się - i jak zwykle czarujący :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
no faktycznie jesteś idiotką. a ten twój "stały związek" jak widać niewiele jest wart.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dwa lata staral sie o mnie - fantastyczny mezczyzna, nie chcialam zwiazku, nie chcialam sie wiazac, dobrze bylo mi samej, w przelotnych znajomosciach. On zakochany totalnie, wywalczyl sobie uczucie, naprawde sądziłam, ze go pokochalam, bylismy razem pol roku, planowalismy wspolna przyszlosc... gdy pojawil sie ON! Ucielesnienie wszelkich marzeń, ideal, intelekt, charyzma, poczucie humoru, wyglad jak z okladki, a to jak przyciagal mnie do siebie - nie do opisania, ale dlugo sie bronilam - 8 miesiecy - wmawialam sobie, ze jestem w stalym zwiazku z kims kogo kocham, z kims wyjatkowym, z kims komu tak bardzo na mnie zalezy, kto tak dlugo o mnie walczyl, kto jest dla mnie tak dobry, ale ten drugi nie odpuszczal, czulam, ze to co tworzy sie miedzy nami, jest - w porwnaniu do tego co juz mam - czyms niezwyklym, ale balam sie... Mialam przeciez kogos, kto tyle dla mnie poswiecil, kto kochal bezgranicznie, jak moglabym odejsc? Jak moglabym tak go zranic, jak moglabym mu to zrobic... no i jaka mialam pewnosc, ze nie bede zalowac, ze ten drugi kocha mnie rownie mocno, ze nie zawiedzie... ale nie dalam rady, prawdziwa milosc jest silniejsza, prawdziwa namietnosc, prawdziwe uczucie, odeszlam od tego pierwszego, zlamalam mu serce, nie bylo latwo, wyrzuty sumienia dobijaly, ale juz nie moglam z nim byc, bo dopiero przy tym drugim dowiedzialam sie czym jest prawdziwa milosc... wiesz Nie zaluje :D Jestem najszczesliwsza na swiecie, z najcudowniejszym mezczyzna na swiecie, ktory kocha mnie jak nikt inny - okazuje te milosc kazdego dnia, jestesmy zareczeni, chcemy byc razem juz zawsze... Do czego zmierzam? Otoz czasami warto podjac ryzyko, posluchac glosu serca, bez wzgledu na koszty, bez wzgledu na rozsadek... zycie masz jedno, nie odbieraj sobie szansy na bycie szczesliwa i wiesz... jesli bedac z kims, jestes w stanie zainteresowac sie kims nowym, jesli jestes w stanie pokochac kogos nowego, to znaczy ze tej osoby nigdy naprawde nie kochalas... obys w przyszlosci nie zalowala... i jeszcze jedno... badz z kims bez kogo nie mozesz zyc, a nie z kims z kim mozesz byc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×