Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość komu sie udało?

Powrót po rozwodzie

Polecane posty

Gość komu sie udało?

jak teraz wyglada Wasz zwiazek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slyszalam o 3 takich przypadkach w otoczeniu.Jeden udal sie tym ludziom (sa razem ) a w 2-och totalna porazka.Tyle , ze kazda z tych kobiet zdecydowala sie na kolejne 2gie dziecko i zostala z dwojka teraz , jako samotna mama .A ex maz poszedl w sina dal . Ale czy to mozna wziac za jakikolwiek wyznacznik tej sytuacji, o ktorej piszesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komu sie udało?
mysle,ze to nie jest wyznacznikiem:) poza tym chciałbym by wypowiedziały sie osoby, którym sie udało, ale opinie negatyne tez mile widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak.tak.tak.
chyba niewielu parom sie tak naprawde poraz drugi udalo, patrzac na ilosc wypowiedzi :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mogę pojąć tego, że po rozwodzie można chcieć jeszcze do siebie wracać. To bez sensu... No, ale cóż nie byłam w takiej sytuacji, więc nie mnie to oceniać. Szczerze pisząc nie spotkałam się z takim przypadkiem w swoim otoczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barnej
Masz rację - szukaj potwierdzenia prawidłowości swojej decyzji i neguj wszelkie sygnały ostrzegawcze - to klucz do sukcesu. Aha - i dziecko - ono naprawi każdy związek (jak nie jedno to kilkoro). ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komu sie udało?
to nie tak jak piszesz,oboje chcemy do siebie wrócić, ale są obawy z 2 stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
znam jedną parę, wrocili do siebie po 3 latach są znow razem od 4 lat i nikt juz nie pamieta,ze oni wogle sie rozstali:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zyciowa
Zadaj sobie jedno pytanie - czy ty chcesz wrócić do byłego męża. Jezeli tak to się decyduj szybko. Szkoda abyś swojemu obecnemu robiła nadzieje . Czym szybciej to zakończysz tym lepiej. Natomiast jeżeli nie chcesz albo sie wahasz to nie myśl o tym tylko układaj życie. Różnie możne być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna sprawa
w końcu z jakiegoś powodu ten rozwód był

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Penelopa z wyspy
Z tymi powrotami po rozwodzie to jest różnie. Nie można generalizować. Każdy jest inny i inaczej przystosowany do życia. Każdy inaczej odczuwa i daje. To jak z puzzlami. Układasz i nic nie wychodzi. Przyjdzie ktoś inny i w 5 minut ułoży całą układankę. Ludzie czasem podejmują decyzję o rozwodzie bez zastanowienia, a później uświadamiają sobie że coś im uciekło i następuje gonitwa za króliczkiem. Tak łatwo jest się rozstać, a tak trudno naprawić zepsuty związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Penelopa z wyspy
Miałam nie pisać. Ale co tam. Mój mąż był moim pierwszym facetem w moim życiu. To była taka wielka miłość z ogromnymi motylkami. Później dziecko, problemy finansowe, kłopoty z mieszkaniem i takie tam jak w życiu. Zaczęliśmy się oddalać od siebie, ciągłe kłótnie i nawet wyzwiska. Pewnego dnia za namową koleżanki podjęłam decyzję o rozwodzie. Konsekwentnie doprowadziłam sprawę do końca. Zostałam sama w mieszkaniu z dzieckiem. Ta sama koleżanka zaczęła mi truć o wyjściu do ludzi. No więc zaangażowałam swoją mamę w opiekę nad maluchem. Spotkania z mieszanym towarzystwem. Koleżanka na siłę ustawiała mi jakieś randki. Do niczego finalnego nie dochodziło na tych spotkaniach. Taka sobie kawa, wyjście do kina wycieczka w większym gronie. Pewnego dnia moja mama się zbuntowała. Oświadczyła mi, że dziecko jest moje a ona jest tylko babcią. Nie będzie poświęcała całego czasu na wychowywanie wnuczki. A tak naprawdę okazało się że to mój ex mąż cały czas się opiekował dzieckiem. Ale ja o tym nie wiedziałam Któregoś dnia wróciłam do mamy wcześniej i zobaczyłam go jak spał przytulony do dziecka na wersalce. Coś we mnie pękło. Czy przejrzałam na oczy, czy otrzeźwiałam ? Nie wiem. Wiem jedno. Nie słucham już rad walniętych koleżanek. Kieruję się swoim zdaniem i dobrze na tym wychodzę. Więc jedno co mogę poradzić tobie. Zrób to czego pragniesz, a nie to co ci ktoś podpowie. Żałuj swojego postępowania, a nie będziesz miała pretensji do innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babcia klozetowa z kafeterii
Rozumiem Penelopo że wróciliście do siebie i że się wam udało. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Penelopa z wyspy
Babciu na głupotę nie ma rady. Gdy ma się złych doradców. O szczęście trzeba walczyć. To tak jak z pielęgnacją małego dziecka. Nakarm, przewiń, ukołysz do snu. A dziecko otwiera oczka i patrzy na ciebie z miłością. Więc o tę miłość warto zadbać. Fajnie jest kochać i być kochaną. To daje siłę do tych trudniejszych problemów. Jesteśmy razem. Przeżyłam ponownie pierwszą miłość. Nawet mocniej ją odczuwam niż za pierwszym razem. Trwa. Mąż nie zmienił się. Jest jaki był. To tylko ja patrzę inaczej. Dorosłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×