Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość peechoowaaa

co ze mna nie tak?

Polecane posty

Gość peechoowaaa

Mam 24 lata, 3 nieduane związki za sobą. Każdy wydawal mi się idealny, strałam się. Pierwszy zakończyłam sama, to nie było to. Drugi poważny już myślałam, że to ten na całe życie, idealne porozumienie w każdej kwestii. 5 lat związku, w którym mimo, że chwilami czułam się jak w klatce to byłam bardzo szczęśliwa. Ale z czasem było coraz gorzej, coraz gorsza zazdrość, ograniczenia, komiczne sytuacje w których byłam tą najgorszą. Miałam dość, pękłam, wyprowadziłam się. Po dwóch miesiącach błagań z jego strony wrociłam do niego. Wszystko ładnie, pięknie, zmienił się, oświadczył. Zaręczyliśmy się. Po miesiącu zdradził mnie po pijaku z 'moja przyjaciółką'. Nie umiałam sie po tym pozbierać, nie chciało mi się żyć. Rzuciłam prace, wyprowadzilam się z tego miasta, nie chciałam tam być. Zamieszkałam w innymi mieście, znalazłam nową pracę, broniłam się od nowych związków. Unikałam facetów jak ognia. Pojawił się ktoś na prawdę ciekawy, uległam, mówie sprobuje... znal moją sytuacje wiedział co ostatnio przeżywałam i skąd się w ogóle znalazłam tutaj. Byłam nieufna, ale zrobił taką otoczke, że wszystkie wątpliwości mi mineły, ufałam jak dziecko a on odszedł do byłej. Kolejny kop w dupe, nie umiem już ufac. Nie wiem co robie nie tak, jestem sobą, nikogo nie udaje, staram się jak mogę, niby jest dobrze... Nie mam problemów jeśli chodzi o powodzenie, wiem, że podobam się facetom, dlatego żaden z którym byłam nie był ,,pierwszym lepszym'', wydawało mi sie, że ich znam, a zawsze się rozczarowuje. Nie wiem co ze mna nie tak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fbdhg
dostalas troche, po tylku, ale glowa do gory! nie zniechecaj sie, trafisz na kogos kto Cie doceni!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaszzzz
a za dobra to czasem nie jestes? nie nadsakujesz ? faceci tego nei lubia i wtedy sie ewakuuja........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agneesss
a skad mamy wiedziec co z Toba nie tak, nie znamy Cie, nie wiemy ja sie zachowuje w zwiazku, nie wiadomo gdzie lezy problem, zapewne poza Toba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agneesss
jak się zachowujesz*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość peechoowaaa
dodam, ze moze dlatego bo nie daje w tyłek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiczkaa
zycie jest jednak okutne ;( mam podobna sytuacje ;(moze nie taka sama ale blisko... coo do mezczyzn, widocznie cos nie gralo w tych zwiazkach i pewnie to nie ty bylas tego powodem....moze trafials na takich ktozy nie mogli ciagle byc wiernymi jednej kobiecie i zyciowa sielanka wydawala im sie nudna....moze potrzebowali zmian....jestes pewnie atrakcyjan kobieta a nie kazdy mezczyzna mimo ze jest z tzw"przesada"miss dostrzega to co dobre a nie to co piekne...mowia Kocham bo jestes atrakcyjna i robisz im w zyciu porzadki, raj....a co niektozy jadnak wola pieklo...to jest im pisane....kropla piekla w niebie.... wszystko przed Tobą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patipane
Nie poddawaj się, nie dołuj po takich nieudanych związkach. Spróbuj wyciągnąć z każdego swojego poprzedniego związku jakieś pozytywne cechy. Na przykład pomyśl o tym ,że jesteś teraz silniejsza i dojrzalsza o te 3 poprzednie związki. Każdy ma swoją drugą połowę napewno kiedyś się "odnajdziecie" ale nie oczekuj tego natychmiast. Bądź cierpliwa. A jeżeli chodzi o tych twoich byłych facetów to nie masz czego żałować - musieli być bardzo niedojrzali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie łam się dziewczyno. Widocznie tak miało być. Głowa do góry. Nie wiesz co Cię czeka za rogiem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość peechoowaaa
Trudno się nie przejmować i nie poddawać. Wiem, że to nie koniec świata i wiem,że może kiedyś, ale w tym momencie nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek kiedys jeszcze... będe się bała. Nie chce się użalać nad sobą, ale jestem już na skraju wyczerpania... za bardzo emocjonalnie do tego wszystkiego podchodze, nie mam nawet tutaj nikogo bliskiego, nie mam z kim pogadać. nie wiem co dalej ze swoim życiem robić, uciekłam z jednego miasta, a teraz w drugim podobne piekiełko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ze wszystkim sobie można poradzić. Najlepszym lekarstwem na to jest czas, który leczy rany. Uwierz, znam to z własnego doświadczenia. U mnie po rozstaniu - 10 lat związku - poleciłla czarna seria. Choroba ojca, kłopoty z mieszkaniem .... Dałam radę. Jestem teraz silniejsza. Tylko potrzeba czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lemmp
trafialas na niepowaznych facetow, co nie znaczy, ze kazdy taki jest, nie daj sie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynika123987
masz 24 lata i 3 związki za sobą, w tym jeden trwał 5 lat..... wcześnie zaczęłaś, może za wcześnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość peechoowaaa
Dzięki, też lubie Misia Usztka! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×