Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość po raz pierwszy w zyciu

Smutek mnie pokonuje...

Polecane posty

Gość po raz pierwszy w zyciu

depresja to przeklenstwo..zwlaszcza w tak mlodym wieku. cale nastoletnie zycie zmarnowane..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
wiem cos o tym,ale najgorzej jak zamiast smutku nie czuc juz nic .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fkmfkg
a ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po raz pierwszy w zyciu
przez jakiś czas własnie tak było. nie czułam nic, totalną obojętność . a teraz jest z dnia na dzien gorzej. zero nadzieji, wielki dół, takiego jeszcze nie miałam. i czuję,że zbliżam się do kresu,bo dłużej tego nie wytrzymam. a co za znaczenie ile mam lat, wiek nie ma nic do psychiiki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
wiek jest nieistotny. ja mam na zmiane, czyli albo nic nie czuje, jedna wielka pustka albo tak ogromny smutek, ze dziwie sie sobie jak to wytrzymuje. nawet nie umiem plakac, chce ale nie umiem.tez nie wiem jak mi sie to uda wytrzymac,a raczej wiem,ze sie nie uda. niektorzy chyba po prostu nie nadaja sie do zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata-----
ja czytam czesto Junga poniewaz sie tym interesuje tak dla siebie, on czesto wspomina o depresji, wedlug niego to brak rownowagi miedzy duchem, a ciałem, stad biora sie wszelkiego rodzaju nerwice i depresje moze zyjecie za bardzo duchem? zyjemy po to zeby korzysac ze wszelkich dobr tego swiata i natury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
pewnie i tak jest, ale czasem po prostu nie da sie korzystac z zycia. co to za zycie,kiedy do wszystkiego trzeba sie zmuszac i nic nie cieszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
ale ta depresja wynika z problemów? bo ja nie wiem, czy u mnie to depresja, ale chyba tak, bo nie mam ochoty żyć. Tylko, ze u mnie to się wzięło od problemów, ciągle coś, a zero radości. Nie chcę mi się już walczyć z tym wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
to przynajmniej znasz powod, bo ja nie znam. nie wynika to u mnie z zadnych konkretnych problemow, smutek od zawsze mi towarzyszyl tylko w roznym nasileniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Rozumiem. Mi się wydaję, że u mnie to się od tego wzięło. Wraz z okresem dojrzewania, wraz z poszukiwaniem siebie, sensu życia, zauważyłam, że przestaję mieć na niego chęci. Nie mam powodów do radości. Może to przez rutynę? A byłaś/eś kiedy szczęśliwa/y? Też mi się wydaję, że nie nadaje się do życia i to okropne, bo powinnam się cieszyć, że mam życie, bo ile inni by dali, by je mieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
bywalem wesoly, ale nigdy szczesliwy. no i najgorsze, ze nawet nie wiem co powinno sie wydarzyc bym byl szczesliwy. chyba musialbym sie urodzic kims innym,bo jako ja jestem niezdolny do odczuwania radosci. wiem ze inni daliby wiele za zycie,dlatego zaluje ze nie moge komus oddac swojego. przynajmniej bym sie na cos przydal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Tak piszesz to i aż ja się zaczynam zastanawiać, czy u mnie to też przez problemy, a nie od tak sobie. Wydaje mi się, że od problemów, ale nie wiem. Mnie by chyba uszczęśliwiło posiadanie więcej znajomych, szczęśliwy dom, praca. A Ciebie to nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
w sumie fajnie by bylo miec prace,ktora sie lubi, jakichs dobrych znajomych z ktorymi mozna sie spotkac i spedzic czas. teraz mam malo takich ludzi, bo zawsze sie wycofywalem ze wszystkich kontaktow. jestem jakis niezdolny do podtrzymania znajomosci.ale nawet jesli bym mial to wszystko,jakos nie potrafie sobie wyobrazic siebie szczesliwego. nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ou
macie to co chcecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
no tak. a jak sie nie wie czego sie chce,to sie nie ma nic. w sumie prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
A mi się wydaję, że jednak byś był. Byłbyś wśród ludzi, porozmawiał, pożartował, tu wyszedł, tam wyszedł, plus praca którą się lubi i pieniądze, które zarabia, no i druga osoba przy nas. Mnie chyba to by uszczęśliwiło. Właśnie chyba to mi do szczęścia potrzebne, a mimo to tak ciężko mi to znaleźć, nie wiem czemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Ja sama nie wiem czego chcę, bo też taka niezdecydowana jestem, itd. ale tak jak piszę - chyba to mi potrzebne bym była szczęśliwa. Może i Tobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jujujuuuuuuu
