Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sarcia1

co zrobić?! :(

Polecane posty

Gość sarcia1

Witam. Otóż mam miesięcznego synka z nieformalnego związku. Z ojcem dziecka rozstaliśmy się definitywnie po porodzie i nie ma szans na powrót bo nie chcę być z tym człowiekiem gdyż wyniszcza mnie psychicznie.. Mam 20 lat jego ojciec 23. Dziecko mieszka ze mną od samego początku a ojciec odwiedza go kiedy mu wygodnie. Mamy jednak ten problem, że absolutnie nie możemy dojść do porozumienia co do dziecka. On ciągle mi powtarza ,że ma takie same prawa do dziecka jak ja. Chce je zabierać do siebie "na godzinę", chce żebym latała z małym do niego bo to "także jego dom" on chce żeby jego rodzice też widzieli się z wnukiem a gdy odpowiadam, że mogą przychodzić do mnie i odwiedzać małego- mówi ,że nie mają ochoty do mnie przychodzić.. Przypuszczam ,że zrobił ze mnie w domu tę najgorszą.. Studiuję zaocznie w innym mieście i po przerwie w przyszłym tyg wracam na zaliczenia. Ojciec dziecka chce wtedy na weekend wziąć maleństwo do siebie ! Z mojego punktu widzenia jest to sytuacja niemożliwa jednak on wciąż powtarza ,że dziecko ma być u niego bo inaczej mi załatwi tak,że na żadne studia nie pojadę.. Do małego wpada kiedy chce, wszystko ok do czasu gdy przestał mi dawać znać,że przyjdzie i przychodzi bez zapowiedzi.. Co lepsze rozstanie było naszą wspólną decyzją teraz słyszę,że to ja nie chcę z nim być..Czuję, że on ostatnio nie przychodzi do dziecka tylko do mnie..Bo on przyjdzie mały śpi on nagada mi jaka to ja jestem beznadziejna mija godzina mały wstaje ja zaczynam go karmić a on wychodzi... Tak samo gdy powiedziałam mu ,że chcę dostawać od niego 300zł na wydatki dla dziecka usłyszałam,ze ja nie dostanę od niego złamanego grosza,że jak mały będzie czegoś potrzebował to on mu kupi..ale to ja wychowuję dziecko i to ja chcę rozporządzać pieniędzmi a to jest jego obowiązkiem, gdy powiedziałam,że osądzę go o alimenty to usłyszałam,że on i tak ich płacił nie będzie.. wiem,że co do dziecka nie dojdziemy do porozumienia a ja nie chcę ciągle się stresować jego odwiedzinami nie móc sobie niczego planować, i denerwować się,że on chce sobie "brać" to maleństwo.. pomóżcie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adasdasdasas
takie wariatki ida na studia ,a w zyciu ze smiecie nie umieja sobie poradzic, zaloz mu sprawe o alimenty, i o widzenia z dzieckiem, i neich cie nawetw doope nie caluje nie daj sie smieciowi !!!CHYBA ZE TY JESTES SZMATAA; TO CO INNEGO.:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochana jestem jak nikt
o matko jaki psychol....po pierwsze dobrze ze sie rozstaliscie. ja bym go rzeczywiscie posadzila o alimenty bo ci sie naleza i on nic na to nie moze poradzic, niech powie w sadzie ze placic nie bedzie debil. i niech ma wyznaczony czas widywania sie z dzieckiem bo to do niego ma przychodzic jeski je kocha a nie dreczyc ciebie. Debil ja bym sie psycholowi nie dawala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestań go straszyć i w ogóle z nim dyskutować, idź do sądu rodzinnego, załóż sprawę o alimenty i widzenie z dzieckiem i koniec kropka. Sąd wyznaczy dni i godziny, w których może widzieć się z dzieckiem, będziesz miała spokój. A co do jego rodziców, to faktycznie, jak chcą to mogą sie pofatygować. Sama do nich zadzwoń i zaproponują, że mogą wnuka odwiedzać, ale tez w wyznaczonych godzinach. To jest jeszcze malutkie dziecko, ono też potrzebuje spokoju, a nie żeby z nim po chałupkach latać. Popełniłaś błąd, zrobiłaś sobie dziecko z nieodpowiednim facetem i teraz musisz tego ponosić konsekwencje, ale nie ma się co cackać, tylko wziąć byka za rogi i coś konkretnie postanowić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ixyyyyyyyyyyy
"ale to ja wychowuję dziecko i to ja chcę rozporządzać pieniędzmi" :o 1. idz do sadu z nim a nie sie tak cackasz 2. jak mowi, ze nie chce dawac pieniedzy to dopoki sad niczego nie zasadzi zrob liste rzeczy, ktore malenstwu sie przydadza i niech kupi skoro pieniedzy nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fuba stary
Tak to jest jak najpierw nadstawia się piczę a potem myśli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sarcia1
Byliśmy w 2 letnim związku i byliśmy zaręczeni, nie nadstawiałam "piczy" byle komu. Takie rzeczy się zdarzają, nic nie daje 100% antykoncepcji jak widać. A że związałam się z niewłaściwym człowiekiem wiem- ponoszę konsekwencję i w tej sytuacji niestety będę pewnie ponosić przez całe życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Alma dobrze napisała, złóz jak najszybciej wniosek do sadu o alimenty i o widzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×