Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bede sie leczyc

ide do psyciatry 2giego stycznia

Polecane posty

Gość bede sie leczyc

umowilam sie na prywatna wizyte, bedzie kosztowac 110zl, do tego dojazd w obie strony 50zl. mam nadzieje, ze mi przepisze duzo kolorowych cukierkow o mocnym dzialaniu, ktore starcza na dlugi czas, bo inaczej chyba zeswiruje do konca. myslicie ze mi pomoze jakis obcy facet?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bede sie leczyc
Jak myślicie, jak sie ubrać na tą wizytę, dekolt czy miniówa, a może to i to jednoczesnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W0jt3k
Leki to nie rozwiązanie, nie myśl że zagłuszysz problemy chemią, bo chemia ma to do siebie, że wchodzi w reakcje i będzie tylko gorzej.. Może spróbuj znaleźć w sobie jakąś pasję, która Cię zajmie, jakieś ciekawe hobby czy aktywność :) Życzę Ci szczęścia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bede sie leczyc
to o dekoltach to podszyw. pasje i hobby - mam tego pelno i mialam na dlugo przed moimi problemami i niestety pasje niczego nie rozwiazuja. nic oprocz lekow mi chyba juz nie pomoze. mam dosc samej siebie. mam depresje, nerwice, chwiejnosc emocjonalna, nadmierna impulsywnosc, popadanie ze skrajnosci w skrajnosc... tak sie nie da zyc i zadna pasja tego nie naprawi. tylko leki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brakuje fakt rozumu
debilna siosytra i pępowina rodzinna Jak to pogonisz raz na zawsze problemy znikna. Na ster lata rozum ci odebrało spytaj siostry czy nie za drogie komsetyki kupiłes moze ona uzna, bo ona rzadzi, ze trzeba do sklpeu oddac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bede sie leczyc
nie biore zadnych narkotykow, ani nie pije. facet nie jest zrodlem problemow, przez moje zryta psyche tworza sie problemy z facetem. raz mysle ze go kocham, raz nie. a on biedak nie wie co ma robic... pewnie zastanawia sie czy mnie zostawic raz na zawsze czy nie. ale on nic nie wie, ze ide do tego psychiatry i mu nie powiem. chce zaczac leczenie farmakologiczne i odrodzic sie jak nowa, a potem zeby wszystko bylo miedzy nami super. ale chyba sama w to nie wierze, to brzmi tak nierealnie... a jakie jest prawdziwe zrodlo problemow... nie wiem, od dziecka mialam zryta psyche. w klasach 1-3 bylam egocentryczna egoistka, myslalam ze jestem najlepsza we wszystkim ze wszystkich dzieci. potem jakas suka nauczycielka mnie tak zjechala przy wszystkich, ze wiecej sie nie odezwalam na zadnej lekcji, zamknelam sie w sobie, do tego problmy z moim ojcem, ktory wyzywal mnie od szmat i mnie nienawidzil, wiec znienawidzilam sama siebie. w liceum mialam ataki lęku. na studiach stalam sie jebnieta wariatka, po studiach pogarszalo mi sie, az w koncu wyladowalam zamknieta w swoim pokoju jak kiedys w gimnazjum. moze by bylo lepiej gdybym sie zabila. mialabym z glowy ten koszmar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bede sie leczyc
Nie, mam na imię Marta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×