Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość znerwicowana112

Problemy z ojcem dziwakiem

Polecane posty

Gość znerwicowana112

Mam od kilku lat problem z moim starzejącym się i dziwaczejącym ojcem. Jestem dzieckiem z "wpadki". Moj ojciec to stary kawaler, który jak twierdzi chciał mieć dzieci ale nie mógł i tak koło pięćdziesiątki w końcu mu się udało. Nigdy nie był on człowiekiem opiekuńczym, gdy byłam w szkole średniej rzadko go widywałam. Zawsze był bardzo skąpy i dzielił pieniądze z moją mamą na "jego i jej". Praktycznie nigdy nie wyjeżdzaliśmy razem na wakacje bo ojciec uważał, że wystarczy jak mama jedzie ze mną (dzięki temu nie musiał dokładać się do wyjazdu). Był też bardzo oszczędny. Nie kupował ubrań ani mnie ani sobie do momentu gdy było to niezbędne (np. z powodu zużycia). Nigdy też nie kupował mi podręczników do szkoły ani nie dawał kieszonkowego. Uważał, że on płaci za mieszkanie i to wystarczy bo w takim razie to on nas utrzymuje. Prawda była taka, że mama zarabiała więcej i z jej pensji kupowało się jedzenie, ubrania, książki, agd i wszystko inne. Po nagłej śmierci mamy bardzo się zmienił i postanowił przejąć obowiązki rodzica. Zaczął się interesować moim życiem osobistym, niezapowiedzianie odwiedzać, zapraszać do siebie na obiady (nigdy bym nie pomyślała, że mój ojciec zacznie gotować a nawet piec ciasta). Do tego dawał mi złote rady, że nie powinam mieszkać z chłopakiem bo ludzie będą gadać (miałam wtedy 20 lat i studiowałam), poźniej zaczął doradzać mi dziecko, bo on by przed śmiercią chciał zobaczyć wnuka. W ogóle z tą śmiercią to osobna historia. Ojciec odkłada pieniądze na pogrzeb, ma przygotowane ciuchy do trumny i często wspomina w rozmowach, że nie chce kremacji tylko ma być pochowany w grobowcu. Jego podejście do pieniędzy też się zmieniło, teraz jest chorobliwie oszczędny, ale przestał być skąpy w stosunku do mnie (przy każdej okazji wysyła mi drobne kwoty, których tak potrzebowałam jako dziecko). Potrafi z 1 torebki herbaty zrobić 4, myje naczynia w zimnej wodzie, nie wymienił nic w domu od 20 lat i zbiera graty ze śmietnika. Dziwi mnie to bo nie jest biednym człowiekiem - wielu moich znajomych pracuje na pełny etat za stawki mniejsze niż jego emerytura. Każda nasza rozmowa prowadzi do kłótni bo z nim nie da się dyskutować. Jego racja jest zawsze najważniejsza i będzie sie upierał przy niej nawet jak się mu przyprowadzi świadków i pokaże dowody na piśmie. W rozmowie uznaje 2 zachowania - albo upiera się przy swoim albo obraża mówiąc coś w stylu "taaa na pewno..." i zmienia temat. Ma jeszcze jedno ciekawe zachowanie, mianowicie dzwoni i zaprasza do siebie (czasem twierdzi, że ma ważną sprawę), na miejscu jest miły przez chwilę, a później zaczyna się kłócić i zamęczać w kółko tą samą gadką: "dziecko ma obowiązki wobec rodziców, jak możesz myśleć o wyjeździe z kraju i mnie tu samego zostawisz, nawet nie będzie miał kto grobu odwiedzić..". Po 3 dniach spędzonych z nim w święta wracałam do domu z wielkim dołem ale jednocześnie radością, że wreszcie koniec. Z jednej strony żal mi, że jest stary i pewnie niedługo umrze aa ja nie spędzam z nim czasu i pewnie nie będę mieć czego wspominać, a z drugiej specjalnie go unikam żeby znów nie czuć tej presji psychicznej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Stalowa_Magnolia_
Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki. - Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentystą, ginekolog przyjmuje piętro niżej! - Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę? Zakładał! No to teraz ją pan wyciągaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morros
piszesz o presji i kłótniach ale o co w sumie chodzi o co się kłócicie bo napisałaś że jest skąpy i co z tego wynika przeszkadza ci to że sobie zbiera czy co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znerwicowana112
Kłócimy się bo przeszkadza mi, że zyje w biedzie i zbiera graty ze śmietnika jak jakiś kloszard, że gromadzi kasę na "czarną godzinę" zamiast wyjechać gdzieś na jakieś wczasy, odpocząć. Przeszkadza mi też, że nie ma tematów do rozmów tylko ściąga mnie do siebie, żeby mi nawymyślać, bo nie żyję tak jak on to zaplanował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chcialo mi sie tego
czytac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morros
ty masz do niego pretensje że ojciec nie zachowuje się tak jak ty chcesz a on ma pretensje że ty się nie zachowujesz jak on chce :O widocznie jesteście do siebie strasznie podobni jak to Jezus powiedział nie widzisz belki w swoim oku a dostrzegasz drzazgę w oku bliźniego powinniście porozmawiać normalnie bo oboje jesteście uparci i narzucacie swoją wolę drugiemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile ma lat tata ?
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem Ci jedno...
Nie łudź sie,ze on sie zmieni,w tym wieku ludzie sie nie zmieniaja,robia sie tylko jeszcze bardziej zgorzkniali i wszystkie ich dziwactwa sie pogłebiaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znerwicowana112