Jest ci smutno? Mamy koszulki z twoja rozpaczą. Zapraszam do mojego sklepu z koszulkami. Surrealistyczno baśniowe nadruki, tylko dla wyjątkowych! może znajdziesz coś dla siebie? http://www.dziewczynkijustynki.pl/ :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
mozliwe, ale nie jestem typem osoby ktora mialaby szanse na takie normalne zycie.poza tym pewnie znudziloby mi sie to i chcialbym czegos nowego. w kazdym razie mam nadzieje, ze Tobie sie uda osiagnac to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Dzięki, ale szczerze to wątpię. Ja chyba nie zasługuje na szczęście. Może przez swój zjebany charakter, nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
wlasnie, wszystko przez ten zjebany charakter. nie wiem skad to sie bierze. niektorzy maja gorzej i nie narzekaja, probuja cos robic, sa zadowoleni. do zycia trzeba miec duzo sily, ktorej mi brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Ja też właśnie nie wiem. Z genów u mnie to nie wynika. Taki pojeb jestem i chuj :o Nie doceniam tego co mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
po prostu pewnie potrzebujesz czegos innego niz to co masz. skoro wiesz czego, to juz polowa sukcesu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Tak mi się wydaję, że wiem czego. Myślę, że to byłoby w stanie mnie uszczęśliwić, tylko, że zrealizować to to też ciężko. U innych jakoś wydaję mi się, że łatwiej, u mnie zawsze coś nie tak. Przez to, że tak mam, to czasami myślę, że nie zasługuje na życie, bo ile osób właśnie by chciało żyć. I jest mi przykro, że nie mogę Ci pomóc, bo jak widzisz samej sobie też nie bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
wiesz, chyba zawsze sie wydaje ze innym jest latwiej. tak naprawde duzo osob, ktore sa w zwiazkach,niby maja to wszystko, tez nie jest szczesliwych. z boku wszystko wyglada dobrze,ale bardzo trudno jest spotkac kogos kogo sie naprawde pokocha z wzajemnoscia. tak sadze. choc moze tylko mi sie tak wydaje, a innym jest rzeczywiscie latwiej. ja juz jestem przypadek beznadziejny, pewnie skoncze samotnie z 10 kotami i w nudnej pracy. no i jeszcze sie nad soba uzalam. nie wiem co mi sie stalo, zwykle o tym nie pisze. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Może i właśnie takie użalanie Ci potrzebne? Mi czasem tak, właściwie nie czasem, tylko często. Z natury jestem marudna, itd. Dlatego denerwuje mnie jak ktoś pisze, żebym się nie użalała, tylko wzięła w garść, bo każdy jest kowalem własnego losu. Ja nie potrafię się wziąć w garść, nie wiem, może jestem za leniwa. Nawet nie wiem jak mam szukać tego szczęścia. A mi się wydaję, że u Ciebie brak samotności by poprawiło Twój nastrój. Może taki naprawdę potrzeba Ci tego co i mnie, tylko teraz wydaje Ci się, że nie? Wydaje Ci się, że taka rutyna by się Ci znudziła, ale może wcale nie? Posiadanie drugiej osoby przy sobie bardzo wiele robi. Nie wiem, nie będę się wymądrzać. Mnie się wydaję, że do szczęścia aż tak wiele mi nie potrzeba, a mimo to ciągle nie jestem szcześliwa, a kogo nie znam to jest szcześliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
to uzalanie sie jeszcze bardziej mi uswiadamia ze jestem beznadziejny. najlepiej o tym nie myslec, przynajmniej taka mam strategie. wtedy sie o tym zapomina i nadal jest smutno, ale jakos mniej. te teksty z braniem sie w garsc tez mnie denerwuja, nie jest to takie łatwe wbrew przekonaniu innych ludzi. byc moze rzeczywiscie brak samotnosci poprawilby mi nastroj, no ale niestety nie jest chyba to dla mnie osiagalne. pytalas tych ludzi, ktorych uwazasz za szczesliwych, czy tacy sa? w sumie wiekszosc powie ze tak, no ale nie sadze by naprawde tak bylo. albo jestem pesymista. wybacz ze odpowiadam z takim opoznieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kojhnij
Nie pytałam, ale widzę, chociaż może udają. Mi zawsze się wydaję, że gdzieś tam, gdzie nie ma mnie trawa jest bardziej zielona. Nie wiem, dziwne to wszystko. Dla mnie chyba posiadanie znajomych też nie jest osiągalne, choć nie wiem czemu. W ogóle wydaję mi się, że ludzi, których znam to są oni szczęśliwi. że oni bardziej jakoś potrafią odnaleźć szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy
tak sie zawsze wydaje. ja w to nie wierze. w ogole nie wierze w szczescie, moze to jest przyczyna mojego stanu. albo moze po prostu oni maja latwiej, bo sa w miare "normalni", a nie takie pojeby jak na przyklad ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×