Właśnie o to chodzi, że ja niczego mu nie narzucam - jestem dorosła i żyję jak chcę. Przyzwyczaiłam się już że on jest tym nieobecnym. Całe życie był na uboczu i nie mieszał się do mojej nauki czy wychowania a nagle chce mnie zmieniac. Rozumiem, że ciebie morros by nie dziwiło gdyby twoi rodzice zbierali graty ze śmietnika. Tata ma 75 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość demencja starcza
znerwicowana112 - on się tak zachowuje, bo się starzeje i pewnie choruje a objawą tej choroby starczej jest wlasnie zbieranie smieci czy gratow ze smietnika i to odkladanie pieniedzy moze tez....a druga sprawa to taka, iz moze sobie uswiadomil, ze teraz zostal sam, jest stary, niedolezny i moze szuka sluzby i dlatego te kwoty, ktore Ci daje. chce Cie przekupic abys z nim siedziala i mu pomagala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morros
"Właśnie o to chodzi, że ja niczego mu nie narzucam" "Kłócimy się bo przeszkadza mi, że zyje w biedzie i zbiera graty ze śmietnika jak jakiś kloszard, że gromadzi kasę na "czarną godzinę" zamiast wyjechać gdzieś na jakieś wczasy, odpocząć." "Rozumiem, że ciebie morros by nie dziwiło gdyby twoi rodzice zbierali graty ze śmietnika. "-----> to nie jest narzucanie własnej woli co :D zastanów się co piszesz jesteś upartą osobą jak i on więc i tobie się nie da nic wyjaśnić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znerwicowana112
Kiedyś chciałam mu pomagać ale u niego nagrodą jest jedynie krytyka. Kupisz mu nowy sprzęt agd do domu to będzie narzekał, że nie umie używać, zepsuje sam i będzie twierdził, żedostał wadliwy i w ogóle ja mu krzywde robię bo mógł uzywać tego starego i by było lepiej. Swego czasu pamiętam jak dawał łapówki na przeglądach auta żeby mu je dopuścili do ruchu (miał jakieś luzy w zawieszeniu) mimo, że stać go było na nowe. Dopiero jak zepsuło mu się gdzieś w polu i musiał wracac taksówką zdecydował się na zmianę i oczywiście miesiącami jęczał jakie to wady ma to nowe auto (a było 100 razy lepsze niż poprzednie). Przykładowo wadą dla niego było, że nie da się załadować pralki czy biurka do bagażnika. Innym razem jak usłyszał trzaski w słuchawce w trakcie rozmowy telefonicznej stwierdził, że ktoś mu podsłuch założył na linii i on nie będzie rozmawiał przez telefon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znerwicowana112
Nie morros to nie jest narzucanie woli - kłótnia polega na tym że ja się pytam czemu tego nie wywali na co on twierdzi że mu to potrzebne. Na pytania do czego odpowiada "bo się może przydać". Tu nie ma narzucania widać ty niewiele rozumiesz z tego co piszę. Skąd twierdzenie że jestem uparta? Przy czym niby się upieram? Do tego zaznaczam mój ojciec niczego nie stara się wyjaśnić on tak robi "bo tak". Gdyby były jakieś argumenty to bym je rozważyła. Widzę że z góry uznajesz mnie za złą i upartą osobę - gratuluję osądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość demencja starcza
posłuchaj, on ma 75 lat wiec to choroba starcza, moj dziadek ma tak samo, wszystko zbiera, zawsze wszystko mu sie przyda i narzeka...stary czlowiek z czasem dostaje takiego mozgu jak ma male dziecko i sie tak zachowuje a druga sprawa to, to, ze on ma swoje nalecialosci z zycia i juz go nie zmienisz jak byl skapy tak bedzie. Nie ma co sie przejmowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kitka83
Wiem tak mi też kilka osób mówiło jedynie smutno mi, że człowiek kiedyś zaradny tak skończył i dlatego, że on czuje się samotny i wini mnie za to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość demencja starcza
Niestety juz nic z tym nie zrobisz a moze byc jeszcze gorzej..trudna sprawa, bo jezeli cale zycie ojciec traktowal Cie tak jakby Cie nie bylo a to napewno utkwilo Ci w pamieci, to ciezko bedzie teraz siedziec z tym ojcem co skapil zlotowki i mu tylek wycierac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znerwicowana112
Teraz ojciec zbiera kasę, żeby po śmierci mi zostawić, żebym poczuła, że zawsze o mnie pamiętał. Albo myśli, że pieniądze mi osłodzą to, że go nie ma albo chce żebym po jego śmierci wspominała jak to o mnie pamiętał i jak chciał mi zapewnić przyszłość. Tyle że robi to jakby swoim kosztem. Robi z siebie męczennika żyjącego w biedzie żeby był lepszy efekt zaskoczenia jak zobaczę wyciąg z konta po jego śmierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość demencja starcza
dziwne to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PrawdaWOczykole
Jesteś strasznie nieczułą egoistka :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość looooooo
mam identyczną sytuację, z tym, że moja mama zyje i go nie trawi a on koniecznie chce teraz być w naszym życiu (mam malutkie dziecko)i ciągle wspomina, jak to 30 lat temu się mną opiekował. Zawsze jak przyjeżdża (ja już odpuściłam sobie z nim kontakt), to zaczyna się wypominanie, że mieszkam w dziurze, (zamiast w jego domu bez ubikacji). Też nigdy nic nie kupił, przychodził w niedziele nas pownerwiać, a jak studiowałam i naprawdę potrzebna była kasa , to nie było go miesiącami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaa...mammamma
wlasnie niektore choroby sie tak zaczynaja : zmiana charakteru, klotnie..... cos jakby demencja starcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×